Premier Donald Tusk zapowiedział, że w ciągu kilkunastu godzin w Omanie ma wylądować samolot wysłany po Polaków wymagających pomocy medycznej. Dodał, że jeśli w samolocie pozostaną wolne miejsca, możliwa będzie także ewakuacja innych obywateli. Obywatele Polski, którzy uciekli z innych krajów Bliskiego Wschodu opowiadali, że nie mieli pomocy ze strony rządowych instytucji.
„Rozumiem, że decyzja o wysłaniu transportu lotniczego z tym priorytetem: ludzie potrzebujący ze względu na stan zdrowia, jest już w realizacji i że w ciągu kilkunastu godzin samolot z tym medycznym priorytetem powinien w Omanie (…) wylądować” – powiedział szef rządu na wstępie posiedzenie zespołu koordynacyjnego ds sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Dodał, że oczekuje na to między innymi poważnie chora Polka, która tego transportu potrzebuje.
Premier zaapelował także o elastyczność w sprawie transportu Polaków. „Ja wiem, że nie muszę tego mówić, ale chciałbym, żeby to też wiedziała opinia publiczna. Jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych, ewakuujemy każdego, kto będzie potrzebował, w ramach możliwości” – podkreślił.
Szef rządu podziękował za współpracę służbom cywilnym i wojskowym zaangażowanym w organizację ewakuacji.
Wielu Polaków opuszczających Bliski Wschód podaje, że nie miało pomocy ze strony państwowych instytucji.
„Jeżeli chodzi o stronę polską, to nie mamy żadnych informacji. Nikt się nie interesuje od strony rządowej. Na przykład Rosjanie wyjeżdżali dzisiaj na lotnisko, także coś się dzieje. Oni byli dosyć dużą grupą. Hindusi z kolei do Delhi” – powiedział w telewizji wPolsce24 mężczyzna imieniem Mariusz który nie jest w stanie wyjechać ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Źródło: PAP