Syn szacha Iranu chce interwencji USA. W więzieniach pozostają tysiące opzycjonistów

Wbrew kłamstwom reżimu, rozlew krwi w Iranie się nie zmniejszył, a rzeź demonstrantów nie została wstrzymana – twierdzi syn byłego szacha Iranu. Tamtejsza państwowa agencja podaje, że zatrzymano już 3 tys. opozycjonistów. Organizacje pozarządowe twierdzą, że 20 tys.

Według funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, cytowanych przez agencję, wśród zatrzymanych byli „uzbrojeni ludzie i uczestnicy zamieszek”, a także „członkowie organizacji terrorystycznych” – podała agencja AFP.

Wcześniej informacje o ofiarach zamieszek i szacunkach dotyczących aresztowanych podawały tylko organizacje pozarządowe, działające za granicą, ale zbierające informacje od sieci aktywistów w Iranie, świadków, rodzin i lekarzy.

W zaktualizowanym zestawieniu norweska organizacja pozarządowa Iran Human Rights (IHR) poinformowała, że aresztowano nawet 20 tys. osób.

Plan Pahlawiego

„Pomimo kłamstw, które słyszycie od reżimu, rozlew krwi nie zmalał i rzeź nie została powstrzymana. Moi dzielni rodacy wciąż trzymają linię frontu (...) potrzebują waszej pilnej pomocy – powiedział podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie Cyrus Reza Pahlawi, syn byłego szacha Iranu.

Odniósł się w ten sposób do zapewnień teherańskiego reżimu, powtarzanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa, że zabijanie antyrządowych demonstrantów ustało.

Pahlawi zapewnił, że wierzy, iż prezydent Trump dotrzyma słowa danego Irańczykom i „ostatecznie stanie po stronie narodu irańskiego, tak jak powiedział”.

Pahlawi przekonywał, że Republika Islamska jest bliska upadku i jedynym pytaniem jest „kiedy, a nie czy” upadnie.

Wezwał jednak USA i resztę świata do podjęcia sześciu kroków, pierwszym z których byłoby „zdegradowanie zdolności represyjnych reżimu, w tym atakowanie dowództwa Strażników Rewolucji Islamskiej oraz jego infrastruktury dowodzenia i kontroli”. Pozostałe postulaty to zwiększenie sankcji na reżim i irańską flotę cieni, udostępnienie internetu demonstrantom, wydalenie irańskich dyplomatów ze stolic, żądanie wypuszczenia więźniów politycznych i przygotowanie demokratycznej transformacji w Iranie poprzez uznanie przejściowego rządu.

Nie będzie państwa upadłego?

Pahlawi twierdzi, że ma poparcie Irańczyków, by stanąć na czele takiego rządu i że może zjednoczyć różne frakcje irańskich dysydentów. Zapewniał też, że ma szczegółowy plan transformacji ustrojowej ku demokracji. Pytany o represje dokonywane przez swojego ojca, szacha Mohammada Rezę Pahlawiego obalonego przez rewolucję w 1979 r., powiedział, że pozostawia historię historykom, lecz dodał, że chce doprowadzić do demokratycznych rządów w Iranie.

Były następca tronu zapewniał, że tysiące członków irańskiej Gwardii Rewolucyjnej jest gotowych, by porzucić reżim i zapewniał, że gdyby doszło do upadku reżimu, opowiadałby się za uporządkowaną transformacją, zostawiając część instytucji i ludzi obecnego reżimu.

„Nie mówimy o katastrofie takiej jak po upadku Saddama Husajna (w Iraku), czy po upadku reżimu (Muammara Kadafiego) w Libii. Nie będziemy mieli państwa upadłego. A żeby móc pokierować małą transformacją, liczę na to, że siły bezpieczeństwa będą elementem, który zapewni bezpieczeństwo kraju, ochroni życie i środki do życia ludzi oraz będzie częścią rozwiązania”

– oznajmił.

Pahlawi zbył uwagi Trumpa z wywiadu dla agencji Reutera, w którym amerykański prezydent podał w wątpliwość, by syn byłego monarchy miał odpowiednie poparcie wewnątrz kraju.

„Prezydent Trump powiedział, że decyzja należy do narodu irańskiego i całkowicie się z tym zgadzam (...) I myślę, że naród irański już licznie pokazał, kogo chce, aby poprowadził tę aktywną transformację” – powiedział Pahlawi.

Tysiące ofiar

Fala protestów rozpoczęła się 28 grudnia po gwałtownym spadku wartości irańskiej waluty. Demonstracje – początkowo związane z sytuacją gospodarczą i inflacją – rozlały się na wszystkie prowincje, nabierając antyrządowego charakteru. Były wymierzone również w duchownych rządzących Iranem od 45 lat.

Władze zareagowały brutalnymi represjami. Zginęły tysiące ludzi: według organizacji HRANA było co najmniej 2435 ofiar śmiertelnych; inne ośrodki oceniają, że zginęło od ponad 3 tys. do nawet 20 tys. ludzi. (PAP)

Źródło: Logo PAP

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama