reklama

Jimmy Lai nie będzie się odwoływał. Katolicki opozycjonista został skazany na 20 lat więzienia

78-letni magnat medialny z Hongkongu Jimmy Lai nie złoży apelacji od wyroku 20 lat więzienia za „zmowę z obcymi siłami”. Decyzja ta kończy trwającą ponad pięć lat batalię sądową założyciela prodemokratycznego dziennika „Apple Daily”, który stał się symbolem oporu wobec Pekinu.

JJ

dodane 06.03.2026 08:22

O decyzji poinformowała agencja Reutera, cytując prawników Laia. Opozycyjny wydawca prasy został skazany w lutym na mocy narzuconej przez Pekin ustawy o bezpieczeństwie narodowym. Sąd, złożony z sędziów wyznaczonych bezpośrednio przez władze, w uzasadnieniu wyroku uznał, że czyny Laia były „zaplanowane z premedytacją” i należały do „najcięższej kategorii” przestępstw. Podkreślono, że oskarżony był „siłą napędową” spisku mającego na celu skłonienie USA i innych państw do nałożenia sankcji na Chiny oraz blokady Hongkongu.

Organizacje praw człowieka oraz rządy USA i Wielkiej Brytanii potępiły proces jako motywowany politycznie. Rodzina 78-latka alarmuje, że przy jego pogarszającym się stanie zdrowia obecny wyrok oznacza w praktyce dożywocie.

W ubiegłym tygodniu sąd apelacyjny oczyścił Laia z zarzutów w oddzielnej sprawie, w której był skazany na 5 lat więzienia za rzekome oszustwa związane z najmem biura. Było to rzadkie zwycięstwo prawne, które jednak nie wpłynęło na jego sytuację.

Milczenie

Lai, który posiada także brytyjskie obywatelstwo, został wcześniej skazany na kary pozbawienia wolności w innych postępowaniach i przebywa w więziennej izolatce od 2020 r.

Papież Leon XIV, pytany we wtorek o sprawę Laia, który jest gorliwym katolikiem, odmówił zajęcia stanowiska. „Nie mogę tego komentować” – uciął, wzywając jedynie ogólnie do modlitwy o „mniej nienawiści i więcej pokoju”.

W zeszłym roku prezydent USA Donald Trump zapowiadał, że ujmie się za Laiem, ale sprawa opozycjonisty nie została przez niego publicznie podniesiona.

Brytyjska minister spraw zagranicznych Yvette Cooper nazwała skazanie Laia „monumentalną niesprawiedliwością”.

Skazani za protesty

Lai jest najgłośniejszą ofiarą przepisów o bezpieczeństwie narodowym, wprowadzonych przez Pekin w odpowiedzi na masowe protesty z 2019 roku. Prawo to, kryminalizujące secesję i zmowę z zagranicą, posłużyło do całkowitego stłumienia opozycji demokratycznej i niezależnych mediów w byłej brytyjskiej kolonii.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

Źródło: Logo PAP

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

reklama