Nie można głosić Ewangelii, nie zabiegając o jedność chrześcijan

Homilia podczas Mszy św. na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan 25.01.2010

Nieszpory w bazylice św. Pawła za Murami zakończyły rzymskie obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Ojciec Święty przewodniczył liturgii, w której wzięli udział przedstawiciele różnych wspólnot kościelnych Wiecznego Miasta. W homilii nawiązał do postaci Apostoła Narodów, który z prześladowcy Kościoła stał się ofiarą prześladowań za sprawę Ewangelii i poniósł męczeństwo. Przeszkodę dla ewangelizacji stanowiły od początku nie tylko niewiara, ale także podziały wśród chrześcijan. Byli tego świadomi uczestnicy konferencji, która odbyła się 100 lat temu w Edynburgu i jest uznawana za początek ruchu ekumenicznego. Papież powiedział, że idea przyświecająca organizatorom konferencji pozostaje wciąż aktualna. W drodze do pełnej jedności jesteśmy wezwani do dawania zgodnego świadectwa i odpowiedzi na wyzwania naszych czasów, jakimi są: sekularyzacja, relatywizm, hedonizm, kwestie etyczne dotyczące początku i końca życia czy dialog z innymi religiami. Przy okazji papieskiej wizyty w bazylice św. Pawła za Murami zaprezentowano wydane przez benedyktynów monumentalne dzieło «Codex Pauli», upamiętniające obchody roku poświęconego Apostołowi Narodów.

Drodzy bracia i siostry!

Braterskim zgromadzeniem liturgicznym w święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła, kończymy dziś doroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Pragnę was wszystkich serdecznie powitać, w szczególności kard. Waltera Kaspera, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, oraz archiprezbitera tej bazyliki abpa Francesca Monterisiego, a także opata i wspólnotę mnichów, którzy nas goszczą. Serdeczne słowa powitania kieruję również do obecnych tutaj księży kardynałów, do biskupów oraz wszystkich przedstawicieli Kościołów i rzymskich Wspólnot kościelnych, którzy tutaj przybyli.

Minęło niewiele miesięcy od zakończenia poświęconego św. Pawłowi roku, który dał nam sposobność do pogłębienia niezwykłego dzieła tego głosiciela Ewangelii i — o czym przypomniał nam temat Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan: «Wy jesteście świadkami tego» (Łk 24, 48) — naszego powołania, byśmy byli misjonarzami Ewangelii. Paweł, choć żywo i mocno ma w pamięci swą przeszłość prześladowcy chrześcijan, nie waha się nazwać siebie Apostołem. Podstawą do tego jest dla niego spotkanie ze Zmartwychwstałym na drodze do Damaszku; stało się ono zarazem początkiem niestrudzonej działalności misyjnej, której poświęcił wszystkie swoje siły, głosząc wszystkim ludom tego Chrystusa, którego spotkał osobiście. I tak Paweł z prześladowcy Kościoła sam stanie się ofiarą prześladowania za sprawę Ewangelii, o której dawał świadectwo: «Przez Żydów pięciokroć byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany (...). Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach od fałszywych braci; w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości, nie mówiąc już o mojej codziennej udręce płynącej z zatroskania o wszystkie Kościoły» (2 Kor 11, 24-25. 26-28). Świadectwo Pawła osiągnęło swój szczyt w męczeństwie, które poniósł niedaleko stąd, dając dowód swojej wiary w Chrystusa, który zwycięża śmierć.

W doświadczeniu Pawła widoczna jest taka sama dynamika, jak we fragmencie Ewangelii, którego przed chwilą wysłuchaliśmy. Uczniowie z Emaus, po tym jak rozpoznali zmartwychwstałego Pana, wracają do Jerozolimy i zastają Jedenastu, zgromadzonych razem z innymi. Ukazuje się im zmartwychwstały Chrystus, dodaje im otuchy, rozprasza ich lęk, ich wątpliwości, zasiada z nimi do stołu i otwiera ich serca, by zrozumieli Pisma: przypomina o tym, co miało się wydarzyć i co będzie główną treścią chrześcijańskiego orędzia. Jezus mówi: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem» (Łk 24, 46-47). O tych wydarzeniach dadzą świadectwo przede wszystkim pierwsi uczniowie, a później wierzący w Chrystusa we wszystkich czasach i wszystkich miejscach. Trzeba jednak podkreślić, że — tak wówczas, jak i dziś — to świadectwo, rodzi się ze spotkania ze Zmartwychwstałym, karmi się nieustanną relacją z Nim, jest ożywiane przez głęboką miłość do Niego. Tylko ten, kto sam doświadczył obecności żywego Chrystusa: «Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem» (Łk 24, 39), kto z Nim zasiadał do stołu, kto Go słuchał, pragnąc by rozpalił mu serce, może być Jego świadkiem! Dlatego Jezus obiecuje uczniom i każdemu z nas skuteczną pomoc z wysoka, nową obecność — obecność Ducha Świętego, dar zmartwychwstałego Chrystusa, który nas prowadzi do całej prawdy: «Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca» (Łk 24, 49). Jedenastu poświęci całe życie głoszeniu Dobrej Nowiny o śmierci i zmartwychwstaniu Pana i prawie wszyscy przypieczętują swoje świadectwo krwią męczeńską, owocnym zasiewem, który wydał obfity plon.

Wybór tematu tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, a mianowicie wezwanie do dawania wspólnego świadectwa o zmartwychwstałym Chrystusie, zgodnie z poleceniem, jakie On dał uczniom, jest związany z obchodami 100. rocznicy Konferencji Misyjnej w Edynburgu w Szkocji, która przez wielu jest uważana za wydarzenie, dzięki któremu narodził się współczesny ruch ekumeniczny. Latem 1910 r. w stolicy Szkocji spotkało się ponad 1000 misjonarzy, reprezentujących różne odłamy protestantyzmu i anglikanizmu, którzy zaprosili również przedstawiciela prawosławia, aby zastanowić się wspólnie nad koniecznością osiągnięcia jedności, by głoszenie Ewangelii Jezusa Chrystusa było wiarygodne. W istocie, to właśnie pragnienie głoszenia innym Chrystusa i niesienia światu Jego orędzia pojednania uświadamia, jak wielkim paradoksem jest podział chrześcijan. Jak bowiem niewierzący będą mogli przyjąć orędzie Ewangelii, skoro chrześcijanie, choć wszyscy powołują się na tego samego Chrystusa, są ze sobą skłóceni? Jak zresztą wiemy, sam Nauczyciel pod koniec Ostatniej Wieczerzy modlił się do Ojca za swoich uczniów: «Aby wszyscy stanowili jedno (...), by świat uwierzył» (J 17, 21). Komunia i jedność uczniów Chrystusa jest zatem szczególnie ważnym warunkiem do spełnienia, aby ich świadectwo było bardziej wiarygodne i skuteczne.

Po upływie 100 lat od spotkania w Edynburgu intuicja owych odważnych pionierów jest dziś wciąż niezwykle aktualna. W świecie, w którym panuje obojętność religijna, a wręcz narasta niechęć do wiary chrześcijańskiej, konieczna jest nowa, intensywna działalność ewangelizacyjna, nie tylko wśród tych ludów, które nigdy nie poznały Ewangelii, ale również tych, wśród których chrześcijaństwo się przyjęło i stało częścią ich historii. Nie brakuje, niestety, kwestii, które nas dzielą, a które — ufamy — zostaną rozstrzygnięte dzięki modlitwie i dialogowi, lecz jest pewna zasadnicza treść orędzia Chrystusa, którą możemy głosić razem: ojcostwo Boga, zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią poprzez Jego krzyż i zmartwychwstanie, ufność w przemieniające działanie Ducha. Zdążając do pełnej komunii, powinniśmy dawać wspólne świadectwo w obliczu coraz bardziej złożonych wyzwań naszych czasów, takich jak sekularyzacja i obojętność, relatywizm i hedonizm, delikatne zagadnienia etyczne, dotyczące początku i końca życia, problemy stawiane przez postęp nauki i techniki, dialog z innymi tradycjami religijnymi. Są też inne dziedziny, w których już teraz powinniśmy dawać wspólne świadectwo: ochrona świata stworzonego, propagowanie wspólnego dobra i pokoju, obrona osoby ludzkiej jako głównego punktu odniesienia, zaangażowanie w walkę z dramatami naszych czasów, takich jak głód, ubóstwo, analfabetyzm, niesprawiedliwy podział dóbr.

W życiu Kościoła zabieganie o jedność chrześcijan nie jest zadaniem tylko niektórych ani też działalnością dodatkową. Każdy jest powołany do tego, by wnieść swój wkład i przyczynić się do postępu na drodze do pełnej jedności wszystkich uczniów Chrystusa, nie zapominając nigdy o tym, że jest ona przede wszystkim darem Boga, o który trzeba nieustannie się modlić. Siła pobudzająca do jedności i misji płynie bowiem z owocnego i przemieniającego życie spotkania ze Zmartwychwstałym, jak było w przypadku św. Pawła na drodze do Damaszku oraz w przypadku Jedenastu i innych uczniów zgromadzonych w Jerozolimie. Oby Maryja Dziewica, Matka Kościoła, wyjednała jak najszybsze spełnienie pragnienia Jej Syna: «Aby wszyscy stanowili jedno (...), by świat uwierzył» (J 17, 21).

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama