Odnowa Kościoła posoborowego

Przemówienie podczas audiencji generalnej 04.08.1971

Idea odnowy jest bezsprzecznie jedną z najważniejszych idei Soboru, którą musimy stale pogłębiać i coraz bardziej konkretyzować w świetle wiary w naszym życiu praktycznym.

Powinniśmy wciąż na nowo odczytywać ten wspaniały dokument, bullę, w której nasz czcigodny Poprzednik Papież Jan XXIII zapowiedział zwołanie Soboru(1). Równocześnie musimy wsłuchiwać się w słowa przemówienia inauguracyjnego wygłoszonego przez Jana XXIII na otwarcie Soboru(2), by napełnić się nadzieją płynącą z tych słów będących proroczym posłannictwem dla Kościoła. Dla niewierzących były to jakby słowa z poematu Wergiliusza: magnus ab integro saeculorum nascitur ordo(3), ale dla chrześcijan przemówienie to nabiera wydźwięku biblijnego: "Oto ja dokonuję rzeczy nowej"(4).

Nowością jest podstawowa zapowiedź Soboru polegająca na przebudzeniu duchowym, na odnowie chrześcijaństwa zgodnie ze współczesnymi warunkami oraz na reformie życia i praw Kościoła.

Takie pojęcie odnowy powinno przetrwać i być w nas czynnikiem twórczym. Powinniśmy je przyjąć jako zachętę Chrystusa, który jest jedynym, najwyższym i niewidzianym przewodnikiem Kościoła. Może On odmłodzić swój Kościół po wiekach klęsk i dramatycznych przeżyć rodzaju ludzkiego i nadać mu pewność przetrwania, która obudzi w Kościele świadomość ukrytych w nim sił, doda mu odwagi do kroczenia drogą Ewangelii i Krzyża Chrystusowego, wreszcie zachęci do podejmowania nowych inicjatyw na rzecz zbawienia ludzkości.

Ludzkość upaja się doczesnymi osiągnięciami, a równocześnie nie tylko jest przytłoczona pustką wewnętrzną, płynącą z narzucających się wątpliwości, lecz także cierpi z powodu dawnej i obecnej niesprawiedliwości społecznej. Wreszcie Chrystus, by umocnić Kościół w wyznawaniu wiary, wiary duchowej i doktrynalnej, jednoznacznej i nienaruszalnej, pozornie anachronicznej i niezrozumiałej, ale promieniującej prawdą i wyrażanej zawsze w terminologii nowej w tym świecie zeświecczonym i wzburzonym, może wraz z wiarą udzielić swemu Kościołowi nadziei, i na dziś, i na zawsze. Z tą nadzieją właściwą Kościołowi udziela także bezinteresownego daru swej miłości potwierdzonej Jego pokorą i Jego dziełem. Sobór proponuje Kościołowi wizję nowości, młodości, odwagi, radości i pokoju.

Dwie postawy

Jak dobrze wiecie, obserwujemy dwie postawy wobec odnowy posoborowej. Pierwsza charakteryzuje się pewną nieufnością, jak gdyby chodziło o przejściowy entuzjazm, który może przynieść szkodę i sprzeciwiać się właściwemu zadaniu Kościoła, jakim jest zazdrosne strzeżenie skarbu Objawienia i Tradycji oraz nauczanie wiernych zgodnie z jego wiarą, ze stałością jego praw oraz z dawaniem świadectwa jego doskonałości. W wielu duszach, przywiązanych bardziej do zwyczajów niż do nowości, Sobór pozostawił wrażenie pewnego zakłopotania. Taka postawa jest tym bardziej niepokojąca i bolesna, że w pewnych niespokojnych i radykalnych środowiskach kościelnych zaznaczyła się reakcja wręcz przeciwna, sprzyjająca nowościom oraz posoborowej odnowie Kościoła.

My, a zapewne i wy także, przyjmujemy tę drugą postawę przemawiającą za słuszna odnową Kościoła, ale według "dobrego Ducha" obiecanego przez Ojca Niebieskiego wszystkim, którzy pilnie o to proszą(5).

Taka postawa wydaje nam się postawą odpowiednią i do tego zdążamy. Moglibyśmy - za łaska Pana - ze strony Stolicy Apostolskiej przytoczyć dowody, że do tego zmierzają nasze postanowienia, zwłaszcza gdy się zwróci uwagę na całość reform podjętych w tym okresie; np. jak wielka nowością jest reforma liturgiczna. Wydaje się nam, że takie dowody są pocieszające i obiecujące, gdy zastanowimy się choćby nad nowymi instytucjami w Kościele, jak Synod Biskupów czy Konferencje Episkopatów. Podobnie przedstawia się sprawa ponownego opracowywania reguł zakonnych czy włączania laikatu do współpracy w życiu Kościoła, zarówno w zakresie lokalnym jak i na forum międzynarodowym. Ufamy, że można jeszcze więcej dokonać w celu udoskonalenia i pomnożenia działalności Ciała Mistycznego, jeżeli odnowa będzie prowadzona w sposób uporządkowany i w "duchu Kościoła", co jest tak bardzo pożądane.

Niebezpieczeństwa poszukiwania nowości

Musimy jednak zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa, jakie mogą być wynikiem dążenia do nowości, które mogą być sprzeczne z zamierzeniami Soboru. Zwracamy się w tej chwili do tych, którzy kochają Kościół. Ograniczmy się do kilku prostych spostrzeżeń stanowiących dla każdego z nas odrębny temat do rozważań.

Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. Nawet, jeśli uznaje się szczególne prawa jednostki ludzkiej, kościoła lokalnego, jeśli przyjmuje się zasadę kolegialności itd., Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny.

Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: "Ja jestem prawdziwym krzewem winnym - powiedział Chrystus - wy latoroślami"(6). Nie zapomnijmy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego musza być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań. Czy niczego w tym względzie nie nauczyły nas gorliwe zabiegi ekumeniczne?

Charyzmat miłości

Cóż więc znaczy: na swój własny sposób? Gdy zastanawiamy się nad próbami stworzenia Kościoła nowego, własnej kapliczki - z odrzuceniem Kościoła obecnego - widzimy, że próby te nie są czymś nowym ani wyzwalającym. Są one ustępstwem czynionym na rzecz zeświecczonej mentalności współczesnej, którą niektórzy chcą przepoić Kościół - być może nie w złej intencji, lecz by go włączyć w nurt współczesnego świata. W ten sposób Kościół byłby pozbawiony jego boskiej, ludzkiej i autentycznej oryginalności, przypisano by mu cechy socjologiczne właściwe tym epokom, którym w zestawieniu z innymi okresami historycznymi - nie bez ironii - nadaje się miano konstantyńskich, neohellenistycznych czy feudalnych.

W tym duchu mówiło się wiele o odnowie "struktur" - być może o nowym obliczu konstytucyjnym Kościoła w oparciu o dowartościowanie poprzednich Soborów, by przez nieostrożność popaść w nowy jurydyzm, albo by charyzmatom Ludu Bożego nadać pełną autonomię, albo co więcej, by zapomnieć, że charyzmaty powinny służyć wspólnocie kościelnej(7), a nie przyczyniać się do dezintegracji hierarchicznej struktury Kościoła, w którym wszystko ma się odbywać godnie i w należytym porządku(8).

Bracia i Synowie najdrożsi, pragniemy i pracujemy nad tym, by Kościołowi posoborowemu nadać nowe oblicze, zwłaszcza gdy chodzi o odnowę wewnętrzną(9), co podkreślaliśmy przy innej okazji. Wszyscy musimy podjąć wysiłek, by kochać Kościół oraz z pokorą i gorliwością przyjąć w nim najwyższy charyzmat - charyzmat miłości.


Przypisy:

1. AAS 54 (1962) 5 nn.

2. AAS 54 (1962) 786 nn.

3. "Rodzi się od nowa wielki wiekowy ład" (Ecloga 4).

4. Iz 43, 19.

5. Por. Łk 11, 11.

6. J 15, 1 - 6.

7. Por. 1 Kor 12, 14.

8. Por. 1 Kor 14, 40.

9. Ef 4, 23.



Źródło: Paweł VI - Trwajcie Mocni w wierze t.2 - wyd. Apostolstwa Młodych - Kraków 1974, s. 311 - 314.



opr. kkk/mg



« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama