Analiza walutowa i prognozy na 2017 rok

Już wiadomo, że kolejny rok - 2017, nie będzie należał do spokojnych. Amerykański dolar nie przestanie skupiać na sobie uwagi inwestorów

Analiza walutowa i prognozy na 2017 rok

Już wiadomo, że kolejny rok - 2017, nie będzie należał do spokojnych. Amerykański dolar nie przestanie skupiać na sobie uwagi inwestorów...

Najważniejszym wydarzeniem ubiegłego tygodnia było posiedzenie amerykańskich władz monetarnych (FOMC), na którym zgodnie z przewidywaniami rynku zostały podniesione stopy procentowe o 25 punktów bazowych, czyli o 0,25%. Jednakże FOMC zaskoczył rynek walutowy tym, że zastała zasygnalizowana aż trzykrotna podwyżka stóp procentowych w 2017 r., gdy tym czasem rynek spodziewał się dwukrotnej podwyżki. Z tego też powodu dolar umocnił się do większości walut, w tym do euro (1,0370), a w stosunku do złotego (4,2700). Złoty także się osłabił w stosunku do euro (4,4550). Tydzień zakończył się jednak silniejszym złotym, w stosunku do euro (4,4150), a do dolara (4,2300), bo też nastąpiło odreagowanie na centralnej parze (1,0450).

Następny przedświąteczny tydzień powinien przynieść uspokojenie w wąskich przedziałach wahań, na parze USD/PLN 4,2400 – 4,1800, na parze EUR/PLN 4,4200 – 4,3800, a na centralnej parze 1,0370 – 1,0500. Im bliżej świat, tym bardziej rynek będzie się uspokajał, bo też obroty będą malały, pomimo kolejnych ważnych danych ze Stanów Zjednoczonych, które pojawią się w czwartek (końcowy odczyt PKB w 2016 r.). Rynek przewiduje drobną korektę na korzyść gospodarki USA z 3,2% na 3,3% PKB.

Już wiadomo, że kolejny rok - 2017, nie będzie należał do spokojnych. Amerykański dolar nie przestanie skupiać na sobie uwagi inwestorów, a to z powodu wspomnianych podwyżek stóp procentowych, wyższej dynamiki rozwoju amerykańskiej gospodarki i nieco wyższej inflacji. Także do wzrostu dolara przyczyni się sama Unia Europejska, szczególnie strefa euro, przed którą mnożą się problemy finansowe (niewydolność sektora bankowego Włoch, katastroficzne zadłużenie Grecji, Hiszpanii, Portugalii i Włoch) oraz problemy natury politycznej. Wybory we Francji, Holandii i w Niemczech, a w 2018 r. we Włoszech, gdzie niedawno doszło w referendum do odrzucenia unijnych reform. Jeżeli we Francji i w Holandii zwyciężą partie prawicowe, na co się zanosi, to nawet ewentualne zwycięstwo Angeli Merkel w Niemczech nie pomoże w ustabilizowaniu rynków finansowych i Europejskiej sceny politycznej. 2017 rok może przynieść poważnie przesilenie nie tylko w europejskiej polityce, ale i w gospodarce. Bowiem socjalny, powiedziałbym socjalistyczny model gospodarki Unii Europejskiej, centralnie zarządzanej, wykazuj wyraźnie oznaki niewydolności i wzbudza coraz większe niezadowolenie z polityki gospodarczej prowadzonej przez Niemcy. Narody Europy południowej, a także Francji wykazują chęć uniezależnienia się od Niemiec. Wydaje się, że dojrzały do stanowienia własnej, niezależnej polityki oraz gospodarki. Niestety środowiska lewicowe i liberalne, które dotychczas dominowały w Unii Europejskiej i narzucały swój korporacyjny styl gospodarki oraz światopogląd w kreowaniu polityki dehumanizacyjnej, nie będą się chciały pogodzić z demokratycznymi wyborami poszczególnych narodów i powrotu do tożsamości narodowych, mogą doprowadzić do bardzo poważnego kryzysu już nie tylko gospodarczego, ale przede wszystkim politycznego. Zakładam, że partie prawicowe Francji i Holandii w 2017 roku zwyciężą, do czego się przyczyni niefortunna polityka emigracyjna narzucana Unii Europejskiej przez Niemcy, a w 2018 roku prawica zwycięży we Włoszech, co może doprowadzić do upadku strefy euro, a potem całej Unii Europejskiej. Co ciekawe, że do upadku Unii Europejskiej najbardziej przyczynią się właśnie ci którzy dotychczas nią zarządzaną. Bowiem nieumiejętność odczytywania znaków czasu oraz niepogodzenie się z narodowymi dążeniami do niezależność poszczególnych państw, które chciałyby zreformować Unię Europejską i przekształcić ją w Europę Ojczyzn, niezależnych narodów, ale ze sobą współpracujących przede wszystkim w dziedzinach gospodarczych, spowoduje najpoważniejszy konflikt, który zakończy się rozpadam Unii Europejskiej.

Polska przeciwnie będzie przeżywała wyższy rozwój gospodarczy, spowodowany pozytywnymi działaniami rządu PIS (program 500+, program mieszkanie +, gospodarczy plan Morawieckiego połączony z innowacyjnością) spowoduje, że w 2017 roku wzrośnie polskie PKB do 3,6%, jak zakłada ustawa budżetowa oraz komisja Unii Europejskiej. Wzrost polskiego PKB byłby o wiele wyższy, przekraczający 4%, gdyby nie uciekające z Polski międzynarodowe korporacje, które nie zamierzają płacić należnych podatków w kraju w którym prowadzą działalność gospodarczą. Jednakże to będą tylko chwilowe trudności i szacuje, że w 2018 roku PKB w Polsce osiągnie 4,5%, a nawet 5%. Moje szacunki na 2017 rok są nieco wyższe, niż zakłada to ustawa budżetowa i komisja europejska, bo na poziomie 3,8% PKB. Zatem polska waluta w 2017 roku zacznie się powoli umacniać, do czego przyczyni się także powoli wzrastająca inflacja. Dotychczas mieliśmy deflację przy sztucznie zawyżonych stopach procentowych z powodu dyktatu zagranicznych banków działających w Polsce. Powoli i ta kwestia zmienia się na korzyść, czego pierwszą jaskółką jest przejęcie dużego banku (PEKAO S.A.) przez skarb państwa. Obecna władza monetarna w Polsce (RPP) nie będzie w 2017 roku zmieniała stóp procentowych, pomimo wzrastającej inflacji. To urealni poziom inflacji z poziomem stóp procentowych. Te wszystkie pozytywne zmiany, szczególnie społeczne, które zostały zapoczątkowane w bieżącym roku, będą kontynuowane w roku 2017, pomimo destruktywnej działalności obecnej opozycji, która pozbawiła się merytorycznych argumentów żeby się stać opozycją konstruktywną.

Reasumując - zakładam, że w grudniu 2017 roku polska waluta będzie silniejsza, w stosunku do euro w okolicach 4,1000, w stosunku do franka szwajcarskiego w okolicach 4,00 PLN, a odnośnie do dolara nie zmieni się i pozostanie w okolicach 4,2000. Bowiem 2017 rok przyniesie przełamanie parytetu na parze EUR/USD i będzie wynosił około 0,9000.

Z powodu zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, pragnę wszystkim czytelnikom moich analiz złożyć serdeczne życzenia. Niech Chrystus ponownie narodzi się w każdym z nas i opromieni nas swoją radością i niezachwianą nadzieją, nadzieją zbawienia, która zawieść nie może.

opr. ac/ac

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama