reklama

Ślubuję Bogu miłość

Świadectwo osoby żyjącej w Świeckim Instytucie Karmelitańskim Elianum

Wanda

|

Gość Niedzielny 5/2000

dodane 27.01.2000 00:00

Jako młoda dziewczyna bałam się takich słów, jak kontemplacja, milczenie czy Karmel. To było dla mnie coś obcego, chociaż szukałam formy poświęcenia się Panu Bogu. Ale dziwne są Boże plany. W Wielki Czwartek 1961 roku pojechałam po raz pierwszy do Czernej. W pobliżu klasztoru karmelitów bosych był mały domek instytutu karmelitańskiego. Przyjęto mnie w nim życzliwie i serdecznie. Od pierwszej chwili wiedziałam, że to będzie też mój dom i moja rodzina. Rozpoczęłam formację. Różnie bywało, czyniłam jednak wysiłki, by słowo kontemplacja, a zwłaszcza trudne dla mnie milczenie zrozumieć i ukochać. W l966 r. złożyłam śluby. To był cudowny dzień. Długo w moim sercu brzmiały słowa uroczystej inwokacji z formuły ślubów: „Tobie, Królu wieków, potężny i wspaniały Boże, w Trójcy Świętej jedyny... ślubuję czystość, ubóstwo, posłuszeństwo i pokorę zgodnie z Konstytucjami Świeckiego Instytutu Karmelitańskiego Elianum”.

Od tej chwili minęło wiele lat, a ja stale na nowo „ślubuję Bogu miłość z całego serca”. Raz złożywszy ofiarę, codziennie chcę ją odnawiać. Nie zawsze jest to łatwe. Bywają dni ciemne i trudne. Tyle spraw, których człowiek nie rozumie, tylu ludzi, których trudno kochać, tyle cierpienia, na które nie można znaleźć lekarstwa. Karmel uczy mnie wiary. Uczę się z radością oddawać Panu cierpienie. Czasem ulegam małoduszności i mówię do Pana: dość, już nie mogę. Potem znów myślę, że tak jest dobrze, bo tylko moje poczucie słabości pomaga mi spodziewać się wszystkiego od Boga. Trudno widzieć zbawczy sens pracy w codziennych szarych zajęciach, w codziennej krzątaninie. A jednak wierzę, że ona może mnie zbliżyć do Jezusa.

Po wielu latach trwania w instytucie, coraz bardziej zachwyca mnie ten rodzaj powołania. Być w świecie, żyć sprawami świata i ludzi, a równocześnie całkowicie należeć do Boga. Jego sprawy uważać za pierwszoplanowe i na całe życie wydzierżawiać siebie Jezusowi w procesie zbawiania ludzi — to perspektywy, które mogą człowieka oszołomić!

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

reklama