Przekaz wartości duchowych

Fragmenty książki "Zawód: tata" będącej kompendium najważniejszych elementów relacji między ojcem a dzieckiem (wstęp)

Przekaz wartości duchowych

Krzysztof Pilch

Zawód: TATA

ISBN: 978-83-7580-166-8
wyd.: Wydawnictwo Salwator 2010

Wybrane fragmenty
Wstęp
Okazywanie uczuć
Słuchanie i poznawanie dziecka
Dyscyplina (sprawiedliwość)
Przewidywalność i dotrzymywanie słów
Przekaz wartości duchowych

Przekaz wartości duchowych

Człowiek to nie tylko ciało i psychika, ale również sfera duchowa. Dlatego powinieneś zadbać, by i ona rozwijała się zarówno w Tobie, jak i w Twoich dzieciach. Wychowanie religijne nie jest sprawą księży, sióstr zakonnych czy katechetów, ale przede wszystkim powołaniem każdego ojca. W naturalny sposób stajesz się dla swych pociech pierwszym wzorem, na który patrząc, uczą się rozumieć, co znaczy stwierdzenie, że Bóg jest Ojcem. Innymi słowy, ich obraz Boga zależy w dużej mierze od tego, jakim jesteś dla nich tatą.

Oczywiście, nie możesz dbać o przekazywanie wiary w rodzinie, jeśli nie będziesz jej rozwijał w sobie. Zdaję sobie sprawę, że przeszkodą w tym może być myślenie w stylu: chodzenie do kościoła, modlitwa to domena kobiet, ale przecież nie tędy droga. Myślisz, że duchowość jest niemęska? Cóż, widocznie nigdy nie stałeś w tłumie mężczyzn i nie śpiewałeś wraz z nimi słów: „Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki otaczał blaskiem potęgi i chwały...”, nie czułeś tej wielkiej jedności i potęgi męskich głosów. Może też nie oglądałeś sceny w filmie Krzyżacy, gdy polskie rycerstwo rusza do ataku na oddziały Krzyżaków z Bogurodzicą na ustach. Może, klękając przed Najświętszym Sakramentem, nie myślisz o tym, że w tym momencie jesteś jak rycerz klękający przed swym Władcą, Mocarzem, który odniósł zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. Być może nigdy nie poznałeś takich świętych wojowników, jak Król Dawid czy św. Ignacy Loyola i całe mnóstwo innych, którzy z modlitwy czerpali siłę do działania, do walki.

W takim razie wszystko przed Tobą. W Kościele jest miejsce zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn i nikt nie każe Ci zachowywać się tak jak płeć piękna. Skoro mężczyźni i kobiety różnią się od siebie, to znaczy też, że różnie przeżywają swoją religijność. Istnieje coś takiego, jak męska duchowość, trzeba ją tylko odkryć.

O tym, jak bardzo szczególnie chłopcy potrzebują, by dorośli mężczyźni wprowadzali ich w świat wiary, przekonałem się wielokrotnie, stając w czasie mszy wśród chłopaków w wieku gimnazjalnym. Na początku zawsze jestem jedynym, który śpiewa (pomijam jakość tego śpiewu) i odpowiada głośno na wezwania kapłana. Jednak zazwyczaj po pewnym czasie przynajmniej jeden lub dwóch z nich zaczyna, najpierw nieśmiało, potem coraz śmielej, odpowiadać razem ze mną. Dlaczego tak się dzieje? Po prostu nikt im nie powiedział, że uczestnictwo we mszy to nie żaden obciach. Dotychczas tylko patrzyli się na siebie i bali wyszydzenia czy kpin, nie chcieli się wybijać, zwracać na siebie uwagi rówieśników. Twoja postawa na mszy może dużo zdziałać, uwierz mi. Nie tylko dla Twoich dzieci, ale również dla innych.

Bóg obdarzył Cię wielkim darem — powołaniem do ojcostwa, dziećmi, ale również powierzył Ci zadanie troski o ich dusze, o zbawienie i z tego będziesz kiedyś rozliczony. W tym przypadku zaszczyt i zobowiązanie idą ze sobą w parze. Generalnie, świadectwo życia, o którym wspomniałem, jest istotne we wszystkich praktykach religijnych. Nic nie zdziałasz, jeśli będziesz wysyłał dzieciaki w niedzielę na mszę świętą, a sam zostaniesz w domu. Prędzej czy później Twoje dzieci zaczną brać przykład z Ciebie, co więcej, mogą zacząć Cię okłamywać — wyjdą do kościoła, ale nigdy tam nie trafią. Dlaczego jednak miałyby uczestniczyć we mszy? Żaden argument z Twojej strony nie będzie wiarygodny, gdy Twoje zachowanie mówi coś innego.

Wróćmy więc do mszy świętej, która powinna być centrum życia każdego katolika. Ważne jest, byś od najmłodszych lat oswajał dzieci z atmosferą świątyni, dźwiękiem organów, śpiewami, skupieniem. Nie szkodzi, że na początku nic nie rozumieją z tego, co się wokół nich dzieje. Najważniejsze, że są i przyzwyczajają się do bycia w tym miejscu, a jako że jest ono szczególne, istotne byś w miarę wzrostu ich świadomości tłumaczył, jak powinny się zachowywać.

I tu jedna uwaga — wielu rodziców pobłaża swoim trzy-, czteroletnim dzieciom, pozwalając im biegać podczas mszy, zabierać do kościoła zabawki itp. Być może dzieciaki dzięki temu dobrze się bawią, ale na pewno nie sprzyja to ich rozwojowi duchowemu, wręcz przeciwnie, negatywnie na nie wpływa. Oto świątynia staje się dla nich kolejnym placem zabaw, a nie jakimś szczególnym miejscem. Czasem niestety to przeświadczenie pozostaje nawet i w starszych dzieciach. Mam nadzieję, że nie jesteś zwolennikiem bezstresowego wychowania, które tak naprawdę jest brakiem troski rodziców o prawdziwe dobro dziecka. Dlatego nie powinieneś mieć wątpliwości, co zrobić, gdy zachowuje się ono niewłaściwie. Po prostu zwróć mu na to uwagę, przywołaj do porządku, bo kto, jeśli nie Ty, nauczy go właściwego zachowania podczas mszy? W jaki sposób ma nabyć umiejętności skupiania uwagi na tym, że oto dzieje się coś szczególnego? Aby zapobiec niepotrzebnemu bieganiu za Twoją pociechą, proponuję, byś przyzwyczajał ją do siedzenia między Tobą a żoną.

Kolejna sprawa to tak zwane msze dla dzieci. Nie zawsze jest to dobre rozwiązanie. Dlatego zanim podejmiesz decyzję, czy Twoje potomstwo będzie uczestniczyło w eucharystiach dla dzieci, czy też dla dorosłych, weź pod uwagę kilka istotnych kwestii:

skoro masz być świadkiem wiary, dzieci powinny uczestniczyć we mszy razem z Tobą;

skoro masz być świadkiem wiary, musisz najpierw dbać o rozwój swojej duchowości — czy msza dla dzieci pomaga Ci w tym?

czy msza dla dzieci w Twojej parafii przypomina mszę, czy może jedną wielką zabawę?

jeśli na mszy dla dzieci najmłodszym pozwala się niemal na wszystko, w jaki sposób Twoje pociechy mają nauczyć się właściwego zachowania?

To tylko podstawowe pytania. Pamiętaj, by podejmując decyzję, brać pod uwagę dobro duchowe całej rodziny. Warto też od czasu do czasu zabrać dziecko do kościoła, gdy akurat nie ma w nim odprawianej mszy. Pokaż mu tabernakulum, wytłumacz, że jest w nim obecny Pan Jezus, że cała świątynia jest miejscem Jego przebywania, dlatego trzeba się tu godnie zachowywać.

Oprócz niedzielnej eucharystii ważne jest, by kultywować i tworzyć rodzinne tradycje. Jedną z nich powinna być codzienna wspólna modlitwa wszystkich członków rodziny, co pozwala zjednoczyć ich wokół Boga i umacniać wiarę przez wzajemne świadectwo pobożności. Warto też dbać o to, by został zachowany religijny wymiar świąt kościelnych, szczególnie Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Dlatego postaraj się aktywnie włączyć dzieci w przygotowania, ale przede wszystkim te duchowe — poprzez spowiedź świętą, uczestnictwo we mszy świętej. Postaraj się, by prezenty i jedzenie nie były dla nich najważniejsze.

Istotną sprawą w przekazywaniu wiary są też regularne rozmowy na te tematy, w których pomocą może być na przykład ilustrowana Biblia. W rozmowie ze starszymi dziećmi można też poruszać tematy związane z moralnością, odwoływać się do Dekalogu i nauczania Kościoła przy ocenie jakichś niewłaściwych postaw lansowanych w mediach itp.

I na koniec ważna rzecz. Zarówno w przekazywaniu dziedzictwa wiary, jak i na innych płaszczyznach swego ojcostwa nie powinieneś czuć się osamotniony. Jest wielu mężczyzn, którzy pomogą Ci, wesprą swoją radą i modlitwą. Wystarczy, że na serio potraktujesz słowa, które wypowiadasz w wyznaniu wiary: „wierzę w świętych obcowanie”. Jest to prawda, która mówi, że między członkami Kościoła tu, na ziemi, i tymi w niebie istnieje więź i wymiana dóbr duchowych. Zachęcam Cię, byś prosił o wstawiennictwo świętych mężczyzn, ojców (zarówno tych biologicznych, jak i duchowych), starał się ich poznawać i uczynił swoimi patronami. Ja ze swej strony mogę powiedzieć tylko tyle — odkąd oddałem się w opiekę św. Józefowi i proszę go o modlitwę w różnych moich sprawach — nigdy się na nim nie zawiodłem.

opr. aw/aw

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama