Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Historia pokazuje, że niestety może i kończy się to katastrofą. Nieraz na gigantyczną skalę. Naród niemiecki dał się prowadzić przez szaleńca gotowego podpalić świat w imię swoich chorych idei. Rosjanie dali się uwieść bandzie zbrodniarzy obiecujących raj na ziemi. Można wskazać wiele innych dramatycznych przykładów w historii społeczeństw i jednostek. W polityce, w mediach, w życiu społecznym nie brakuje hochsztaplerów, którzy pretendują do roli nauczycieli i wychowawców, a są cynicznymi manipulatorami. Jezus przestrzega przed ludźmi, którzy zarażają innych własnym zaślepieniem, niewiedzą, niedojrzałością, a nawet gorzej, cynizmem lub nienawiścią. Dzięki potędze mediów ogromnie wzrosła także siła oddziaływania takich „ślepców”. Mądrości nie mierzy się poziomem oglądalności czy ilością polubień. W świecie nadmiaru informacji i sztucznej inteligencji palące staje się pytanie: kogo słucham, kto jest moim przewodnikiem przez życie? Czy potrafię odróżnić mądrość od głupoty udającej mądrość? Czym karmię swój umysł, oczy, inteligencję, wrażliwość, serce? Wiara w Chrystusa przynosi prawdę, która rozprasza mroki. Pomaga odróżnić złoto od świecącej tandety, skarb od świecidełek. Rzecz w tym, że aby poddać się prowadzeniu przez Chrystusa, trzeba postawić życie na szali. Nie wystarczy samo rozumowanie.
„Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” Co jest tą belką w moim oku? To może być grzech, który się zadomowił w sercu jak pasożyt w organizmie, to może być nałóg, chorobliwe pożądanie, zazdrość, pycha, żądza władzy. Dziś tak wiele obrazów na ekranach, tak wiele rzeczy, sprzętów, emocji może przesłaniać Boga. Kiedy znika Bóg, robi się ciemno w sumieniu, tracimy orientację. Wolność staje się iluzją. Wolność przestaje być możliwością wzrostu ku piękniejszemu, pełniejszemu, szlachetniejszemu życiu. Wolność bez jasnego widzenia przytłacza nadmiarem możliwości i obraca się przeciwko nam. Człowiek krzyczy, że jest wolny i rzuca się na wszystkie strony bez sensu i celu. Swoje zagubienie często maskujemy moralizowaniem. Narzekaniem na czasy, politykę, media, sąsiadów, rodzinę.
Pan Jezus nie neguje konieczności pomocy w usuwaniu drzazg innym. Leczenie wzroku bliźniego jest rzeczą piękną i konieczną. Operacji oka nie może jednak wykonywać ślepy lekarz.