Ks. Oko: Kościoły Zachodu szukają bardziej luksusów niż Chrystusa. To droga samozatracenia

Nie ma co się wzorować na Zachodzie, który bardziej niż Chrystusa szuka luksusów. To jest droga samozatracenia, którą widać w Kościołach Zachodu. Tutaj lepiej wzorować się na Koptach, którzy specjalnie tatuują sobie krzyże na rękach, żeby jeszcze trudniej było im zdradzić w przypadku zagrożenia. Oni postępują inaczej niż ci upadli chrześcijanie Zachodu – powiedział ks. Dariusz Oko.

W ostatnią niedzielę można było usłyszeć w Ewangelii wezwanie Jezusa: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”. W swoim komentarzu do czytań ks. Dariusz Oko zwrócił uwagę, że te słowa są bardzo niewygodne dla wielu ludzi. 

„W kulturze Zachodu takie zdania są dosłownie wykreślane. Widziałem to w lekcjonarzach w Niemczech, gdzie takie zdania z Pisma Świętego są wykreślane. Tamtejsi katolicy czy duchowni czynią się więc cenzorami słowa Bożego. Uważają się za ważniejszych od Pana Jezusa. Z tego wynika też reszta ich problemów, upadek Kościoła na Zachodzie. Bo nie da się budować Kościoła wbrew Jezusowi, wbrew Jego słowom” – mówił ksiądz w programie „Oko na niedzielę”.

Zwrócił uwagę, że wynika to z umiłowania luksusu i dążenia do niego. Nawet Kościoły chcą mieć wszystko luksusowe, „także luksusowe chrześcijaństwo, gdzie nie ma miejsca na krzyż, na wymagania”.

„Znajomy mówił mi o łóżku, które tam można sobie kupić. Kilka lat temu kosztowało ponad 50 tys. zł. Jest bardzo wygodne, ma wiele warstw różnych gąbek, różnych materiałów. Można powiedzieć, że ono jest symbolem tej kultury, tego chrześcijaństwa. Tam Kościół ma być tylko jeszcze jedną warstwą gąbki, żeby żyło się wygodniej, żeby było jeszcze bardziej luksusowo. Tylko to jest nie do pogodzenia z Ewangelią, z Panem Jezusem” – ocenił duchowny.

Zauważył, że przyjmowanie cierpienia to nie jest domena tylko chrześcijańska. To rozum podpowiada człowiekowi, że nie da się uciec od wysiłku i cierpienia, a przyjęcie go jest często niezbędne, żeby pozostać wiernym swoim obowiązkom i wartościom.

„Rozum nam mówi, że wierność, etyczność, obowiązkowość naszego życia każą nam nieraz przyjąć wielki krzyż. Tego często wymaga zwykła praca zawodowa, ale też życie rodzinne, małżeńskie, zrodzenie i wychowanie dzieci, nauka, także choroba, starzenie się, obowiązki wobec ojczyzny, społeczeństwa. (…) Nieprzyjęcie tego krzyża jest zwykłą zdradą, taką jak zdrada Judasza. To oznacza niszczenie naszego człowieczeństwa, bo bez etyczności, bez obowiązków, bez rozumności nie może być udanego życia”.

Jak podkreślił, to rozum nam mówi, że „nie ma uczciwego życia bez krzyża, bez gotowości na cierpienie. Przez cierpienie dobrze przeżyte wzrastamy ponad nasze ograniczenia, stajemy się większymi ludźmi”. 

Zaznaczył, że Jezus nadał cierpieniu wielką wartość, ponieważ sam, jako wcielony Bóg, to cierpienie przyjął. Co więcej nie zostawia nas w cierpieniu, ale pomaga nam ten krzyż dźwigać. 

„Dzięki Chrystusowi nasze cierpienie nabiera większego znaczenia. Chrześcijanie zawsze to rozumieli i byli wierni Mu w przyjęciu krzyża, w naśladowaniu Go. Chrześcijanie za wierność Mu płacili często najwyższą cenę” – powiedział.

Podkreślił, że to chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie. Szacuje się – jak mówi ks. Oko – że w ciągu 2 tysięcy lat ponad 70 mln chrześcijan oddało życie za wiarę, z czego połowa w XX wieku. Jak dodał, te prześladowania się nie kończą, chociaż zmienia się forma. Teraz ludzie, którzy nienawidzą Chrystusa używają do niszczenia chrześcijaństwa socjologii, polityki, mediów czy psychologii.

„Prześladowanie i męczeństwo chrześcijan trwa i będzie trwać, bo ci, którzy nienawidzą Chrystusa, nienawidzą także Jego uczniów” – zaznaczył duchowny. 

Zwrócił też uwagę, że wzoru nie można szukać na Zachodzie, ale przede wszystkim w męczennikach.

„Tutaj nie ma co się wzorować na Zachodzie, który bardziej niż Chrystusa szuka luksusów. To widać nieraz w postępowaniu tych chrześcijan, którzy nie tylko nie przyjmują krzyża, ale go chowają, żeby nie drażnić ludzi, którzy nie są chrześcijanami, którzy nie cierpią krzyża. To nie jest dobry przykład. To jest droga samozatracenia, którą widać w Kościołach Zachodu. Tutaj lepiej wzorować się na Koptach, którzy specjalnie tatuują sobie krzyże na rękach, żeby jeszcze trudniej było im zdradzić w przypadku zagrożenia, tortur. Oni postępują inaczej niż ci upadli chrześcijanie Zachodu”. 

Przypomniał także o męczeństwie 21 Koptów, którzy zostali straceni przez islamistów i chociaż mogli uratować życie, nie chcieli wyrzec się Chrystusa. Takie postępowanie powinno być wzorem dla każdego chrześcijanina, który nie może uciekać od krzyża, ale powinien nieść go z Chrystusem.

„Kto szuka Chrystusa bez krzyża, znajdzie krzyż bez Chrystusa. To jest najgorsze” – podsumował ks. Oko.

Źródło: YouTube / TV Republika

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama