Wyklęci raz jeszcze. Dlaczego minister nie chce upamiętniać Brygady Świętokrzyskiej?

Walczyli z Niemcami i terroryzującymi ludność cywilną komunistami. Wyzwolili 700 więźniarek z obozu dla kobiet. Przez Amerykanów zostali za pełnoprawny aliancki oddział. A jednak nawet dziś polskie ministerstwo odmawia im prawa do dobrego imienia.

„Jako ministra nadzorująca działalność Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych podjęłam decyzję o zaprzestaniu organizowania przez tę instytucję wydarzeń gloryfikujących postać Józefa Kurasia „Ognia” oraz Brygadę Świętokrzyską Narodowych Sił Zbrojnych” – ogłosiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej.

Jak dodano w ministerialnym oświadczeniu, Brygada Świętokrzyska to „skrajnie prawicowa formacji, która podczas II wojny światowej podjęła współpracę z hitlerowcami”. Jak było naprawdę?

Przeciw okupantowi

Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych powstała 11 sierpnia 1944 r. Jej poprzednikiem był 204. Pułku Piechoty Ziemi Kieleckiej, utworzony kilka miesięcy wcześniej i mający za sobą m.in. likwidację oddziału Armii Ludowej dowodzonego przez oficerów o pseudonimach „Góral” i „Wrzos”. AL-owcy napadali na polskich ziemian.

Brygadą dowodził płk Antoni Szacki „Dąbrowski-Bohun”. NSZ zakładały, że Niemcy i Sowieci są takimi samymi wrogami niepodległości Polski. Brygada Świętokrzyska brała udział w 20 większych starciach z Niemcami (oraz współpracującymi z nimi Ukraińcami i żołnierzami z Azji Środkowej) oraz dziesiątkach mniejszych potyczek. Pierwszą taką sytuacją było rozbrojenie 18 sierpnia przez kompanię kpt. Władysława Kołacińskiego „Żbika” grupy dziewięciu Niemców i towarzyszących im Ukraińców. Dwa dni później pod wsią Brzeszcze zaatakowano niemiecką kolumnę samochodów. Zdobyto 300 karabinów i amunicję. Kolejnego dnia kompania kpt. Henryka Karpowicza „Rusina” zajęła stację kolejową Żelisławice, gdzie zdobyto broń, a 23 sierpnia we wsi Jasienice oddział „Żbika” zorganizował udaną zasadzkę na 40-osobowy oddział. Wszyscy Niemcy zginęli.

Do jednego z najsłynniejszych starć doszło 20 września 1944 r. pod Cacowem. Żołnierze NSZ starli się z oddziałem Niemców liczącym 400 żołnierzy Luftwaffe i 100 żandarmów. Udało się powstrzymać atak oddziałów niemieckich i zadać im poważne straty. W czasie walki Niemcy użyli bombowca.

Ostatnie starcia z okupantem miały miejsce grudniu 1944 r. Brygada Świętokrzyska ani razu nie przeprowadziła akcji, którą można by uznać za akt kolaboracji z Niemcami.

Uwolnione z obozu

NSZ była znienawidzona przez komunistów, bo wielokrotnie podejmowała walkę z partyzantami terroryzującymi polską ludność. Żołnierze Brygady Świętokrzyskiej rozbili brygadę AL „Świt” odpowiedzialną za wysadzenie pociągu pasażerskiego, którym podróżowali wyłącznie Polacy. 8 września 1944 r. w okolicach wsi Rząbiec Brygada uderzyła na oddział AL dowodzony przez Tadeusza Grochala „Tadka Białego”. W skład komunistycznej grupy wchodzili też Sowieci z wywiadu wojskowego (NKGB) pod dowództwem Iwana Karawajewa.  Zginęło 34 komunistów, do niewoli wzięto 67 Sowietów i 40 Polaków. Podobnych akcji było więcej.

Na przełomie 1944 r. i 1945 r. płk Szacki nawiązał kontakt z Niemcami, a ci zgodzili się przepuścić Brygadę Świętokrzyską w zamian za to, że nie zostaną przez nią zaatakowani. Polacy musieli też iść trasą, którą wskazali okupanci, czyli zimą przebijać się przez Sudety. Udało się. Po drodze do oddziału dołączyli jeńcy z Powstania Warszawskiego, którym udało się uciec z obozów lub przymusowych robót.

Dowódcy Brygady skontaktowali się z 3. Armią Amerykańską gen. George’a Pattona. Amerykanie uznali żołnierzy NSZ za pełnoprawny aliancki oddział i umożliwili im przedostanie się na zachód. W maju 1945 r. Brygada Świętokrzyska przeprowadziła jedną ze swoich najbardziej chwalebnych akcji – uwolniła 700 więźniarek z obozu koncentracyjnego dla kobiet w czeskim Holiszowie. Uratowali im życie, bo załoga obozu miała już rozkaz likwidacji.

Jedyny taki oddział

Po ogłoszeniu decyzji minister Dziemianowicz-Bąk, głos zabrali przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej.

„Jest wiedzą elementarną, że Brygada Świętokrzyska NSZ, wycofując się przed sowieckim frontem podejmowała negocjacje z frontowymi oddziałami wycofujących się Niemców. Dzięki temu skutecznie wyprowadziła do wolnego świata z komunistycznej matni setki żołnierzy niepodległościowego podziemia – także zasilających oddziały Brygady uwolnionych byłych żołnierzy Powstania Warszawskiego –– czytamy w oświadczeniu. –– Nigdy przy tym nie utraciła antyniemieckiego i antysowieckiego, niepodległościowego oblicza. Wyrazem tego było chociażby wyzwolenie więźniarek niemieckiego obozu w Holiszowie. W żadnym momencie nie podjęła działań, które mogłyby być ocenione jako aktywność na rzecz niemieckiej racji stanu przeciw niepodległości Polski. Potwierdzili to po wojnie Amerykanie, którzy uznali tę jednostkę za aliancką, niekolaborującą z Niemcami i w maju 1945 roku przyznali jej, jako jedynej polskiej jednostce, prawo do noszenia odznak amerykańskich oraz broni”.

Źródła: ipn.gov.pl; gov.pl; Anna Zechenter, „Jak Brygada Świętokrzyska NSZ ocaliła więźniarki niemieckiego obozu w Holiszowie”, przystanekhistoria.pl; W. Muszyński, „Działania Brygady Świętokrzyskiej na Kielecczyźnie”, „Niezależna Gazeta Polska”, 1 VIII 2008 r.

« 1 »

reklama

reklama

reklama