Prezydenckie weto to nie wyraz pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia, ale obrona małżeństwa – napisał szef kancelarii prezydenta Polski Zbigniew Bogucki, odnosząc się do krytycznej reakcji premiera Tuska na odmowę podpisania ustawy o statusie osoby najbliższej przez Karola Nawrockiego.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawę ją wprowadzającą. „Jako strażnik konstytucji nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa” – uzasadnił swoją decyzję. Negatywnie weto ocenili politycy koalicji rządowej. Premier Donald Tusk skomentował, że „prezydenckie weto to wyraz pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia”.
Do słów premiera odniósł się we wpisie na portalu X szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, stwierdzając, że weto nie jest wyrazem pogardy. Jak dodał, stanowi ono obronę małżeństwa, „ponieważ preferowane konstytucyjnie jest tworzenie rodziny właśnie przez małżeństwo, traktowane jako trwały związek kobiety i mężczyzny, nakierowany na macierzyństwo i odpowiedzialne rodzicielstwo”.
„O fakcie tym przesądza art. 18 Konstytucji, który wymienia jako podmiot ochrony małżeństwo, rodzinę, macierzyństwo i rodzicielstwo. Kolejność ta nie jest przypadkowa i stanowi konstytucyjne wskazanie dla tworzonego przez ustawodawcę zwykłego normatywnego modelu małżeństwa i rodziny” – podkreślił szef KPRP.
Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu zastąpiła projekt dot. rejestrowanych związków partnerskich, który głównie z powodu braku zgody wewnątrz koalicji rządzącej nie opuścił Stałego Komitetu Rady Ministrów, a co za tym idzie, nie przeszedł rządowego etapu procesu legislacyjnego.
Według ustawy dwie osoby pełnoletnie mogłyby zawrzeć umowę u notariusza, która – rejestrowana w USC – umożliwiłaby stronom m.in. wybór ustroju majątkowego, ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz nadanie drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych i działania jako pełnomocnik w sprawach codziennego życia.
Do uznania praw par jednopłciowych i umożliwienia im zawierania sformalizowanych związków, będących samodzielną instytucją prawną z określonymi uprawnieniami i obowiązkami, zobowiązują Polskę wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Karol Nawrocki uzasadnił swoją decyzję o zawetowaniu ustawy wskazując, że rządowa propozycja to nie tylko techniczne regulacje ułatwiające codzienne funkcjonowanie. Zdaniem prezydenta jej istotą było stworzenie nowej sformalizowanej instytucji prawa rodzinnego, wyposażonej w szerokie uprawnienia zbliżone do uprawnień małżeńskich, bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa.
Prezydent zastrzegł, że weto nie zamyka dyskusji o problemach osób bliskich i że dostrzega on potrzebę uregulowania sytuacji, w których człowiek potrzebuje pomocy zaufanej osoby w sprawach zdrowotnych, organizacyjnych, administracyjnych i osobistych.
W ocenie premiera Donalda Tuska zaproponowana przez rząd ustawa była „ciężko wypracowanym kompromisem”, którego celem było ułatwienie codziennego życia osobom żyjącym w związkach nieformalnych. „Jestem bardzo zły, bo to było minimum, absolutne minimum, na które wszyscy pracowaliśmy. Jeśli prezydent Nawrocki uważa, że to jest z jakiegoś powodu niedopuszczalne, no to trudno sobie wyobrazić, żeby jakakolwiek wersja znalazła akceptację prawej strony i prezydenta Nawrockiego” – powiedział szef rządu dziennikarzom.
Źródło: 