Kościół według niemieckiego biskupa: odcięcie od tradycji, redefinicja zgodnie ze współczesnymi trendami

Biskup Essen, Franz-Josef Overbeck uczestniczący w obradach Synodu o synodalności otwarcie przedstawia wszystkie postulaty niemieckiej „Drogi synodalnej”, takie jak zniesienie celibatu, święcenia kobiet i akceptacja małżeństw jednopłciowych jako wizję Kościoła w niedalekiej przyszłości.

 

Choć postulaty te są w oczywistej sprzeczności z tradycją i praktyką Kościoła, bp Overbeck nie zgadza się z poglądem, że społeczność katolicka w jego kraju jest w konflikcie z Kościołem powszechnym. W swej trwającej prawie 10 minut wypowiedzi dla dziennikarzy, Overbeck zapewnił, że niemiecka Droga synodalna jest odpowiedzią na wyjątkowo „postsekularny” kontekst niemieckiej kultury, w którym „ludzie nie mają pojęcia” o transcendencji, Kościele czy Jezusie Chrystusie. W jego opinii, jeśli nauczanie katolickie jest sprzeczne ze „znakami czasu”, to wskazania Kościoła „nie przekonają nikogo”.

Overbeck wielokrotnie odnosił się do szczególnej sytuacji kulturowej Niemiec, aby uzasadnić niektóre z najbardziej kontrowersyjnych propozycji Drogi Synodalnej. Na przykład, nawiązał do postulatów rezygnacji z obowiązkowego celibatu kapłańskiego, zauważając, że w ciągu 13 lat pełnienia funkcji biskupa Essen wyświęcił tylko 15 nowych kapłanów, podczas gdy 300 księży zmarło. W diecezji Essen, nie ma obecnie żadnych seminarzystów.

Ponadto Overbeck zasugerował, że powszechna obecność zarówno katolickiego diakonatu stałego, jak i wyświęconych kobiet jako luterańskich duchownych w Niemczech sprawia, że kwestia otwarcia diakonatu dla kobiet jest szczególnie istotna dla lokalnego Kościoła.

Bp Overbeck stwierdził, że „małżeństwa” osób tej samej płci powinny być akceptowane, a nie określane jako niemoralne. Dodał także że w centrum Kościoła musi być Chrystus, ale trzeba odłożyć na bok cały „zwyczaj i tradycję”, aby sprostać współczesnym potrzebom. Trudno w tym kontekście zrozumieć, co miał na myśli, mówiąc o odkładaniu na bok „tradycji” – czyżby chodziło wprost o zanegowanie całego nauczania Kościoła od czasów apostolskich i zredefiniowanie chrześcijaństwa zgodnie ze współczesnymi trendami socjologicznymi?

Overbeck przyznał również, że „komitet synodalny” rozpocznie pracę w Niemczech w listopadzie w celu ustanowienia stałej rady synodalnej złożonej z biskupów i świeckich, która będzie zarządzać Kościołem katolickim w Niemczech. Watykan jednak wyraźnie zabronił ustanowienia tej rady jako niezgodnej z zasadami eklezjologicznymi, a czterech z 27 niemieckich ordynariuszy głosowało w czerwcu za zablokowaniem finansowania komitetu synodalnego ze wspólnej kasy.

Czy o taką decentralizację chodzi?

Synod o synodalności wśród omawianych wątków zajmuje się tematem „uczestnictwa, zarządzania i władzy”, w którym mowa jest o „decentralizacji” zarządzania Kościołem. Pytanie jednak, czy spostrzeżenie z adhortacji Evangelii Gaudium, że „nie jest wskazane, aby papież zajmował miejsce lokalnych biskupów w rozeznawaniu każdej kwestii, która pojawia się na ich terytorium” miałoby być interpretowane w taki sposób, że lokalni biskupi mogą dowolnie modyfikować nauczanie Kościoła? Oznaczałoby to, że w jednej diecezji Kościół wierzy w coś zupełnie innego niż w drugiej. Jedna uznawałaby związki osób tej samej płci za niemoralne i odmawiałaby ich błogosławienia, druga zaś akceptowałaby je i błogosławiła. Tego rodzaju koncepcja decentralizacji prowadziłaby do rozbicia Kościoła i całkowitej relatywizacji głoszonych przez niego prawd. Przecięłaby więc zarówno jedność Kościoła w sensie horyzontalnym, przynosząc schizmę doktrynalną i dyscyplinarną, jak i w sensie ciągłości historycznej: to co było nauczane od samego początku, od czasów samego Chrystusa i apostołów, przestałoby mieć jakiekolwiek znaczenie. Czym w takiej sytuacji Kościół różniłby się od świeckich organizacji społecznych?

« 1 »

reklama

reklama

reklama