Czy „wietnamska droga” stosunków z Watykanem stanie się wzorcem dla Chin?

Wietnam i Stolica Apostolska są gotowe nawiązać pełne stosunki dyplomatyczne jeszcze w tym roku, gdy Franciszek zdaje się przyjąć zaproszenie do odwiedzenia tego państwa w Azji Południowo-Wschodniej.

Zdaniem niektórych komentatorów wydarzenie to może zapoczątkować nowy etap normalizacji i uznania międzynarodowego dla reżymu w Hanoi. Jednocześnie wielu wątpi w to, aby droga wybrana przez tamtejszych komunistów mogła stać się wzorcem do naśladowania przez Chiny.

Prezydent Wietnamu Võ Văn Thưởng zaprosił do swego kraju Ojca Świętego, który 23 grudnia ub.r. mianował nuncjusza apostolskiego w Singapurze abp. Marka Zalewskiego swym stałym przedstawicielem rezydentem dla Wietnamu. Rozpoczął on swą misję 31 stycznia br. Było to pierwsze takie posunięcie Watykanu wobec Hanoi od czasu zerwania kontaktów między obu stronami po zakończeniu wojny w Wietnamie w 1975 r.

„Obecnie, gdy pojawią się jakiekolwiek sprawy dotyczące stosunków dwustronnych, będą one załatwiane bezpośrednio przez przedstawiciela papieskiego z rządem wietnamskim” – powiedział Carl Thayer, emerytowany profesor na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii w Australii.

Niezwykle ważnym zagadnieniem dla nawiązania pełnych stosunków dyplomatycznych między obu tymi państwami jest wolność religijna w Wietnamie. Mieszka tam ponad 7 mln katolików, co stanowi ok. 6 proc. mieszkańców tego kraju. W przeszłości przez prawie pół wieku odgrywali oni ważną rolę polityczną przede wszystkim w Wietnamie Południowym.

Przełomem we wzajemnych stosunkach było przyjęcie przez papieża prezydenta Thưởnga 27 lipca 2023. Podpisał on wówczas porozumienie o statusie rezydującego na miejscu przedstawiciela papieskiego i o otwarciu jego biura w Hanoi. Pierwszym jego szefem został 61-letni obecnie Polak abp Marek Zalewski, od 21 maja 2018 nuncjusz w Singapurze.

Nominacja ta nastąpiła wkrótce po wypowiedzi sekretarza ds. stosunków z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej abp. Paula R. Gallaghera, iż poprawa stosunków oznacza nową postawę Wietnamu wobec wspólnoty międzynarodowej i Kościoła katolickiego. Oświadczył on również, że Watykan liczy na zachęcenie władz wietnamskich „do dalszego kroczenia drogą większej wolności religijnej”. Zaznaczył przy tym, że „potrzebne będą jeszcze dalsze posunięcia”, zanim podróż papieska [do tego kraju] dojdzie do skutku.

Zdaniem wspomnianego prof. Thayera, dwie zbliżające się podróże wysokich dyplomatów watykańskich prawdopodobnie dokończą przygotowania do tej pierwszej oficjalnej wizyty papieża. Abp Gallagher ma odwiedzić Hanoi w kwietniu, a niedługo po nim ma przybyć tam jego szef, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin.

„Wspólnota katolicka uzyskała status prawny, a działacze Komunistycznej Partii Wietnamu i urzędnicy rządowi uznają obecnie pozytywną rolę Kościoła katolickiego w życiu społecznym dzięki jego działalności charytatywnej na rzecz biednych, w systemie opieki zdrowotnej i oświaty” – powiedział naukowiec australijski.

Za bardzo ważne uznał on umożliwienie Kościołowi nabywania ziemi i budowania nowych świątyń oraz stopniowe znoszenie przez władze ograniczeń co do liczby seminarzystów i wyświęcanych kapłanów. Katolicy mogą także sprawować publicznie obrzędy religijne, a społeczność wiernych stale się rozrasta. Rząd może jednak ograniczyć liczbę i wielkość parafii oraz domaga się wcześniejszych konsultacji w sprawie mianowania biskupów i arcybiskupów.

Według Thayera normalizacja stosunków poprawiłaby status i prestiż Wietnamu na arenie międzynarodowej, zwłaszcza jako członka Komisji Praw Człowieka ONZ, a jednocześnie złagodziłaby zaniepokojenie Stanów Zjednoczonych w sprawie wolności religijnej i praw człowieka.

Wietnam zyskałby też nieco „w swoich stosunkach z rządem amerykańskim, Kongresem i tamtejszą społecznością katolicką”, w tym z 700 tysiącami żyjących tam katolików wietnamskich" – powiedział.

„Komisja Departamentu Stanu ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej uznaje obecnie Wietnam za «kraj budzący szczególne obawy» a takie określenie kraj ten chce znieść” – dodał Thayer.

Dominikanin o. James Rooney, profesor filozofii na Uniwersytecie Baptystycznym w Hongkongu, wyraził przekonanie, że reakcja katolików na całym świecie na normalizację stosunków z Wietnamem powinna być w dużym stopniu przychylna. „Myślę, że można by to porównać do wizyty Jana Pawła II w Polsce w 1979 r., chociaż z pewnością nie jest to właściwy punkt widzenia tej sprawy, biorąc pod uwagę zupełnie odmienne cele polityczne Franciszka i jego Sekretariatu Stanu” – dodał zakonnik. Jednocześnie zauważył, iż obecna „strategia komunikowania się z rządem wietnamskim jest ogólnie równoległa do strategii, którą widzimy w Chinach, będącej, według niektórych, odrodzeniem dawnej «Ostpolitik», czyli swego rodzaju odprężenia w celu wywalczenia wolności do normalnego życia katolików w tych krajach”.

Podobnie myśli Bradley Murg, pracownik naukowy i członek stowarzyszony Forum Pacyfiku, uważając, że w rozmowach z Wietnamem papieżowi zawsze leżała i leży na sercu duszpasterska troska o tamtejszych katolików. „Wśród analityków watykańskich panuje powszechny pogląd, że papież chce udać się do Wietnamu i postrzega Azję jako przyszłość Kościoła” – powiedział Murg.

Znawcy tematu zastanawiają się też, w jakim stopniu ostatnie wydarzenia w Wietnamie mogą mieć zastosowanie w przypadku „mapy drogowej” w stosunkach Stolicy Apostolskiej z Chinami. Zwracają uwagę, że abp Zalewski rozpoczął wykonywać swe nowe zadanie niemal w tym samym czasie, gdy w Chinach przyjął sakrę biskup zatwierdzony przez Watykan, trzeci w ostatnim tygodniu stycznia.

„Oczywiście strategia papieska wobec Pekinu jest taka sama jak względem Hanoi, a dyplomaci Stolicy Apostolskiej spróbowali powtórzyć w Chinach ten sam scenariusz z Wietnamu, czyli porozumienie w sprawie mianowania biskupów, a to posunięcie będzie zapowiedzią tego, co chcieliby, aby wydarzyło się w tym kraju” – zaznaczył o. Rooney. Jednocześnie zauważył, że Chiny i Wietnam są zupełnie różne. Wskazał, że „chociaż władze wietnamskie nadal kontrolują życie kościelne, a rząd pozostaje oficjalnie ateistyczny, to jednak Kościół wyszedł poza porozumienie w sprawie nominacji i doświadcza tam pełniejszej wolności, co nie znaczy, że jest ona całkowita”.

Murg wskazał na naruszenia „historycznego” porozumienia między Watykanem a Chinami z 2018 roku, zezwalającego papieżowi na mianowanie i zawetowanie biskupów zatwierdzonych przez Komunistyczną Partię Chin. W latach 2020 i 2022 przedłużono ważność tego dokumentu na kolejne dwa lata. Zdaniem Murga „Wietnamczycy potrzebowali 25 lat, aby nawiązać kontakt ze Stolicą Apostolską, był to powolny proces budowania zaufania przez łagodzenie ograniczeń, wywiązywanie się z przyjętych zobowiązań, wizyty przywódców wietnamskich w Rzymie i zyskiwanie zaufania. Ćwierć wieku regularnego, ciągłego doskonalenia”.

Przedstawiciel Forum Pacyfiku zauważył, że „porównując to z Chinami, które konsekwentnie łamały układ z Rzymem z 2018 r., ostatnie mianowanie biskupów można było postrzegać jako dążenie Pekinu do przestrzegania porozumienia w miarę zbliżania się terminu jego odnowienia”. Dla odmiany Wietnam jest znacznie mniejszym krajem i „gdy jego prezydent udaje się do Rzymu, Wietnamczycy dobrze to oceniają. Tymczasem Chiny – uwzględniając ich wielkość i dążenia do przywództwa w świecie, nie potrzebują tak bardzo takiej optyki” – dodał Murg. Wyraził pogląd, iż „Wietnam nie jest wzorcem dla kontaktów Chin z Watykanem”.

Wielostronne stosunki między Chinami, Wietnamem, Watykanem i Zachodem utrudniają utrzymujące się sięgające czasów zimnej wojny różnice zdań z Pekinem i obecnym prezydentem Xi Jinpingiem, który w ostatnich latach w obliczu ponurych perspektyw gospodarczych umacniał swoje staroświeckie nastawienie ateistyczne i komunistyczne.

Według C. Thayera Watykan może nadal wykorzystywać stosunki z Wietnamem jako pierwowzoru postępowania z Pekinem, podczas gdy podróż Franciszka do Wietnamu mogłaby stać się lekcją dla Chin, gdzie katolicyzm jest akceptowany, ale oficjalnie uznawane są tylko wspólnoty zarejestrowane przez władze. Sytuacja ta nie zmienia się od 1951, gdy władza komunistyczna rozrastała się, a religia była czymś wyklętym, co stworzyło system ucisku, dający się we znaki tamtejszym katolikom, protestantom i muzułmanom w obliczu wzmożonych nacisku Xi Jingpinga na powrót do podstawowych wartości komunistycznych.

„Chociaż Chiny prawdopodobnie odrzucą elementy wzorca wietnamskiego, takie jak przyznanie Kościołowi prawa do swobodnego mianowania swoich hierarchów, to Watykan może przyjąć pogląd, iż cierpliwa, stopniowa dyplomacja z Wietnamem, rozpoczęta w 1990 r., stanowi pewną pociechę w rokowaniach negocjacjach z Chinami" – wyznał Thayer. Jako przykład wskazał utworzenie przez Wietnam i Watykan w 2009 Wspólnej Grupy Roboczej jako narzędzia regularnego dialogu oraz wezwanie przez Franciszka wietnamskich katolików, aby byli „dobrymi chrześcijanami i dobrymi obywatelami”, chwaląc jednocześnie rząd w Hanoi za współpracę.

Od zakończenia zimnej wojny w 1989 Chiny wykorzystywały swoją rosnącą siłę gospodarczą do rozszerzania swych wpływów na całym świecie. Maleją one wraz ze słabnięciem Inicjatywy Pasa i Szlaku. W przeciwieństwie do krajów sąsiednich – Kambodży i Laosu – Wietnam nie zdecydował się na poleganie niemal wyłącznie na chińskich inwestorach w zakresie swojego wzrostu gospodarczego. Zamiast tego szybko rozwijająca się gospodarka wietnamska nastawiła się na eksport na Zachód, który tylko do Stanów Zjednoczonych ma wartość prawie 100 miliardów dolarów rocznie.

Wietnamski eksport do Chin, w których nadal utrzymują się tradycyjne animozje, jest prawie o połowę mniejszy. Hanoi nie jest też oskarżane o próbę infiltracji zachodnich kultur i jego diaspory za pośrednictwem Instytutów Konfucjusza, co zaszkodziło stosunkom Pekinu z rządami zachodnimi.

Analitycy twierdzą, że zamiast tego Wietnam utrzymywał politykę otwartych drzwi w handlu, co wywołało efekt domina na płaszczyźnie kulturowej i religijnej. O. Rooney dodał, że „sprawy zmierzają w dość pomyślnym kierunku”. „Wietnam chce robić interesy z innymi krajami, zwłaszcza z USA. Nie ma tam np. „stowarzyszenia patriotycznego” katolików (jak w Chinach), a kanały komunikacji ze Stolicą Apostolską są otwarte, bez jawnych ingerencji i zakłóceń. „Słyszałem pewne głosy, że ogólnie biorąc sytuacja się nie poprawia. Chciałbym jednak odbierać ich otwartość na wizytę papieską jako krok pozytywny, pamiętając o tym, co to oznacza dla katolików wietnamskich” – dodał na zakończenie dominikanin z Hongkongu.

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama