reklama

„To będzie noc niepokoju”. Iran i Izrael grożą sobie wzajemnie kolejnymi atakami

„Teraz w całym mieście panuje upiorna cisza. Ludzie bardzo się boją, obawiają się, że to się powtórzy, jeśli Izrael zareaguje” – powiedział o. Ibrahim Faltas, wikariusz Kustodii Ziemi Świętej po tym, jak Iran przeprowadził nalot na Izrael. Tel Awiw zamierza mocniej uderzyć na Liban.

Jakub Jałowiczor

dodane 02.10.2024 10:02

Irański nalot był odwetem za zabicie przez Izrael ok. 30 przywódców sprzymierzonego z Teheranem libańskiego Hezbollahu, w tym Hasana Nasrallaha, szefa organizacji. 27 września Izraelczycy zabili też w Bejrucie dowódcę Irańskiej Gwardii Strażników Rewolucji Abbasa Nilforosana, a w lipcu w Teheranie zginął przywódca polityczney Hamasu Ismail Haniyeh. Izrael nie przyznał się do likwidacji Haniyeha, ale powszechnie uważa się, że jest za nią odpowiedzialny.

Izrael atakuje terytorium Libanu. Według Izraelczyków i Amerykanów, operacja doprowadziła do zniszczenia połowy uzbrojenia Hezbollahu. Regularnie bombardowany jest Bejrut, zwłaszcza dzielnice, w których znajdują się siedziby Hezbollahu. Jak mówi miejscowy polityk, Michel Helou, izraelska armia co godzinę wysyła ludności wezwania do ewakuacji. „Jak i gdzie ludzie mogą się ewakuować, skoro ostrzeżenie przychodzi na pół godziny przed nalotem?” – pyta Helou.

Odwetowy atak ze strony Iranu nastąpił we wtorek 1 października. Według izraelskiego wojska, Teheran odpalił 180 pocisków. Izraelczycy podają, że większość z nich udało się przechwycić m.in. dzięki systemom Żelazna Kopuła i Proca Dawida i nie ma ofiar śmiertelnych. Irańczycy twierdzą natomiast, że 90 proc. pocisków trafiło w cel. Palestyńczycy podają informacje o śmierci jednej osoby w wyniku nalotów.

„Już o 17:00 otrzymaliśmy polecenie, aby jutro nie otwierać szkół. Następnie około 19:00, wraz ze wszystkimi braćmi z Jerozolimy, byliśmy w kościele Świętego Zbawiciela na nieszporach podczas triduum z okazji święta św. Franciszka, kiedy zaczęły wyć syreny i usłyszeliśmy głośne eksplozje” – tak relacjonował zdarzenia o. Faltas w rozmowie z mediami watykańskimi.

„Wybiegliśmy na zewnątrz i zobaczyliśmy smugi światła, zarówno rakiet przechwyconych przez Żelazną Kopułę, jak i – większość z nich – lecących nad Jerozolimą i zmierzających na południe do baz wojskowych na Negewie.  Wkrótce potem nastąpiła druga fala. Teraz w całym mieście panuje upiorna cisza. Ludzie bardzo się boją, obawiają się, że to się powtórzy, jeśli Izrael zareaguje. To będzie noc niepokoju, a dla nas intensywnej modlitwy. Wy również módlcie się za nas i za wszystkich niewinnych ludzi, którzy cierpią z powodu tej absurdalnej wojny”” – dodał o. Faltas.

Irański atak jest większy od kwietniowego, kiedy to Teheran użył przeciw Izraelowi 110 rakiet balistycznych i 30 manewrujących.

Tel Awiw dostał wsparcie od sojuszników. Rzecznik Pentagonu powiedział, że niszczyciele Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych wystrzeliły około tuzina rakiet przechwytujących przeciwko irańskim rakietom zmierzającym w stronę Izraela. W operacji miały wziąć udział także brytyjskie myśliwce. Atak Iranu potępiły Francja i Japonia.

Izrael zapowiada odwet. Teheran odpowiada, że jego reakcja na ewentualny atak Izraela będzie „bardziej miażdżąca i niszczycielska” niż dotychczas.

W międzyczasie izraelska armia przeprowadziła kolejne naloty na Bejrut. Władze Izraela zamierzają zwiększyć siły lądowe biorące udział w operacji na terenie Libanu.

Źródła: bbc.com, businessinsider.com, vaticannews.va/pl

1 / 1

reklama