Ks. Aleksander Dung: Mój dom został spalony, podobnie jak setki kościołów. Nigeria nie jest bezpieczna dla chrześcijan

„Terrorystyczna grupa Boko Haram spaliła setki kościołów i zabiła ponad 50 tys. chrześcijan. Mój dom rodzinny również został spalony” – powiedział ks. Aleksander Dung z Nigerii, stypendysta Pomocy Kościołowi w Potrzebie, którego świadectwo usłyszeli wierni z Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Ks. Aleksander Dung pochodzi z katolickiej archidiecezji Jos w Nigerii. Obecnie, przy wsparciu Pomocy Kościołowi w Potrzebie, kończy studia doktoranckie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie dotarła kampania „S.O.S. dla Ziemi Świętej”, towarzyszył pracownikom regionalnego biura PKWP w Krakowie.

W homilii ks. Aleksander zachęcał wiernych, by zapraszali Ducha Świętego do swojej codzienności, wszędzie, gdzie zmagają się z trudem i cierpieniem. „On jest realnie przy nas i chce nam pomagać” – podkreślił. Zauważył, że czekamy na Jego przyjście, bo On wzmacnia nas w tych obszarach naszego życia, w których tracimy kontrolę. „Duch Święty przyniesie jedność w rodzinach. Da nadzieję i odwagę tym, którzy cierpią na wszelkiego rodzaju choroby; tym, którzy cierpią na depresję, samotność” – tłumaczył.

Kapłan mówił o prześladowaniach, z jakimi mierzy się Kościół w Nigerii. Przypomniał, że w kraju mieszka ponad 225 milionów osób. Są oni bardzo biedni, mimo bogatych zasobów naturalnych. Za główny powód biedy ks. Aleksander uznał korupcję. „Innym ogromnym problemem jest to, że od wielu lat walczymy z islamską grupą terrorystyczną Boko Haram. Spalili setki kościołów i zabili już ponad 50 tys. chrześcijan. Mój dom rodzinny też został spalony” – wyjaśnił.

Zauważył, że jego kraj nie jest bezpieczny dla chrześcijan. Przypomniał o ukamienowaniu przez tłum muzułmańskich studentów młodej kobiety, którą oskarżono o bluźnierstwo. Wskazał na jej historię jako przykład prześladowań. Zaznaczył, że świat odwraca się od cierpienia chrześcijan, a Parlament Europejski odrzucił wtedy wniosek o debatę na temat sytuacji w Nigerii.

„Podczas Wielkanocy w stanie Plateau, skąd pochodzę, zaatakowano społeczności chrześcijańskie. Wiele ludzi zostało zabitych wśród nich kobiety i dzieci” – podkreślił. Mówił, że z powodu prześladowań wielu młodych opuszcza kraj i wyjeżdża do Europy. Nie chcą żyć w strachu, choć – jak dodał ks. Aleksander – pomimo terroryzmu i prześladowań, wiara chrześcijańska w Nigerii wciąż rośnie.

W Kalwarii Zebrzydowskiej kapłan zaznaczył, że przybywa z przesłaniem pokoju, który może dać tylko Chrystus. „Prześladowania chrześcijan na świecie nie ustają, wręcz przeciwnie, postępują. Ci, którzy cierpią z powodu swojej wiary, są dla nas autentycznym świadectwem i wielkim umocnieniem” – tłumaczył. Prosił wiernych, by modlili się o pokój.

Zwrócił uwagę na pracę na rzecz Kościoła Cierpiącego, jaką podejmuje Pomoc Kościołowi w Potrzebie. „Docieramy tam, gdzie Kościół jest ubogi, prześladowany, cierpi z powodu wojen, głodu czy klęsk żywiołowych. Wspieramy kształcenie księży, formację sióstr zakonnych, dbamy o katolickie media, dostęp do Biblii dla dzieci. Odbudowujemy zniszczone kościoły, szkoły, szpitale i chrześcijańskie domy” – podkreślił ks. Aleksander Dung.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie od lat wspiera formację księży w Afryce. „Pomagamy mądrze. Kształcimy kadry, które potem będą kształcić tysiące” – zauważa ks. prof. Waldemar Cisło.

Do papieskiej organizacji docierają podziękowania i sygnały od biskupów m.in. z Nigerii i Kamerunu, że po powrocie do swoich krajów stypendyści będą mogli wykorzystać zdobytą wiedzą w towarzyszeniu innym kapłanom i seminarzystom oraz do rozwoju tysięcy ludzi w Afryce.

Biuro Prasowe PKWP Polska

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama