Z początkiem stycznia przestały działać oddziały ginekologiczno-położnicze w Lesku i Leżajsku. Wcześniej zamknięto takie oddziały w Przeworsku i Nisku. Z niektórych miejscowości do najbliższej porodówki jest nawet 100 km. Nie pomogły protesty posła rządzącej koalicji i petycja podpisana przez 6 tys. osób.
Oddział w Lesku był jedyną porodówką w Bieszczadach. Walka o jego utrzymanie trwała od kilku lat. W lipcu przestał on przyjmować pacjentki.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna obiecywała, że punkt nie zostanie zamknięty. Miał wznowić działalność we wrześniu. Tak się jednak nie stało. 1 stycznia ostatecznie przestał istnieć.
Problem z utrzymaniem placówki brał się stąd, że korzystało z niej zbyt mało kobiet. Szpital nie dostawał zatem pieniędzy za procedury wykonywane podczas porodu. Jednak mieszkanki regionu z niektórych miejscowości do najbliższego oddziału porodowego będą musiały jechać po kilkadziesiąt, a nawet 100 km.
Na SOR-ze taniej?
Także z początkiem stycznia zamknięto porodówkę i oddział noworodkowy w Leżajsku. Teraz porody będą przyjmowane na miejscowym SOR-ze.
„Nie wiemy nic. Nie ma rozporządzenia ani zasad finansowania. Sami zdecydowaliśmy o całodobowych dyżurach położnych na SOR-ze. Minimalna obsada – pięć położnych – to koszt miliona złotych”
– mówi „Gazecie Wyborczej” Bogusław Piersiak, zastępca dyrektora ds. medycznych SPZOZ w Leżajsku.
Szpitale nie wiedzą też, kto ma finansować transport medyczny, a także tego, czy będą musiały kupować karetki typu „N” (neonatologiczne).
W ubiegłym roku w powiecie leżajskim urodziło się około 460 dzieci. W tamtejszym szpitalu przyszło ich na świat mniej niż 300. aby oddział utrzymał się z pieniędzy NFZ, powinien obsługiwać rocznie przynajmniej 400 porodów rocznie.
44 lata – i koniec
Poseł Adam Dziedzic z należącego do rządzącej koalicji Polskiego Stronnictwa Ludowego interpelował w sprawie porodówki, która – jak przypomniał – działała od 1981 r.
„(Oddział) został wyposażony w wysokiej klasy sprzęt medyczny oraz nowoczesny blok porodowy, na który składają się komfortowa sala porodowa z nowoczesnymi stanowiskami, sala do porodów w wodzie wyposażona w specjalistyczną wannę, a także nowoczesna sala operacyjna do przeprowadzania cięć cesarskich. To nie tylko miejsce pracy doświadczonego i wykwalifikowanego personelu medycznego, ale także nauki dla młodszych kadr lekarskich i pielęgniarskich. Jego likwidacja może prowadzić do odpływu specjalistów z regionu, osłabienia lokalnego systemu ochrony zdrowia oraz destabilizacji opieki nad kobietami w ciąży i w okresie okołoporodowym” – napisał w interpelacji poseł Dziedzic.
Ponadto pod petycją przeciwko likwidacji porodówki w szpitalu w Leżajsku podpisało się 6 tysięcy mieszkańców powiatu.
Na Podkarpaciu porodówki zlikwidowano także w Przeworsku i Nisku. Podobne zjawisko ma miejsce w innych regionach kraju.
Źródła: radio.rzeszow.pl, termedia.pl, rzeszow.tvp.pl, wpolityce.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.