Płód nie jest pacjentem, a ból dziecka pozostaje „niewiadomą” – słowa władz szpitala św. Wojciecha podczas interwencji poselskiej na gdańskiej Zaspie, mrożą krew w żyłach i stawiają dramatyczne pytania o granice odpowiedzialności i sumienia. 30 grudnia odbyła się interwencja poselska posła Krzysztofa Szymańskiego z Ruchu Narodowego.
Dariusz Kostrzewa wyszedł na krótką rozmowę z posłem i obrońcami życia. Na pytanie o wykonywane w placówce aborcje odpowiedział, że poczęte dziecko nie jest pacjentem szpitala, ponieważ „do nas nie przychodzi”. Kiedy zapytano go o odczucia dziecka w 25. tygodniu życia płodowego podczas zastrzyku z trucizną do serca, prezes odpowiedział, że nie wie, bo nigdy niczego podobnego nie doświadczył.
PREZES SZPITALA NA ZASPIIE: NASZYM PACJENTEM JEST KOBIETA, A NIE PŁÓD!Takie stanowisko przypomina słowa Gizeli Jagielskiej, która również odcinała się od odpowiedzialności, twierdząc, że nie zabija dzieci, a wykonuje aborcje „na płodach”. To typowy mechanizm psychologiczny – manipulowanie pojęciami, aby zdusić sumienie.
Arogancja osób odpowiedzialnych za aborcję kontrastuje z sytuacją poczętych dzieci. Prezes Kostrzewa urzęduje w ciepłym, eleganckim biurze, podczas gdy dzieci doświadczają rozdzierającego bólu, wywołanego podaniem substancji powodującej bolesny zawał. Aborcja nie jest medycyną i nie powinna mieć miejsca w podmiotach leczniczych.
Noworoczne życzenia i oburzenie obrońców aborcji
Podobny stan świadomości do prezesa prezentował Dyrektor ds. medycznych szpitala, Rafał Cudnik. W czasie wymiany zdań po raz pierwszy usłyszał, że bezkarność aborterów nie będzie trwała wiecznie. Zareagował wyraźnym stresem, a następnie zapowiedział udzielenie odpowiedzi na piśmie i zakończył spotkanie. Od obrońców życia usłyszał noworoczne życzenia „zaprzestania zabijania dzieci”, co wywołało u niego irytację.
Dyrektor ds. medycznych odpowiada za działania pracowników szpitala. Jeśli w placówce dochodzi do aborcji, w tym późnej, nawet w siódmym miesiącu życia płodowego, nie można udawać, że nic się nie dzieje. Sama aborcja jest zabijaniem dzieci – i jest to fakt bezsprzeczny.
Zastrzyk śmierci – praktyka sadyzmu
W szpitalu św. Wojciecha na Zaspie w okresie od lipca do września 2025 roku dwójka dzieci została zabita poprzez dosercowe podanie chlorku potasu, zanim rozpoczęto faktyczną procedurę „przerywania ciąży”. Taka praktyka jest nie tylko czystym sadyzmem, ale również niezgodna z polskim prawem. Fundacja Życie i Rodzina złożyła w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Sprawa pozostaje w centrum uwagi, a pod szpitalem na Zaspie odbywać się będą kolejne publiczne różańce i protesty antyaborcyjne.
Źródło: Fundacja Życie i Rodzina, Ratujzycie.pl