„Święty może wstawiać się za nami, serwer nie”. Czy wirtualne rozmowy ze świętymi to dobry pomysł?

Magisterium – projekt firmy Longbeard – przypomina inne serwisy oparte na generatywnej sztucznej inteligencji, jak np. ChatGPT. Opiera się wyłącznie na źródłach katolickich, a jego twórcy chcą zasilić program całością katolickiej wiedzy. Niektórzy teologowie mają jednak zastrzeżenia do projektu.

Cytowani przez Jonaha McKeowna na internetowej stronie National Catholic Register teologowie ostrzegają przed zagrożeniami duchowymi, jakie mogą nieść takie narzędzia.

Najświeższy jego projekt – „Saint Chat” potrafi generować tekstowe odpowiedzi na pytania, wcielając się w avatary takich świętych jak Paweł, Augustyn czy Hieronim. Program ma zostać uruchomiony we wrześniu, początkowo z 20 avatarami świętych, papieży i doktorów Kościoła.

NCR podaje przykłady takich ponadczasowych rozmów ze świętymi. Użytkownik pyta avatara św. Tomasza z Akwinu: „Co powiedziałbyś o godności człowieka w erze technologicznej?”. „Moje dziecko – rozpoczyna czteroakapitową odpowiedź migający avatar świętego – choć żyłem w czasach odległych od waszej «ery technologicznej», prawda o godności człowieka pozostaje niezmienna, bo jest zakorzeniona nie w przemijających osiągnięciach człowieka, lecz w odwiecznej mądrości Boga”.

Saint Chat zawiera też tryb „debaty”, w którym użytkownicy mogą zainscenizować dialog między dwoma świętymi, a trzeci pełni rolę sędziego. Każda odpowiedź zawiera cytaty, jednak na dole ekranu widnieje zastrzeżenie: „Odpowiedzi Magisterium AI nie zawsze są doskonałe. W razie wątpliwości skonsultuj się z człowiekiem”.

Nowe możliwości

Matthew Harvey Sanders, założyciel i dyrektor generalny Longbeard, przyznał, że w firmie toczyła się poważna debata o mądrości i roztropności stworzenia programu, który zasadniczo „udaje” świętych. Podkreślił, że „rozmowa” ze świętym w AI nigdy nie zastąpi prawdziwej, modlitewnej rozmowy ze świętym w niebie ani nawet tego nie zakłada.

„W całym obszarze katolickiej sztucznej inteligencji istnieje realne ryzyko wprowadzenia ludzi w błąd. Traktujemy to bardzo poważnie” – przyznał Sanders.

Dodał jednak, że w jego zespole „była duża entuzjastyczna wiara, że to [Saint Chat] powinno powstać, że będzie to po prostu coś bardzo atrakcyjnego i ciekawego”.

Kolejnym czynnikiem jest fakt, że katolicy i tak już korzystają z popularnych świeckich chatbotów, jak ChatGPT czy Character.AI, by „rozmawiać” ze świętymi. Problem w tym, że modele tych serwisów nie dysponują pełnymi dziełami świętych ani katolickimi zasadami etycznymi, co rodzi większe ryzyko błędów i wypaczeń. Dla zespołu Longbeard była to więc okazja, by stworzyć lepsze narzędzie i twórca programu przypuszcza, że jeśli oni by tego nie zrobili, zrobiłby to ktoś inny w świecie katolickiej AI.

Ostatecznie celem jest, by Saint Chat otworzył nowe drogi do spotkania z mądrością świętych przy zachowaniu troski, by nie zastępować autentycznych relacji, modlitwy i sakramentów.

„Mamy nadzieję, że umożliwi to ludziom dialog ze świętymi w sposób, w jaki nigdy dotąd nie mogli tego robić” – powiedział Sanders.

Tworząc avatary świętych, Magisterium stanęło przed trudnym zadaniem wiernego odtworzenia osobowości i nauczania katolickich świętych, z których wielu pozostawiło bogate spuścizny pisemne, ale żyli setki lat temu. Kolejnym wyzwaniem było zachowanie równowagi między dostarczeniem wystarczającej ilości wiedzy, by doświadczenie było autentyczne, a unikaniem anachronizmów, np. sytuacji, w której święty nieświadomie odnosi się do wydarzeń mających miejsce po jego śmierci.

Model AI został zasilony zebranymi pismami każdego świętego, faktami biograficznymi oraz tym, co inni ważni katolicy mówili o znaczeniu danego świętego. Z różnych względów avatary obejmują tylko osoby zmarłe, aby uniknąć pomyłek z żyjącymi.

Sanders wyraził nadzieję, że Saint Chat stanie się nowym sposobem poznawania świętych nie tylko dzięki ich pismom, ale także przez symulowane interakcje oddające ich osobowości. Może to być szczególnie przydatne w nauczaniu, gdzie uczniowie mogą uznać teologię za bardziej angażującą dzięki takiej „rozmowie” niż przez tradycyjne studia.

Projekt może też mieć znaczenie dla badań teologicznych, otwierając nowe kierunki dociekań, których badacze mogliby jeszcze nie rozważać. Docelowo, po przetestowaniu, Saint Chat ma być udostępniony przez API Magisterium, co pozwoli katolickim wspólnotom na całym świecie wykorzystywać go w tworzeniu własnych aplikacji.

Fałszywe oczekiwania

Oczywiście katolicy już dziś mogą rozmawiać ze świętymi w modlitwie wstawienniczej. Katechizm (nr 956) przypomina, że święci w niebie są „ściśle zjednoczeni z Chrystusem” i słuchają nas z „braterską troską”. Ale wyobrażone dialogi postaci chrześcijańskich nie są nowością. Katoliccy pisarze, tacy jak Peter Kreeft, tworzyli liczne sokratyczne dialogi między filozofami a chrześcijanami. Podobnie scenarzyści filmów i przedstawień o świętych od lat konstruują fikcyjne rozmowy, opierając się na badaniach i źródłach.

Pod wieloma względami Saint Chat przypomina te duchowe dzieła wyobraźni. Nowość i ryzyko  polega na wykorzystaniu AI.

Od czasu upowszechnienia się tej technologii, katoliccy badacze AI wielokrotnie przestrzegali przed jej antropomorfizacją, podkreślając, że jest to jedynie narzędzie i nie może zastąpić prawdziwych stosunków relacji.

28 stycznia, jeszcze za pontyfikatu papieża Franciszka, dwie dykasterie: Nauki Wiary oraz Kultury i Wychowania ogłosiły notę na temat sztucznej inteligencji „Antiqua et Nova”, która m.in. ostrzegała, że szukanie głębokich relacji czy pocieszenia w AI zamiast w innych ludziach i Bogu grozi zastąpieniem prawdziwych więzi „martwym pozorem”. Zbyt głębokie wchodzenie w relacje z AI prowadzi, według dokumentu, do „głębokiego i melancholijnego niezadowolenia w stosunkach międzyludzkich” lub do szkodliwej izolacji. Prawdziwe relacje ludzkie – obejmujące dzielenie się bólem, potrzebami i radością – są niezbędne dla pełnego rozwoju człowieka.

Papież Leon XIV, kontynuując ten temat w Kościele, wielokrotnie podkreślał, że AI powinna być „narzędziem dobra człowieka, a nie jego umniejszenia czy zastąpienia”.

Tymczasem wzrost popularności coraz bardziej „ludzkiej” AI niesie z sobą realne zagrożenia. Już dziś świeckie platformy, takie jak Character.AI, mają dziesiątki milionów użytkowników spędzających godziny na rozmowach z botami. W 2024 roku nastolatek z Florydy odebrał sobie życie po szkodliwej interakcji z AI-ową „dziewczyną”.

„Tracimy wtedy cenne możliwości spotkania miłości Boga przez empatyczne spotkanie z drugim człowiekiem, gdy mamy fałszywe oczekiwania wobec narzędzi AI” — powiedział o. Michael Baggot LC (Legion Chrystusa), bioetyk z Papieskiego Ateneum Regina Apostolorum w Rzymie.

Zwrócił uwagę, że wprawdzie przypisywanie AI pewnych cech ludzkich jest naturalne, to jednak należy pamiętać, że w przeciwieństwie do maszyn, człowiek ma wolną wolę i zdolność rozumienia sensu. „Sztuczna inteligencja może wydawać się ludzka i naśladować emocje, ale nie ma świadomości. Może mówić o grzechach i cnotach, ale nie wie, co to znaczy walczyć z pokusą i odnaleźć wyzwolenie w łasce” — zaznaczył duchowny.

Idź do człowieka

Z drugiej strony kilku filozofów katolickich, z którymi rozmawiał portal NCR, wyraziło umiarkowany optymizm wobec „katolickiej AI”, ale wszyscy zgodnie ostrzegali, by nie używać jej do naśladowania świętych w sposób, który zastępowałby modlitwę i prawdziwe relacje.

Steven Umbrello, dyrektor zarządzający w Instytucie Etyki i Nowych Technologii (Institute for Ethics and Emerging Technologies (istniejacy od 2004 amerykański think tank) i badacz etyki AI na Uniwersytecie w Turynie, powiedział, że Saint Chat może być wartościową innowacją, ale wyłącznie jako pomoc w nauce, która odsyła użytkowników do autentycznych słów świętych. Jego zdaniem system ten może mieć sens przy wyszukiwaniu cytatów czy streszczaniu sporów teologicznych, ale stanie się moralnie problematyczny, jeśli zacznie „udawać żywy głos świętego, wymyślać rady czy być używany do rozeznawania duchowego zamiast modlitwy”.

„W centrum trzeba zawsze stawiać osoby zdolne do rozumienia, osądzania, decydowania i kochania, a maszyny traktować jako narzędzia podporządkowane prawdzie i dobru wspólnemu. Święty może wstawiać się za nami, serwer nie” – podkreślił Umbrello.

Z kolei Chad Engelland, profesor filozofii z Uniwersytetu w Dallas, powiedział, że AI oparta na solidnych treściach katolickich, jak Magisterium, byłaby „z pewnością lepsza” niż ćwiczona na przypadkowych źródłach z internetu. Jednocześnie zauważył, taki interfejs powinien być „przezroczysty, prowadzący nas do żywych liderów i świętych w niebie”. Za „dobre i święte pragnienie” naukowiec uznał „zbliżanie się do świętych” i dodał, że „robimy to przez ich święta, relikwie, pisma, a przede wszystkim modlitwę”.

Zdaniem Engellanda dialogi filozoficzne mają przemieniać czytelnika i „poznawać ludzkie serce od środka”, podczas gdy sztuczna inteligencja jedynie powtarza wypowiedzi. „AI może odtworzyć wiedzę podręcznikową, ale nie jest źródłem mądrości. Jeśli szukasz rady, idź do modlącego się człowieka, do kapłana czy przyjaciela. Nie do bota, nawet jeśli ma twarz świętego” – dodał profesor.

„Jeśli chcesz spotkać się z Czcigodnym Fultonen Sheenem, oglądaj jego programy, czytaj jego książki, odwiedź jego grób, a przede wszystkim módl się do niego. Nie potrzebujemy avatara Sheena w AI. To mogłoby bawić, ale nie będzie budować. Nasza wiara daje nam prawdziwą komunię ze świętymi” – stwierdził uczony z Dallas.

Źródło: KAI

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama