Andora: upada jeden z ostatnich europejskich bastionów obrony życia

Ustawodawcy w Andorze uchwalili ustawę dekryminalizującą aborcję kobiet. Upada jeden z ostatnich europejskich bastionów ochrony życia poczętego. Wybrany przez katolicką większość obywateli premier tego niewielkiego pirenejskiego księstwa jest homoseksualistą otwarcie deklarującym wrogość wobec Kościoła.

We wrześniu premier Andory Xavier Espot zapowiedział wprowadzenie przepisów dekryminalizujących aborcję do kwietnia 2027 roku, „niezależnie od tego, czy Stolica Apostolska tego chce, czy nie.”

Jeśli przepisy zostaną wprowadzone, kobiety poddające się aborcji nie poniosą żadnych kar, choć pracownikom służby zdrowia dokonującym aborcji może nadal grozić więzienie i utrata prawa do wykonywania zawodu. Biorąc pod uwagę położenie geograficzne Andory, dla tamtejszych kobiet nie będzie to jednak wielką przeszkodą – podróż do Francji lub Hiszpanii w celu zabicia własnego dziecka to godzina lub dwie drogi.

Skomplikowany ustrój polityczny Andory

Ustrój polityczny niewielkiego pirenejskiego kraju jest dość złożony. Formalnie jest ona współregencją diecezji Urgell w Hiszpanii oraz Francji. Do zmiany prawa nie jest jednak wymagana jednoczesna zgoda obu ustawowych zwierzchników. Wystarczy więc, aby prezydent Francji, Emmanuel Macron zatwierdził ustawę, aby stała się obowiązującym prawem. W takiej sytuacji ewentualny sprzeciw biskupa Urgell, Joseap-Lluísa Serrano Pentinata nie będzie miał żadnych prawnych konsekwencji.

Katolicki kraj, liberalny premier

Choć większość mieszkańców księstwa Andory stanowią katolicy, urzędujący od 2023 r. premier tego kraju Xavier Espot prezentuje skrajnie liberalną opcję polityczną. Sam jest zadeklarowanym homoseksualistą, w otwarty sposób wyrażającym dezaprobatę wobec nauczania Kościoła w kwestiach etycznych.

Nie jest on jednak jedynym, który dąży do liberalizacji prawa dotyczącego aborcji. Postulaty jej depenalizacji pojawiały się już od wielu lat. Według nieoficjalnych informacji, ustawodawcy księstwa prowadzili rozmowy na ten temat z Watykanem już od 2019 roku, a kardynał Pietro Parolin miał być jednym z głównych negocjatorów w imieniu Stolicy Apostolskiej. Jednak ostatnie wypowiedzi Espota jasno pokazują, że porozumienie z Kościołem katolickim nie ma dla niego żadnego znaczenia.

„To, co rząd musi zyskać w wyniku tego dialogu, to głębokie przekonanie, że cokolwiek zrobimy, niezależnie od tego, czy Stolica Apostolska tego chce, czy nie, nie zagrozi naszemu systemowi instytucjonalnemu”.

Zagmatwany język z trudem ukrywa rzeczywiste zamiary Espota: zalegalizować aborcję niezależnie od woli społeczeństwa, wbrew nauczaniu Kościoła.

Szeroko otwarta furtka ku cywilizacji śmierci

Tak, jak w innych krajach, droga do całkowitej liberalizacji przepisów aborcyjnych, wiedzie przez dekryminalizację aborcji. Oświadczenie rządu Andory głosi, że Rada Ministrów zatwierdziła stosowną ustawę. Projekt ustawy został zaproponowany przez ministra ds. relacji instytucjonalnych, edukacji i uniwersytetów, Ladislau Baró, i zmienia artykuł 117 Kodeksu karnego. Obecnie kobieta, która wyraża zgodę, prosi o własną aborcję lub pomaga w niej, „nie będzie karana.” Jak głosi stanowisko rządu:

„Decyzja ta wyraża jasne stanowisko rządu: ochrona życia nie może oznaczać kryminalizacji kobiet. W obliczu szczególnie złożonej sytuacji osobistej odpowiedź państwa nie może być karą, lecz raczej wsparciem, ochroną i szacunkiem dla godności osoby. To jest polityczna i prawna podstawa reformy.”

Prawo, które nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji, jest martwe. O to chodzi liberalnemu rządowi. Owszem, nadal odpowiedzialność prawną mają ponosić lekarze. Jeśli dokonają aborcji, grozi im kara więzienia w od trzech miesięcy do trzech lat oraz utrata uprawnień lekarskich na pięć lat. Ustawa nie pozwala także na finansowanie aborcji z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (CASS), więc aborcje nie będą objęte finansowaniem z podatków. Jeśli wierzyć nieoficjalnym doniesieniom, na te warunki zgodził się Watykan, usiłując ograniczyć rozmiar szkody, którą pociąga za sobą nowa ustawa. Pierwotnie Espot chciał znieść także kary dla aborcjonistów i włączyć część finansowania podatników w ramach CASS.

Ustawa musi zostać jeszcze uchwalona przez Radę Generalną, parlament Andory.

Proaborcyjne grupy, takie jak Stowarzyszenie Kobiet Andorry (ADA) nie kryją się z tym, że to dopiero pierwszy krok do całkowitej liberalizacji przepisów aborcyjnych i po przyjęciu ustawy przez Radę Generalną będą dalej wywierać naciski na społeczeństwo i prawodawców.

„To konieczny pierwszy krok i doceniamy go" – mówią przedstawicielki ADA, dodając: „Ten krok nie rozwiązuje jednak problemu dostępu do aborcji.”

Jasne więc jest, że za pierwszym krokiem pójdą kolejne. Dekryminalizacja aborcji zawsze oznacza to samo: rezygnację z obrony życia poczętego i otwarcie szerokiej furtki na drodze do cywilizacyjnej przepaści.

Źródło: Live Action, https://laveulliure.ad

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »