Gdy zasady przegrywają z politycznymi kalkulacjami. Trump: musicie być elastyczni w kwestii obrony życia

Zwracając się do republikańskich kongresmenów prezydent USA starał się przekonać ich, aby wykazali się „elastycznością” w sprawie poprawki Hyde’a, zakazującej publicznego finansowania aborcji. To niestety nie pierwszy raz, gdy polityczne kalkulacje okazują się ważniejsze od zasad. Taka polityka jest jednak wyjątkowo krótkowzroczna.

W reakcji na słowa Trumpa jedna z największych amerykańskich grup pro-life podkreśliła, że kwestia poprawki Hyde’a nie może podlegać negocjacji. Jej realizacja powinna być „minimalnym standardem w Partii Republikańskiej.”

Podczas przemówienia w Centrum artystycznym Johna F. Kennedy’ego prezydent zasugerował członkom swojej partii, że zajęcie się rosnącymi kosztami opieki zdrowotnej może dać im przewagę nad Demokratami w nadchodzących wyborach. Z ust jego padły słowa: „Teraz musicie być trochę elastyczni w kwestii poprawki Hyde’a. Musicie wykazać się sprytem”.

Poprawka Hyde’a: „nie” dla finansowania aborcji z pieniędzy publicznych

Czym jest poprawka Hyde’a? To prawo, które wzięło swą nazwę od republikańskiego parlamentarzysty Henry Hyde’a (Illinois), zakazujące finansowania aborcji z pieniędzy publicznych. Nie jest to niestety zasada wpisana na trwałe w amerykański system prawny, ale reguła, która musi każdorazowo być wpisywana w ustawy budżetowe.

Marjorie Dannenfelser, prezes pro-liferskiej organizacji Susan B. Anthony Pro-Life America, podkreśla:

„Przez dziesięciolecia sprzeciw wobec finansowania aborcji przez podatników i poparcie dla poprawki Hyde'a były niezachwianą zasadą i minimalnym standardem w Partii Republikańskiej. Sugerowanie, że Republikanie powinni być elastyczni, to porzucenie tej wieloletniej zasady”. „Jeśli Republikanie porzucą Hyde'a, na pewno przegrają w listopadzie” – dodała.

Zasady mają ustąpić wobec doraźnych kalkulacji?

Dlaczego więc prezydent USA podniósł tę kwestię, sugerując „elastyczność”? Trwają obecnie negocjacje dotyczące przedłużenia zwiększonych dotacji w ramach Affordable Care Act, ustawy o opiece zdrowotnej wprowadzonej przez prezydenta Baracka Obamę (tzw. „Obamacare”). Dzięki niej rodziny o średnich i niskich dochodach mogły ponosić mniejsze koszty związane z rejestracją w systemie ochrony zdrowia. Powiększone dotacje oraz ulgi podatkowe wygasły pod koniec 2025 roku i obecnie toczy się debata nad ich dalszym utrzymaniem.

Już w 1993 r., na długo przed ustawą Obamy amerykańscy biskupi wskazywali w dokumencie „Ramy kompleksowej reformy opieki zdrowotnej”, że tamtejszy system wymaga reform, ponieważ „każdy ma prawo do odpowiedniej opieki zdrowotnej. To prawo wynika ze świętości ludzkiego życia i godności, która należy wszystkim osobom ludzkim stworzonym na obraz i podobieństwo Boga.”

Jasne zasady to jedno, a finanse to drugie. Kalkulacje niektórych polityków związanych z urzędującym obecnie prezydentem wskazują, że debata nad Obamacare oraz poprawką Hyde’a może dodać im kilka punktów procentowych w nadchodzących wyborach parlamentarnych (tzw. mid-term elections). Stąd wynika prezydencka zachęta do „elastyczności” oraz „sprytu” w kwestii obrony życia.

Nie tędy droga

Marjorie Dannenfelser wskazuje, że rezygnacja z zasad dla domniemanego zysku politycznego to recepta na porażkę, a nie na sukces. Skoro wyborcy wybrali większość republikańską w 2024 roku, „uleganie żądaniom Demokratów, by nasze podatki były wykorzystywane na finansowanie planów obejmujących aborcję na żądanie aż do narodzin, byłoby ogromną zdradą.”

Jak wskazuje Dannenfelser, dotąd Trump „konsekwentnie popierał poprawkę Hyde’a”, jest więc niezrozumiałe, dlaczego w tym momencie republikańscy kongresmeni mieliby iść inną drogą:

„[Trump] wielokrotnie obiecywał, że uczyni ją stałym prawem; jednym z jego pierwszych działań po objęciu urzędu w zeszłym roku było odwrócenie jej naruszeń dokonanych przez prezydenta Bidena. „Prezydent i republikanie w Kongresie muszą dotrzymać tego zobowiązania, a nie go porzucać” – dodała.

Podobne komentarze popłynęły od wielu innych organizacji pro-life.

John Mize, dyrektor generalny Americans United for Life, powiedział w oświadczeniu: „Zbliżając się do 50. rocznicy poprawki Hyde’a, nie możemy porzucać najbardziej popularnego zapisu pro-life”.

„Najnowsze sondaże pokazują, że prawie 6 na 10 Amerykanów popiera poprawkę Hyde’a, więc kompromis w tej sprawie nie byłby sukcesem, jaki przewiduje prezydent Trump,” powiedział Mize, odnosząc się do sondażu opublikowanego w styczniu ubiegłego roku.

Nawet gdyby rezygnacja z fundamentalnych zasad przyniosła chwilowe korzyści wyborcze, nie jest to właściwa droga, podkreśla Mize. Tego rodzaju posunięcia

„pozostawiłyby Partię Republikańską rozbitą na kawałki, bez bazy wystarczająco silnej, by wygrywać ważne bitwy o życie w nadchodzących latach.”

Ważne, aby zrozumiał to nie tylko obecny amerykański prezydent, ale wszyscy politycy: doraźny zysk polityczny może bardzo dużo kosztować w dłuższej perspektywie. Wyborcy zapamiętają tę polityczną i ideową chwiejność i stracą motywację, aby w przyszłości oddawać swój głos na polityków, którzy zmieniają poglądy jak rękawiczki, w zależności od bieżącej koniunktury. Warto zadedykować politykom Psalm 26:

„Nie byłem chwiejny, pokładając nadzieję w Panu (...)

Nie zasiadam z ludźmi fałszywymi
ani z niegodziwymi się nie spotykam.

Nie cierpię zgromadzenia złoczyńców
i nie przestaję z występnymi. (...)

Nie dołączaj mej duszy do grzeszników
i życia mego do ludzi pragnących krwi

w ich ręku zbrodnia,
a ich prawica pełna jest przekupstwa”.

Źródło: OSV News

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama