Katastrofa w Hiszpanii: maszynistka dwa razy zgłaszała, że nie może ruszyć, brak reakcji centrum kontroli ruchu

Maszynistka pociągu Iryo, w którego tył wjechał w środę pociąg Renfe na linii Madryt–Sewilla dwukrotnie zgłaszała centrum kontroli ruchu Adif, że nie jedzie i ma problemy z systemem ciągłej kontroli jazdy pociągu – wynika z opublikowanych w nocy ze środy na czwartek fragmentów nagrań komunikacji między centrum a maszynistami.

W wyniku zderzenia pociągów zginęło 68 osób, a 122 zostały ranne. Pociągami podróżowały łącznie 544 osoby.

Mimo komunikatów maszynistki, centrum nie wydało polecenia zatrzymania pociągu Renfe, który mógł się rozpędzić do 200 km/h. Oznacza to – jak zauważa publiczny nadawca RTVE – że Adif zezwolił obu maszynistom pociągów Renfe i Iryo, które uczestniczyły w środowej katastrofie, na wznowienie jazdy, jednak tylko maszynista pociągu Renfe faktycznie ruszył.

Niesprawny system automatyczny, katastrofalny błąd ludzki

O godz. 8.36 centrum kontroli zaleciło maszyniście pociągu AVE operatora Renfe wznowić jazdę z normalną prędkością, która na tym odcinku może sięgać nawet 200 km/h. Podobnie jak maszynistka pociągu Iryo, maszynista tego pociągu zgłosił wcześniej problem z działaniem systemu kontroli jazdy.

„Udzielę panu zezwolenia. (…) Chodzi o to, że padła centrala w Urdzie, dlatego to sprawdzamy. [...] Zastanawiamy się, czy odłączyć system, chwileczkę. [...] Odłączymy go” – powiedział pracownik centrali zarządzania ruchem. Potem dodał: „Maszynisto pociągu, proszę odłączyć system. Gdy minie pan Urdę, tego problemu już nie będzie, system ponownie zacznie działać. Tu Atocha do maszynisty pociągu: proszę odłączyć i ponownie podłączyć system LZB oraz wznowić jazdę pod osłoną systemu BSL z normalną prędkością”.

To o tej decyzji na środowej konferencji prasowej minister transportu Oscar Puente mówił, że jest „niewytłumaczalna”.

Maszynistka Iryo informowała o problemach, centrum kontroli nie zareagowało

Z nagrań wynika, że w czasie, gdy pociąg Renfe ruszał i się rozpędzał, na tym samym torze maszynistka pociągu Iryo poinformowała centrum kontroli, że nadal stoi na torze.

„Utraciłam transmisję i zostałam zatrzymana przy semaforze wjazdowym do Urdy” – brzmi fragment nagrania.

Na to centrum odpowiedziało, że przyjęło komunikat, a wkrótce nakazało „wznowić jazdę w normalnym trybie”. Z kolejnego fragmentu nagrania wynika, że maszynistka poinformowała ponownie o problemach z systemem kontroli jazdy i „dlatego wciąż stoi”. Na to padła odpowiedź centrum: „Dobrze, kiedy będzie to możliwe”.

Pięć kluczowych minut i 25 km: zero działań

Dziennik „El Pais” podkreślił, że ta informacja dawała centrum kontroli około pięciu minut na zmianę decyzji i zapobieżenie katastrofie.

„Tymczasem AVE pędził po linii przystosowanej do prędkości 200 km/h. W ciągu tych minut pokonał około 25 km” – napisała gazeta. 

Według rządu do zderzenia pociągów doszło o godz. 8.53 rano. RTVE podała, że źródła zbliżone do spółki Iryo twierdzą, że już o godz. 8.38 maszynistka pociągu Iryo pozostawała w kontakcie z centrum kontroli, a o godz. 8.48, czyli w momencie, który przewoźnik wskazuje jako chwilę zderzenia, pociąg nie otrzymał jeszcze zgody na wznowienie jazdy.

Źródło: Logo PAP

« ‹ 1 › »
oceń artykuł Pobieranie..