Siły amerykańskie nocą ze środy na czwartek rozpoczęły uderzenia na Iran – poinformował serwis Axios, powołując się na przedstawiciela władz USA. To pierwsze ataki Amerykanów od piątku, gdy prezydent USA Donald Trump wstrzymał uderzenia, by dać szansę dyplomacji.
W środę prezydent USA Donald Trump zagroził, że amerykańskie siły przeprowadzą bardzo mocne uderzenie na Iran w odwecie na irański atak przeprowadzony minionej nocy na amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie.
Próba ataku na bazę USA w Jordanii
Wojsko zapewniło, że wszystkie irańskie pociski zostały strącone. Według Axiosa Iran próbował zaatakować bazę USA w Jordanii. Był to pierwszy irański atak rakietowy na amerykańską bazę od piątku, gdy Trump wstrzymał codzienne ataki na cele w Iranie. Wcześniej USA bombardowały Iran przez 13 nocy z rzędu.
Trump podkreślił, że zdecydował się wstrzymać uderzenia na irańskie cele, ponieważ państwa pośredniczące w rozmowach poprosiły go, by dał negocjacjom kolejną szansę.
Porażka dyplomacji, wznowienie działań militarnych
Prezydent USA oświadczył, że jeśli rozmowy z Iranem nie przyniosą rezultatu, USA wrócą do silnych działań wojskowych.
Według dziennika „Wall Street Journal" Trump rozważa, czy wznowić zakrojone na szeroką skalę działania bojowe przeciwko Iranowi. Gazeta podała, że adm. Brad Cooper, stojący na czele Dowództwa Centralnego USA, przygotował plan obejmujący od 10 do 14 dni intensywnych nalotów, których celem byłoby poważne osłabienie zdolności rakietowych Iranu.
Jednocześnie przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA, generał Dan Caine, wyraził obawy dotyczące kurczących się zapasów amerykańskich pocisków przechwytujących wykorzystywanych przez systemy obrony przeciwlotniczej. Caine uważa, że niskie zapasy pocisków przechwytujących nie uniemożliwiłyby wznowienia zakrojonej na szeroką skalę operacji, ale zwiększyłyby związane z nią ryzyko – poinformowały osoby zaznajomione ze sprawą.
Źródło: 