„Krew męczenników z Karaku jest uroczystym zobowiązaniem, które nosimy na naszych barkach” – powiedział król Jordanii Abdullah II w mowie tronowej wygłoszonej dziś podczas otwarcia trzeciej zwyczajnej sesji XX jordańskiego parlamentu w Ammanie.
Monarcha przypomniał, że „kilka dni temu podstępna ręka terroryzmu wyciągnęła się, by wystawić na próbę solidność naszego państwa i determinację naszego narodu, ale będziemy czujni i gotowi mu się przeciwstawić”. Powtórzył stanowczy sprzeciw Jordanii wobec terroryzmu.
„Nie pozwolimy, aby ekstremiści terrorystyczni zagrozili bezpieczeństwu i jedności naszej ojczyzny” – zapewnił Abdullah II.
Odnosząc się do sprawców ataku w Karaku, król wskazał, że „nie należą oni do nas; opuścili naszą wielką jordańską rodzinę i zdradzili ją; nie ma dla nich miejsca wśród nas, ani dziś, ani jutro”.
Złożył hołd ofiarom ataku terrorystycznego, stwierdzając, że „krew męczenników z Karaku jest uroczystym zobowiązaniem, które nosimy na naszych barkach” i zaprosił członków parlamentu do uczczenia ich pamięci minutą ciszy.
Do ataku na kościół prawosławny w miejscowości Hmoud, w prowincji Karak, na południu kraju, doszło 23 października w czasie trwających w nim uroczystości pogrzebowych. Zginęło dziewięć osób, a 34 zostały ranne. Policja zatrzymała trzech podejrzanych o strzelanie do żałobników.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.