Kapłan i pierwszy Polak beatyfikowany jako męczennik prześladowań komunistycznych – tak o bł. Władysławie Findyszu mówił papież Leon XIV podczas środowej audiencji generalnej. Ojciec Święty przypomniał też o Europejskim Dniu Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu obchodzonym w rocznicę podpisania patku Ribbentrop-Mołotow.
Podczas audiencji papież Leon XIV zwrócił się do Polaków.
„23 sierpnia obchodzony jest Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. W liturgii wspominany jest wówczas Władysław Findysz, kapłan i pierwszy Polak beatyfikowany jako męczennik prześladowań komunistycznych” – mówił Ojciec Święty.
„W czasie Soboru Watykańskiego II wspierał on duchowo jego obrady, angażując wiernych w «Soborowy Czyn Dobroci» przez dzieła miłości i moralnej odnowy. Niech jego świadectwo przypomina, że cywilizację miłości buduje się, przebaczając i zwyciężając zło dobrem” – dodał Leon XIV.
Przed ks. Popiełuszką
Urodzony w 1907 r. bł. Władysław Findysz pochodził z Krościenka Niżnego. Jako ksiądz posługiwał na Podkarpaciu, m.in. w Farze w Jaśle. W czasie drugiej wojny światowej zajmował się organizowaniem pomocy materialnej dla biednych oraz wspierał osoby wywiezione do Niemiec na roboty przymusowe. W 1944 r. został przymusowo wysiedlony ze Żmigrodu, gdzie wówczas mieszkał i posługiwał. Po powrocie w styczniu 1945 r. rozpoczął organizowanie pomocy charytatywnej i odbudowy miasteczka. W czasie akcji „Wisła” bronił rodzin łemkowskich przed wysiedleniami.
Był inwigilowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Został uwięziony w rzeszowskim Zamku. Mocno angażował się w działalność duszpasterska po II Soborze Watykańskim. W 1963 r. został za to aresztowany i skazany w pokazowym procesie na dwa i pół roku więzienia.
Zamknięto go na Zamku, a potem w Krakowie w więzieniu przy ul. Montelupich. Za kratami jego stan zdrowia mocno się pogorszył, ale zwolniono go dopiero 29 lutego 1964 r. Był skrajnie wyczerpany. 21 sierpnia zmarł. Beatyfikowano go w 2005 r.
Część liturgii
W będącej częścią audiencji katechezie papież mówił, że muzyka sakralna jest integralną część liturgii, a nie tylko jej ozdobą. Zaznaczył, że kompozytorzy powinni sięgać do muzycznego dziedzictwa Kościoła i tworzyć dzieła służące liturgii.
„Niezależnie od mód czy szczególnej wrażliwości autorów muzyka powinna na każdym poziomie odpowiadać temu, co jest najbardziej właściwe dla danego momentu celebracji. Forma, zwłaszcza w swoim aspekcie melodycznym, powinna być jednocześnie szlachetna i prosta, prezentować wysoką jakość muzyczną, a zarazem być łatwa do wykonania, zwłaszcza gdy jest przeznaczona do śpiewu całego zgromadzenia” – podkreślił.
Źródła: PAP, vaticannews.va/pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.