W wojennych zmaganiach w tym roku co 2,6 minuty ginie człowiek. Za pomocą niezwykłej instalacji dźwiękowej niemiecki reżyser filmowy Philip Gröning przypomina o ofiarach wojen na całym świecie. Z okazji Międzynarodowego Dnia Pokoju jego projekt „Sounds of Loss” można zobaczyć i usłyszeć również w Bazylice św. Piotra.
Kliknięcie, stuknięcie, a potem znów cisza. Każdy pojedynczy dźwięk symbolizuje ludzkie życie, które zostało unicestwione przez wojnę. Za pomocą swojej instalacji dźwiękowej „Sounds of Loss” niemiecki reżyser filmowy Philip Gröning chce sprawić, by liczby dotyczące ofiar wojen stały się słyszalne, oraz przywrócić świadomość konkretnego człowieka ukrytego za statystyką.
21 września, w Międzynarodowym Dniu Pokoju ustanowionym przez Organizację Narodów Zjednoczonych, instalacja zostanie zaprezentowana również w atrium Bazyliki św. Piotra. Inicjatywę wspierają Dykasteria ds. Kultury i Edukacji, Dykasteria ds. Komunikacji oraz Fabryka św. Piotra.
Jeden dźwięk co 2,6 minuty
W ciągu 49 godzin będzie można usłyszeć łącznie 1096 pojedynczo nagranych dźwięków. Podstawą projektu są dane dotyczące 2026 roku, według których średnio co 2,62 minuty jedna osoba ginie w wyniku wojny. Każdy dźwięk symbolicznie reprezentuje jedno z tych istnień.
W ciągu trzech miesięcy nagrano ponad 24 tysiące dźwięków: od włączników światła i zegarów, przez stare aparaty telegraficzne i zamki w drzwiach, aż po długopisy uderzające o stół.
„Wezwanie do odpowiedzialności”
Kardynał José Tolentino de Mendonça, prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Kultury i Edukacji, określa Gröninga mianem „prawdziwego mistrza ciszy”. „Sounds of Loss” jest zarazem „wezwaniem do odpowiedzialności”. Chodzi o to, by usłyszeć krzyk ofiar przemocy i agresji oraz nie godzić się na obojętność czy odwracanie uwagi.
Również prefekt Dykasterii ds. Komunikacji, Paolo Ruffini, zwraca uwagę na ludzi kryjących się za liczbami. Dźwięki symbolizują utracone życia, twarze, imiona i uciszone głosy. Instalacja może pomóc wyrwać się z przyzwyczajenia do wiadomości o wojnach i na nowo dostrzec ich ludzki wymiar.
Znany dzięki filmowi „Wielka cisza”
Philip Gröning urodził się w 1959 roku w Düsseldorfie i pracuje jako reżyser, scenarzysta oraz producent. Międzynarodową sławę przyniósł mu przede wszystkim film dokumentalny „Wielka cisza”, opowiadający o życiu kartuzów w klasztorze Grande Chartreuse.
Poprzez „Sounds of Loss” Gröning w inny sposób kontynuuje swoje zainteresowanie ciszą. Projekt, zaplanowany na kilka lat, ma być realizowany do 2031 roku. W Międzynarodowym Dniu Pokoju instalacja nie będzie prezentowana wyłącznie w Rzymie. Wśród miejsc kultu, które biorą udział w projekcie, znajdują się również Katedra św. Jana w Nowym Jorku oraz katedra Najświętszej Marii Panny w Weronie.
Dźwięki przypisane ludziom
„Pomysł narodził się w marcu 2026 roku, kiedy miałem poczucie, że na całym świecie jest po prostu coraz więcej wojen i że ludzie zaczynają przyjmować je jako coś w rodzaju stałego szumu w tle swojego życia” – powiedział reżyser i artysta Philip Gröning w rozmowie z Vatican News z Nowego Jorku, gdzie uczestniczy w uroczystości w katedrze.
Dźwięki bardzo się od siebie różnią” – wyjaśnił Gröning. Są do siebie podobne, ale „każdy został nagrany indywidualnie”, ponieważ każdy człowiek, który umiera, jest „zupełnie niepowtarzalną osobą”.
Gröning podkreślił, że dzieło ma również przypominać, iż każdy człowiek „ma prawo do tego, by nie zostać zabitym”.
Źródło: vaticannews.va/pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.