Urugwaj to jeden z najbardziej zsekularyzowanych krajów Ameryki Łacińskiej. Choć katolicy stanowią tam około 55 proc. społeczeństwa, wiara coraz rzadziej przekłada się na codzienne życie, a kościoły nie przyciągają tłumów. Czy wizyta Leona XIV może obudzić duchowość mieszkańców i stać się impulsem do odnowy Kościoła?
Guzmán Miguel Carriquiry Lecour, były ambasador Urugwaju przy Stolicy Apostolskiej i były sekretarz Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej wskazuje, że katolicy stanowią około 55 procent mieszkańców Urugwaju. Według przywołanego przez niego porównania w innych państwach Ameryki Łacińskiej odsetek ten sięga zazwyczaj 90 procent. Mimo bogatej tradycji katolickiej niewielu wiernych uczestniczy w niedzielnych Mszach świętych.
Wyjaśnia, że proces sekularyzacji rozpoczął się pod koniec XIX wieku pod wpływem europejskich nurtów antyklerykalnych. Doprowadził do głębokiej laicyzacji społeczeństwa, a Kościół nie zdołał przyciągnąć do swoich wspólnot licznych imigrantów.
Impuls do ożywienia wiary
Carriquiry uważa, że „współczesny laicyzm stał się skostniały i nie potrafi już odpowiadać na potrzeby nowych pokoleń". Jak dodaje, wielu mieszkańców Urugwaju skupia się na codzienności, nie stawiając sobie pytań o sens życia i podstawowe wartości.
Ma jednak nadzieję, że papieska wizyta rozbudzi w Urugwajczykach pragnienie miłości, prawdy, sprawiedliwości i szczęścia, a także stanie się impulsem do odważnej ewangelizacji.
Spotkanie z narodowym dziedzictwem
Szczególnego znaczenia dyplomata spodziewa się po wizycie Leona XIV w narodowym sanktuarium Matki Bożej Trzydziestu Trzech, patronki Urugwaju, we Floridzie.
Wyjaśnia, że miejsce to symbolicznie łączy historię niepodległości kraju z jego tradycją religijną. Papież będzie więc mógł przypomnieć o katolickim dziedzictwie, które współtworzyło narodową tożsamość.
Carriquiry zwraca również uwagę na duże zainteresowanie wizytą oraz wyjątkowo widoczną obecność symboli i wizerunków religijnych w przestrzeni publicznej.
Wolność potrzebuje wartości
Jak ocenia były ambasador, Urugwaj, określany niegdyś mianem „Szwajcarii Ameryki Łacińskiej", utracił dawną pozycję, zachował jednak silną tradycję demokratyczną i przywiązanie do wolności.
„Problem polega na tym, że współczesna wolność, osłabiona przez indywidualizm, coraz częściej traci oparcie w wartościach moralnych" – mówi.
Jednocześnie podkreśla, że kraj wyróżnia się na tle regionu zdolnością do dialogu politycznego, poszanowaniem odmiennych poglądów oraz współpracą między rządem a Kościołem.
Tradycja dialogu i współpracy
Dyplomata przypomina, że Urugwaj wspierał Organizację Narodów Zjednoczonych, sprzeciwiał się wojnom i opowiadał za ochroną praw człowieka oraz współpracą wielostronną.
Przywołuje również rolę Montevideo w papieskiej mediacji między Argentyną a Chile, podjętej w 1979 roku w związku ze sporem granicznym.
Wiara przenikająca codzienność
Carriquiry jest przekonany, że Leon XIV będzie wzywał narody do jedności oraz przezwyciężania politycznych podziałów, niechęci i wzajemnej wrogości.
Podkreśla zarazem, że Kościół nie może biernie obserwować spadku liczby wierzących. Powinien na nowo podjąć i ożywić misję ewangelizacyjną oraz katechetyczną.
„Istotne jest również to, by wiara nie ograniczała się do tradycyjnych praktyk i pobożności ludowej. Powinna przenikać wszystkie dziedziny życia człowieka, kształtować jego postawy i wpływać na funkcjonowanie społeczeństwa" – zaznacza.
„Wizyta papieża może więc stać się dla Urugwaju i całego kontynentu okazją do ponownego odkrycia chrześcijańskich korzeni, odnowienia misji Kościoła oraz budowania wspólnoty opartej na wartościach, dialogu i solidarności" – podsumowuje.
Źródło: vaticannews.va/pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.