Większość kanadyjskich posłów za przyjęciem liberalnego projektu ustawy, który umożliwi kryminalizację wyrażania przekonań religijnych, w tym cytowaniu fragmentów Biblii. Były lider Partii Konserwatywnej Andrew Scheer nazwał to głosowanie „mrocznym dniem” dla wolności słowa Kanadyjczyków.
Izba Gmin Kanady przyjęła budzącą duże kontrowersje ustawę C-9, określaną jako „Combatting Hate Act”. Dokument – według krytyków – może prowadzić do ograniczenia wolności religijnej, w tym do penalizacji niektórych wypowiedzi opartych na Biblii.
Projekt został przegłosowany stosunkiem głosów 186 do 137. Poparli go deputowani Partii Liberalnej oraz Bloc Québécois. Przeciw zagłosowali wspólnie przedstawiciele Partii Konserwatywnej, Nowej Partii Demokratycznej oraz Partii Zielonych – co, jak podkreślają komentatorzy, jest rzadkim przykładem jednomyślności tych ugrupowań.
Ustawa trafi teraz do Senatu, który ma ją poddać dalszej analizie.
Już na etapie prac parlamentarnych pojawiały się zarzuty dotyczące sposobu procedowania projektu. Jak informują media, ograniczono debatę nad ustawą, a poprawki zgłaszane przez konserwatystów – w tym propozycja zmiany kontrowersyjnych zapisów – zostały odrzucone.
Krytycznie o przyjęciu ustawy wypowiedziała się organizacja Campaign Life Coalition. Jej przedstawiciel, pastor David Cooke, ostrzegł przed możliwymi konsekwencjami nowych przepisów:
„Wraz z przyjęciem ustawy C-9 chrześcijanie i obrońcy życia niemal na pewno staną w obliczu zupełnie nowego poziomu wrogości, ponieważ otwiera się droga do realnych prześladowań pod pozorem legalności”.
Cooke podkreślił, że choć ustawa przedstawiana jest jako narzędzie walki z nienawiścią, w praktyce – według przedstawicieli różnych wspólnot religijnych – może prowadzić do ścigania wierzących za wyrażanie swoich przekonań:
„To prawo, które – jak mówią liderzy religijni – może skutkować oskarżeniami wobec wierzących i daje ideologicznie zaangażowanym funkcjonariuszom oraz sędziom możliwość uderzenia po raz pierwszy w samo Słowo Boże w kwestiach życia, rodziny i wiary”.
Również Jack Fonseca z Campaign Life Coalition zwrócił uwagę, że dalsze losy ustawy rozstrzygną się w Senacie. Jednocześnie wezwał do mobilizacji społecznej:
„Wzywamy wszystkich ludzi dobrej woli, aby zasypali senatorów telefonami, e-mailami i komentarzami w mediach społecznościowych. Chrześcijan zachęcamy także do modlitwy i postu”.
Po uchwaleniu ustawy były lider Partii Konserwatywnej Andrew Scheer powiedział, że to „mrocznym dniem” dla wolności słowa Kanadyjczyków.
„To czarny dzień dla wolności słowa w Kanadzie. Liberałowie Marka Carneya zdołali przeforsować w Izbie Reprezentantów swój projekt ustawy o cenzurze religijnej.Carney obiecał, że będzie inaczej, ale robi dokładnie to samo, co Justin Trudeau: ukrywa ataki na wolność słowa w tzw. projektach ustaw dotyczących „bezpieczeństwa publicznego” – napisał w poście na X.
It’s a dark day for free speech in Canada.
— Andrew Scheer (@AndrewScheer) March 25, 2026
Mark Carney’s Liberals managed to get their religious censorship bill through the HoC.
Carney promised to be different but he's doing exactly what Justin Trudeau did: Hiding attacks on free speech in so-called "public safety" bills. pic.twitter.com/YxPuUHxRQG
Kontrowersje wokół ustawy wzbudza m.in. usunięcie zapisu przewidującego wyjątek dla wypowiedzi religijnych. Decyzję tę skrytykowała Konferencja Biskupów Katolickich Kanady, która w liście otwartym zaapelowała o przywrócenie ochrony dla wolności religijnej.
Zdaniem części ekspertów konstytucyjnych nowe przepisy mogą prowadzić do sytuacji, w której organy państwa będą mogły ścigać osoby uznane za naruszające czyjeś „uczucia” poprzez wypowiedzi ocenione jako „mowa nienawiści”.
Debata wokół ustawy C-9 wpisuje się w szerszą dyskusję o granicach wolności słowa i wolności religijnej we współczesnych społeczeństwach Zachodu.
Źródło: lifesitenews.com