Zmarł Abraham Foxman. Były szef Ligi Przeciwko Zniesławieniom miał 86 lat

W niedzielę 10 maja br. odszedł na zawsze Abraham Foxman, honorowy członek Towarzystwa Jana Karskiego, członek Kapituły Nagrody Orła Jana Karskiego, najbardziej znany żyjący Żyd wywodzący się z Polski, długoletni dyrektor narodowy Ligi Przeciw Zniesławianiu, światowy lider walki z antysemityzmem, jeden z najważniejszych liderów dialogu chrześcijańsko-żydowskiego.

1 maja br.  Abraham Foxman ukończył 86 lat, a jego ostatnim wystąpieniem publicznym było oświadczenie na uroczystość wręczania Nagrody Orła Jana Karskiego kardynałowi Grzegorzowi Rysiowi w krakowskim pałacu Arcybiskupim 6 maja br.

Jego rodzice, Józef Fuksman i Helena Radoszycka byli warszawiakami. Ojciec wydawał pismo i był dziennikarzem. Miał poglądy syjonistyczne bliskie Włodzimierzowi Żabotyńskiemu, którego cenił, z wielką wzajemnością, Józef Piłsudski. Obaj porozumiewali się „językiem szabli”, przekonaniem, że niepodległość trzeba sobie nią wyrąbać. Polska wspierała rewizjonistyczny syjonizm Żabotyńskiego i pomagała w szkoleniu oddziałów organizacji paramilitarnej Betar, która odegrała wielką rolę w walce o państwo żydowskie Izrael, po zakończeniu drugiej wojny światowej. We wrześniu 1939 roku Helena była w ciąży. Rodzice podjęli decyzję, że udadzą się do Baranowicz, gdzie mieli rodzinę, aby tam doczekać narodzin.

Przyszedł na świat 1 maja 1940 roku. Kiedy miał rok rodzice przenieśli się do Wilna. Po zorganizowaniu getta i stojąc w obliczu osadzenia tam, podjęli dramatyczną decyzję powierzenia Abrahama niani Bronisławie Kurpi. Ta dzielna Polka zajęła się nim jak własnym synem. Ochrzciła jako Henryka Stanisława i wychowywała. 

Rodzice przeżyli likwidację getta. Ojciec trafił do kilku obozów, mama ukrywała się. Ostatecznie odnaleźli się po „wyzwoleniu” Wilna przez Sowietów. Pani Bronisława z bólem serca oddała chłopca rodzicom, którzy przy pierwszej okazji przenieśli się do Polski. Zamieszkali w Łodzi. Niestety nie była to już ich Polska. Wyjechali w 1948 roku do Austrii, a po dwóch latach do Ameryki. Zamieszkali w Nowym Jorku.

Tu ukończył jesziwę w dzielnicy Flatbush na nowojorskim Brooklynie. Uzyskał licencjat z politologii w City College of New York. Następnie ukończył prawo na Nowojorskim Uniwersytecie Prawa. Napisał pracę dyplomową ze studiów żydowskich na Żydowskim Teologicznym Seminarium Ameryki oraz z gospodarki międzynarodowej na Uniwersytecie Nowej Szkoły (New School University).

W 1965 r. został prawnikiem Ligi Przeciw Zniesławianiu (ADL) zajmującej się zwalczaniem antysemityzmu.  Przeszedł tam całą drogę kariery i w 1987 r. wybrano go na nowego przewodniczącego tej organizacji. Przekształcił ją w najpotężniejszą i najbardziej prestiżowa żydowską organizację na świecie. Jednocześnie zwalczającą antysemityzm i nienawiść wobec Żydów, ale także wszelkie inne jej formy kierowane wobec innych religii, kultur, grup etnicznych i mniejszości. Zdynamizował dialogowe relacje z Watykanem.  Podkreśla fundamentalną rolę papieża Jana Pawła II w tym procesie. Spotykał się z nim wielokrotnie.

Zainicjował i doprowadził do wydania papieskich dzieł dialogowych z judaizmem i Żydami w postaci monografii „The Saint for Shalom”. Utrzymywał bliskie relacje z polskimi hierarchami.

Niejednokrotnie spotykał się z najwybitniejszymi przywódcami światowymi. Otrzymywał najwyższe odznaczenia amerykańskiej, brytyjskie, francuskie, włoskie.

Przez 30 lat Foxmana łączyła przyjaźń z Janem Karskim. Uważał go za moralny wzorzec humanizmu XX wieku, postać kultową. Widział w nim człowieka, który uczynił najwięcej dla stosunków polsko-żydowskich. Polski bohater stał się jego mentorem.

Kiedy ADL ustanowiła Courage to Care Award (Nagrodę za Odwagę Opieki), Jan Karski był jej jednym z dwóch pierwszych uhonorowanych. Tę samą nagrodę, przyznaną pośmiertnie Irenie Sendlerowej, Abraham Foxman wręczał jej córce. Doprowadził także do nadania tej nagrodzie imienia Jana Karskiego w stulecie urodzin bohatera. Równocześnie pozostawał niezwykle aktywny w Kapitule Nagrody Orła Jana Karskiego.

ADL oświadczył, że „Ameryka i naród żydowski stracili głos moralny, żarliwego orędownika narodu żydowskiego i Państwa Izrael, a także wybitnego przywódcę” oraz że „Abe Foxman był ikonicznym przywódcą żydowskim, który przyjął za własny ideał Ameryki wolnej od antysemityzmu i nienawiści, i który głęboko wierzył, że te plagi można pokonać, jeśli dobrzy ludzie stawią im czoła”. Także i temu, że rozumiał potęgę słów. Często powtarzał, że Holokaust nie zaczął się od cegieł, zaprawy murarskiej z który powstawały komory gazowe. Zaczął się od słów. W oparciu o tę fundamentalną zasadę uczynił edukację oraz szkolenia z przeciwdziałania uprzedzeniom kamieniem węgielnym działalności ADL.”

Jednocześnie deklaorwał, że pozostał cały czas „chory na Polskę”, Mówił w jednym z wywiadów: „Nie jest mi obojętne to, co się w niej dzieje, to oczywiste. Jako z urodzenia Polakowi zależy mi na Polsce, na jej sukcesie, wizerunku i pomyślności wszystkich żyjących w niej ludzi. Dlatego często wypowiadam się na temat spraw i wydarzeń, które – moim zdaniem – mogą zaszkodzić Polsce, jej wartościom, reputacji i uznaniu w świecie. Ogromne znaczenie ma dla mnie zwalczanie nienawiści wszędzie, gdziekolwiek i pod jakąkolwiek postacią się pojawi, przede wszystkim jeśli podniesie głowę w Polsce. A jeszcze większe, jeżeli popłynie z niej głos, że tu nie ma miejsca na nienawiść.”  […] Moja krytyka przez lata odnosząca się do trywializacji Holokaustu, jego negowania czy „rozciągania” jego pojęcia na inne rodzaje zbrodni czy czynów kryminalnych nigdy nie miała na celu krzywdzenia Polski, a tylko krytykę konkretnych instytucji czy osób. I tylko po to, aby spróbować przywracać prawdę historyczną i chronić wizerunek Polski jako narodu generalnie współczującego tragedii innych, wobec nich opiekuńczego oraz potrafiącego okazywać szacunek dla wrażliwości i uczuć innych. Ale także potrafiącego przyjąć postawę krytyczną wobec siebie samego wobec czynów nieprzynoszących chwały. Moja postawa znajdowała zrozumienie wielu polskich środowisk i osobistości, w tym państwowych i kościelnych.”

Z tej troski o Polskę brał się m.in. kategoryczny sprzeciw wobec inicjatywy zmiany ustawy o IPN czy potępienie antyżydowskich ekscesów Brauna, który „nie spadł z nieba”, a stał się emanacją ciągle żywych mentalnościowych złogów antysemickich. 

Apelował Foxman o rozsądek i ważenie racji w kwestii relacji Polaków i Żydów podczas okupacji. Mówił:

„Uważam , że prymat faktów i historii powinien być zawsze zachowany. Nawet kiedy to niewygodne czy bolesne. Przepisywanie na nowo historii z omijaniem czy deformowaniem faktów niszczy ją. Niszczy prawdę. Weźmy mój przykład. Uratowała mnie Polka, którą będę czcił po kres moich dni i stawiał za przykład. Jednak część moich bliskich została przez Polaków zadenuncjowana Niemcom. Jedno i drugie się wydarzyło. Ja przeżyłem, a oni w większości – nie. Co jest ważniejsze? Dla kogo? […] Polacy demonstrowali podczas okupacji różne podstawy wobec Żydów. Pierwszą, najczęstszą była obojętność. Niektórzy wybierali ją, aby osobiście nie ryzykować. Inni, bo Żydzi ich nie obchodzili. Drugą postawą była pomoc. Poprzez osobiste ukrywanie Żydów lub pomoc pośrednią, na przykład wyszukiwanie im schronienia, organizowanie „lewych” dokumentów, dostarczanie pożywienia. Trzecią postawą było działanie na szkodę Żydów: ich szantażowanie, wydawanie czy nawet zabijanie. Co do tego, że obojętność dominowała jest w zasadzie polsko-żydowski konsensus. Są rozbieżności, na ile ta obojętność mogła zabijać. Jest pełna zgoda, co do postawy ratowania. Podejmowali się tego ludzie sprawiedliwi i godni, niekiedy wręcz święci, bo za swe czyny cierpiący czy oddający życie. Trzecia kategoria jest oczywiście najbardziej bolesna. Jest też bardzo trudna w weryfikacji bez obustronnej współpracy. Zjawisko szmalcownictwa, szantażowania i wydawania Żydów Niemcom było postawą haniebną. Na pewno nie było zupełnie marginalnym zjawiskiem, skoro Rząd RP na Uchodźstwie w marcu 1943 roku zdecydował się na karanie tych zbrodniarzy karą śmierci. Nawiasem mówiąc pod wpływem raportu Jana Karskiego i jego rozmów premierem rządu generałem Władysławem Sikorskim. Można się zastanawiać dlaczego nastąpiło to dopiero trzy i pół roku od wybuchu wojny. Ustalenie dokładnej liczby szmalcowników jest dziś trudne.”

Abraham Foxman prezentował swą postawę z budzącą szacunek otwartością najważniejszym postaciom polskiej polityki oraz opinii publicznej. Równocześnie bronił wizerunku Polski, chociażby w kwestii falsyfikowania definicji obozów koncentracyjnych określanych jako „polskie”.  Uważał i dowodził, że postać Jana Karskiego kategorycznie przeczy sugestiom tzw. polskiego uczestnictwa w Holokauście. 

Podkreślał historyczne związki polsko-żydowskie i ich formacyjny wpływ na tożsamość obu narodów. W tym także na powstanie państwa żydowskiego, które bez decydującego udziału polskich Żydów byłoby niemożliwe.

Źródło: KAI

« 1 »