Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Spodek

KONIEC ZABAWY



Przed wielu, wielu laty, za czasów nieświętej pamięci PRL lubiliśmy za granicą albo zagranicznikom tłumaczyć, jak polskie życie jest "surrealistyczne". Dużo przy tym było śmiechu i wielu było wśród nas komentatorów zachwyconych "surrealizmem" własnego i publicznego życia. To jakoś podnosiło nas we własnych oczach i miało imponować obcym, którzy - o głuptasy! - nie mogli zrozumieć, dlaczego są u nas trzy kursy dolara, w tym dwa państwowe i jeden czarnorynkowy, dlaczego głupi rządzą, a mądrzy nie mają nic do powiedzenia, cenzura konfiskuje wiele publikacji nie wiadomo czemu i ingeruje nawet w treść drukowanych nekrologów, skreślając naszym drogim nieboszczykom np. przedwojenne zasługi, tytuły czy nadane im przez Piłsudskiego lub Andersa odznaczenia.

Wszystko to określano mianem surrealizmu i życie nasze nieraz mierzyliśmy i ważyliśmy według taryfy ulgowej. Byliśmy bowiem we własnych oczach wyjątkowi. Gdy ktoś się w proteście przeciw władzy podpalił, powtarzaliśmy kawał o Gomułce, który wychyla się z okna gmachu Komitetu Centralnego w Warszawie i palącego się pod oknami obywatela pyta - a towarzysz w jakiej sprawie się pali? Tak prawdę mówiąc, to nasza niefrasobliwość i chory humor miały historyczne korzenie. Pieśni bojowe o Polakach, którzy "poszli w bój bez broni" z refrenem "niechaj Polska zna, jakich synów ma", też są godne zastanowienia.

Ale wszystko, co było w przeszłości "surrealizmem", stało się dziś idiotyczne lub w najlepszym razie chore. Życie staje się realne, normalne, kieruje się takimi samymi prawami i oceniane jest w takich samych kategoriach jak w "normalnym świecie". Myślę o wolnych krajach demokratycznych i o gospodarce wolnorynkowej. W tych okolicznościach nie można już tłumaczyć ani sobie, ani nikomu, że np. Pan Świtoń jest "surrealistyczny". W chwili obecnej w związku z sytuacją nie tylko w Polsce, ale i w całym regionie, a nawet na świecie, staje się on postacią tragiczną. Wszelki śmiech zamiera na ustach, gdy się widzi, że po pół wieku diabeł jeszcze nie daje nam spokoju.

Kraj, w którym trwają wzburzające opinię miejscową i globalną "przepychanki" na terenie obozu śmierci, w którym wiejscy posiadacze traktorów mogą całymi godzinami blokować ruch samochodowy na międzynarodowych drogach, a kobiety z dziećmi zagradzają na torach drogę pociągom, w którym postkomuniści nadal twierdzą, że są postępowi, taki kraj już nie jest ani zabawny, ani surrealistyczny. Myśląc o tym, jestem ponury i smutny jak kot uratowany na płaczącej wierzbie w czasie powodzi. Ale... Nie lubię lać moraliny, lecz olej do głowy. Do własnej też.

Spodek



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: PRL felieton Oświęcim żwirowisko Świtoń krzyże surrealizm
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W