Opoka - Portal katolicki
opoka.news
Pekao

Magdalena Łoś-Komarnicka

Między ekstazą a potęgą rozumu

Popularność tej muzyki nie powinna dziwić w epoce, w której biografia autora ma tak wielki wpływ na odbiór jego twórczości. Niezwykłym życiem i dziełem Hildegardy interesują się dzisiaj teologowie, poszukiwacze nowej duchowości ery New Age i feministki, widzące w niej archetyp walki o prawa kobiet i przykład kobiecego geniuszu.

Była niepokorną indywidualistką i uosobieniem silnej, wręcz nieugiętej woli. Również jako kompozytorka. Nie wahała się bronić instrumentów, których obecność w muzyce liturgicznej była kwestionowana. Jej zdaniem one także "pomagały przeobrażać i kształtować nasz wewnętrzny byt, kierując go ku modlitwie na chwałę Stwórcy". Nie podzielała rozterek św. Augustyna, piszącego o rozdarciu chrześcijanina dręczonego pytaniem, czy piękno świętej muzyki nie odwiedzie go od modlitwy. Muzyka Hildegardy jest nie tylko piękna, ale wręcz zmysłowa i ekstatyczna. Również sam styl jej kompozycji przerasta ówczesną konwencję, którą stanowił chorał i pogregoriańska monodia. Stworzyła rozpoznawalny, idiomatyczny język, bardzo osobisty i niepowtarzalny. Nie miała w tym względzie ani poprzedników, ani długo jeszcze kontynuatorów.

Muzyka objawiona

Niepokorność i indywidualizm Hildegardy muszą zastanawiać każdego, kto przywiązany jest do stereotypu średniowiecza jako epoki sztuki anonimowej i uniwersalnej. Nie możemy jednak rozpatrywać jej indywidualizmu w kategoriach XX wieku. To nie ona wybierała swą drogę, lecz - jak twierdziła - realizowała tylko posłusznie wolę Boga. Nie czuła się kompozytorką. Muzyka została jej po prostu objawiona. Jako posłannik Boga miała tylko przekazywać ją innym, siebie natomiast określała mianem simplex homo, pisała: "nie ufam swoim zdolnościom, zwracam moją rękę do Boga, aby niósł mnie jak piórko na wietrze".

Zbiór pieśni "Symphonia armoniae celestum revelationum" ("Symfonia harmonii niebiańskich objawień") miał być swoistym zapisem jej mistycznych doświadczeń, czy właściwie dźwiękową wizją tych przeżyć. Hildegarda rozumiała, że muzyka daje w tym względzie zupełnie wyjątkowe możliwości. Uchwycenie istoty mistycznych objawień poprzez słowo jest właściwie skazane na niepowodzenie. Analizując je racjonalnie, gubimy się w tym niezrozumiałym, niedostępnym i pełnym sprzeczności świecie. Ujęcie w słowa godzi w samą istotę takiego przeżycia, będącego przecież poznaniem bezpośrednim. Tymczasem zgodnie ze średniowiecznymi teoriami również muzyka była drogą poznania Boga. W swoich proporcjach odbijać miała harmonię sfer, przedstawiać boski ład i porządek. Muzyka jest ponadto procesem rozgrywającym się w czasie, działa na zmysły i chociażby przez to jest formą właściwszą dla przekazania mistycznych doświadczeń. Chcąc je wyrazić, znaleźć ich muzyczny ekwiwalent i wreszcie połączyć muzykę ze swą specyficzną, bardzo oryginalną poezją, musiała Hildegarda stworzyć nowy język. Jej styl jest bardzo ozdobny, bogaty w wyrafinowane ornamenty, z szeroko rozpiętą melodyką, ekscentrycznymi skokami melodii i powracającymi w różnych wariantach motywami, co zdaniem niektórych badaczy przypomina strukturę hinduskiej ragi.

77 pieśni z "Symphonium armoniae celestum revelationum" (przeznaczonych dla wykonujących je podczas liturgii zakonnic) ułożyła Hildegarda w przemyślnym porządku, zdradzającym jej własne śmiałe koncepcje, tym razem teologiczne. Zostały one po jej śmierci skorygowane przez przepisującego zbiór kopistę, który przywrócił właściwą hierarchię i np. śpiewy do Matki Boskiej umieścił - jak należy - po utworach do Ducha Świętego.

W drugim znanym muzycznym dziele, misterium "Ordo virtutum", przedstawiającym walkę o duszę pomiędzy diabłem a 16 cnotami, Hildegarda wyprzedza znacznie swoją epokę. Samo stworzenie postaci alegorycznych i historii nie odwołującej się bezpośrednio ani do Biblii ani do "Żywotów świętych" nadaje kompozycji wyraz oryginalny i wręcz awangardowy. "Ordo virtutum" to raczej utwór dydaktyczny niż przekaz mistycznych przeżyć, chociaż muzyka jest tu niezwykła, natchniona, świetlista i zmysłowa - dźwiękowy świat, który zniewala i przyciąga obietnicą dotknięcia tego, co niedostępne. Kusi tajemnicą i pięknem innego, nieznanego wymiaru.

Muzyka Odzyskana

Taki wizerunek muzyki Hildegardy znamy od niedawna. Dopiero nagrania ostatnich lat, i to kilku zaledwie zespołów, odsłoniły to, czego nie widać w samym zapisie, ani nie słychać w większości innych interpretacji. Nie jest to bowiem muzyka łatwa. Trudności stwarza już samo odczytanie, poznanie jej materii. Dotarcie do jej sedna stało się możliwe dzięki ogromnej pracy badawczej, jaką wykonano w ostatnich dziesięcioleciach nad nowym odczytaniem chorału gregoriańskiego. Dzięki analizom najdawniejszych zapisów neumatycznych, mówiących znacznie więcej o rytmice, stylu wykonawczym i niuansach interpretacyjnych, ożyła też muzyka Hildegardy. Wyzwolona z nudnej, jednostajnej rytmiki odzyskała zgodność z rytmem i duchem poezji.

Muzyczny świat Hildegardy jest hermetyczny, logiczny i spójny, dostęp do niego wymaga długich i głębokich studiów. Taką imponującą pracę wykonują od blisko 20 lat muzycy z kolońskiego zespołu Sequentia. Wnikliwie analizują teksty Hildegardy, w swoich interpretacjach kierują się ich symboliczną i poetycką naturą. W przeciwieństwie do wielu zespołów wykonujących te utwory a capella, stosują tak cenione przez kompozytorkę instrumenty i robią to naprawdę fascynująco. Ich interpretacja wyjaśnia wiele ekscentryczności, pozornie wyglądających na niedostatki muzycznej edukacji autorki albo błędy kopistów. Ukazuje dzieło mistyczki jako doskonałą jedność słowa i dźwięku. Dzięki temu nagrania Sequentii wydobywają niezwykłą aurę, piękno, tajemnicę i duchowość muzyki Hildegardy.

Drugi biegun stanowią wykonania docierające do nas zza oceanu. Styl zdradzają już same okładki płyt. Widzimy na nich komiksową postać umalowanej zakonnicy, albo dziwne i tajemnicze fotografie wpisywane w rozmaite geometryczne figury. W takich nagraniach łączy się kompozycje Hildegardy z muzyką nową. Czyni się to dwojako: zestawiając je z wybranymi utworami współczesnymi (np. Meredith Monk), bądź wykorzystując jako materiał do przeróbek. Efekt w obydwu przypadkach raczej wątpliwy, a towarzysząca im ideologia więcej niż podejrzana. Próbuje się uwspółcześnić Hildegardę, czyniąc z niej symbol człowieka Nowej Ery, wkłada się w jej usta ideologię walczących feministek czy też zrównuje jej mistyczne przeżycia z nieokreśloną wyższą świadomością, osiąganą za pomocą importowanych ze Wschodu technik medytacji. Dla znużonych racjonalizmem dzieci Zachodu, mistyczny, pełen wczesnochrześcijańskiej symboliki świat Hildegardy jest kolejną furtką do sacrum. Tym razem jest nią jednak dzieło zrodzone i mocno zakorzenione w zachodniochrześcijańskiej kulturze i tradycji. Z kolei tym, którzy pozostali wierni tradycjom europejskiego racjonalizmu, muzyka ta daje możliwość otarcia się o sferę pełnego paradoksów poznania bezpośredniego.

Hildegarda raz jeszcze objawia nadprzyrodzone zdolności - racjonalistów wciąga w nieuchwytny świat mistycznych wizji, zwolenników nowej religijności popycha w stronę ich starej religii i ich własnej łacińskiej kultury. Łączy wszystkich w jednym wielkim postmodernistycznym kotle.

Autorka pracuje w Redakcji Muzyki Dawnej Programu II Polskiego Radia.



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: chorał muzyka św. Hildegarda kompozytorka Symphonia armoniae celestum revelationum monodia Ordo virtutum
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W