reklama

Droga Krzyżowa: Sobota po Popielcu

Droga Krzyżowa: rozważanie na kolejne dni Wielkiego Postu (dopasowane do czyt. mszalnych roku A)

Edmund Karuk

dodane 11.02.2002 00:00

1. Zanim rozpoczęła się straszna egzekucja kolejno orzekali, że jesteś winien śmierci, że masz być ukrzyżowany. Chcieli Twojej śmierci... Przed zwiastowaniem dzisiejszej Ewangelii, przed rozpoczęciem eucharystycznej ofiary Bóg mówił do nas: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie (Ez 33,11)... Człowiek, który traci miłość, chce śmierci. Ty kochasz zawsze i zawsze chcesz życia. Nie moja wola, ale Twoja niech się dzieje, Panie.

2. Pójdź za Mną (Łk 5,27) powiedziałeś w dzisiejszej Ewangelii do celnika imieniem Lewi. Teraz, gdy wyruszasz w drogę krzyżową, Pójdź za Mną mówisz do mnie. Panie, zostawiam w tej chwili wszystko i idę za Tobą. W tej chwili Ty jesteś dla mnie najważniejszy. Ty jesteś moją drogą.

3. Tyle razy utożsamiałeś się, Panie, z Izajaszowymi proroctwami. I na drodze krzyżowej szukałeś zapewne pociechy i mocy w tym, co Bóg powiedział o Tobie w proroctwach. Kiedy tak ciężko było powstać z pierwszego upadku, wiedziałeś, że Duch Pański jest nad Tobą, że to On cię namaścił W Twej świadomości żywe były słowa i nam dzisiaj odczytane: Pan cię zawsze prowadzić będzie (Iz 5 8,11). W chwili słabości Pan Cię podźwignie. Kiedy i na mnie przyjdzie chwila słabości, przywołam kapłana, aby mnie namaścił i powiedział „Pan cię podźwignie".

4. Twoja Matka, Panie Jezu Chryste, jest przy Tobie na drodze krzyżowej, którą idziesz, aby ratować od zguby grzeszników. Choć nie było jej na uczcie u Lewiego, gdzie jadłeś i piłeś z celnikami i grzesznikami, to jednak jest zawsze przy Tobie, gdy grzesznicy przychodzą do Ciebie. Ona się modli za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Ona będzie ucieczką grzeszników i na sądzie ostatecznym, tak jak przedstawił Ją Michał Anioł w kaplicy sykstyńskiej.

5. Powiedziałeś nam, Panie: Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy źle się mają (Łk 27,32). Jakże było Ci źle na krzyżowej drodze, skoro przyjąłeś pomoc Szymona z Cyreny, i nie wstydziłeś się ukazać jak bardzo jesteś zmęczony i wyczerpany. I ja wyznaję, Panie, że jestem słaby i grzeszny, bo Ty nie przyszedłeś wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników (Łk 27,23).

6. Kiedy prorok mówi o Naprawcy wyłomów i Odnowicielu rumowisk, myślimy o Wielkim Budowniczym, który z posad rusza bryłę świata. Okazuje się, że dzieła odbudowy może dokonać słaba niewiasta, która nie posługuje się ani kielnią, ani dźwigiem, lecz zwyczajną chustą. Otarciem Chrystusowej Twarzy z tego, czym zeszpecili ją ludzie, odbudowuje ona to, co na świecie jest najważniejsze. Dopiero po otarciu twarzy człowieka z brudu można powiedzieć całą prawdę o nim: Oto człowiek (J 19,5).

7. Szedłeś drogą krzyżową zatopiony w modlitwie. Twoje cierpienie było modlitwą Ty sam jesteś Modlitwą. Możemy domyślać się przynajmniej urywków Twojej modlitwy. Może przy drugim upadku, kiedy czułeś się taki opuszczony, spragniony i pozbawiony wsparcia, przypominałeś sobie słowa Izajasza: Pan nasyci duszę twoją na pustkowiach (Iz 5 8,11). Kiedy w tłumie będę zupełnie sam, wygłodniały i spragniony miłości, podziel się, Panie, ze mną Twoją modlitwą i spraw, aby Pan nasycił moją duszę.

8. W antyfonie na Komunię Kościół śpiewa dzisiaj Twoje słowa: Miłosierdzia pragnę, nie ofiary (Mt 9,13). Kiedy stajesz przed niewiastami, które okazują Ci litość, mówisz im jednak: Nie płaczcie nade Mną (Łk 23,28). W ten sposób mówisz nam, jakiego miłosierdzia pragniesz od nas. To ma być miłosierdzie okazywane grzesznikom, cierpiącym i biednym.

9. Kiedy padłeś, Panie, trzeci raz na krzyżowej drodze, zmiażdżony krzyżem, czy nie wyrwały Ci się słowa z pieśni ciężko chorego Ezechiasza: On jak lew miażdży wszystkie me kości? (Iz 38,13). Ty, który sam jesteś Słowem, umiałeś dodać do słów skargi również słowa pociechy, i te z psalmu 51: niech się radują kości, które skruszyłeś (Ps 51,10), i te z dzisiejszego czytania: Pan odmłodzi Twoje kości (Iz 5 8,11). Naucz mnie, Panie, łączyć słowa skargi ze słowami pocieszenia.

10. Za to, że jadłeś z celnikami grzesznikami, dają Ci teraz, do wypicia wino zmieszane z żółcią I słusznie. Właśnie teraz widać cały sens Twojego „ucztowania" z grzesznikami. Pijesz nie z nimi, lecz za nich wypijasz kielich goryczy.

11. 0 godzinie Twojej śmierci powiedziano: Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej (Mt 27,45). Godzina szósta to było samo południe. Była to godzina Bożego miłosierdzia i z mroków ludzkich nieprawości powstało wtedy wielkie światło, które już nigdy nie zagaśnie. Odtąd każdy przejaw miłosierdzia będzie wnosił światło w mroczne krainy. Przepowiedział to dzisiaj Izajasz, gdy mówił: Jeśli podasz swój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną wówczas Twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem (Iz 58,10).

12. W chwili największej udręki wołałeś na krzyżu: W ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mojego. Kiedy oddałeś swego ducha Bogu, doznałeś największego ukojenia. Smutek zamienił się radość. W największym zmartwieniu i w największej trwodze będę wołał do Boga słowami psalmu: Panie, zmiłuj się nade mną, bo nieustannie wołam do Ciebie. Rozraduj życie swego sługi, bo ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę (Ps 86,3-4)... W ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mego...

13. Umęczone, martwe ciało przygotowują do złożenia w grobie. Duszę swą oddałeś Bogu i On jej strzeże. Wysłuchał Twojego błagania. Wysłuchał, bo jesteś „pobożny", bo należysz całkowicie do Boga. I ja muszę się starać o „pobożność", o przynależność do Boga, abym w chwili swojej śmierci mógł uzasadnić swoją prośbę o ocalenie duszy: strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny, zbaw sługę Twego, który Tobie ufa, Ty jesteś moim Bogiem (Ps 86,2).

14.Twój grób, Panie, który w trzecim dniu okazał się pusty, jest fundamentem, na którym opiera się nasza wiara i cały gmach Kościoła. To Ty, wznosisz tę budowlę z odwiecznych fundamentów (por. Iz 5 8,12).

opr. mg/mg

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

reklama