reklama

Nadzieję zawsze warto mieć

Kolejna niedziela inna niż zwykle. Za nami Wielkanoc inna niż zawsze. Ale ten trudny czas dany nam jest po coś...

W tym morzu niepewności istnieje tylko jedna stała, niezmienna prawda: Bóg nas kocha i pragnie być blisko.

Kolejna niedziela inna niż zwykle. Za nami Wielkanoc inna niż zawsze. Wydaje się, że nawet nasza najbliższa przyszłość będzie niepewna. Nie wiedząc, kiedy uda się opanować epidemię, liczymy się z tym, że mamy w perspektywie kilkanaście miesięcy życia z koronawirusem w tle. Musimy się więc nauczyć nowej rzeczywistości, a każdy przyzna, że łatwo nie jest... Czekamy, kiedy będzie „normalnie”, choć coraz częściej zastanawiamy się, co to w ogóle znaczy. Wydaje się, że dziś wiele pojęć wymaga zdefiniowania na nowo. Może właśnie po to dany nam jest ten trudny czas?

W tym morzu niepewności istnieje tylko jedna stała, niezmienna prawda: Bóg nas kocha i pragnie być blisko. On szuka dróg do człowieka. Teraz, gdy wielu z nas nie ma możliwości uczestnictwa w Eucharystii, gdy tęsknimy za radosnym, rozśpiewanym Kościołem, odkrywajmy Go inaczej. Może to także dobry moment, by wrócić do codziennej lektury Pisma Świętego albo zacząć ją praktykować. Jest ku temu dobra okazja, bo w tę niedzielę rozpoczyna się XII Ogólnopolski Tydzień Biblijny. Jego hasło: „Kto we Mnie wierzy, będzie spożywał Chleb życia wiecznego”, mocno akcentuje wagę słowa Bożego, także w kontekście tęsknoty za Eucharystią, której tak wielu z nas doświadcza. W lekturze Pisma Świętego — tak samo jak w Eucharystii — chodzi o spotkanie z Bogiem. Zawsze zachwyca mnie opis modlitwy — spotkania, który mamy w Księdze Wyjścia: „Mojżesz wziął namiot i rozbił go poza obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. (...) Ile razy Mojżesz wszedł do namiotu, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy Pan rozmawiał z Mojżeszem. (...) A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem” (por. Wj 33, 7-11).

Za każdym razem, gdy sięgamy po Pismo Święte, dzieje się podobnie — Bóg pragnie do nas przychodzić jak kiedyś do Mojżesza. Pragnie towarzyszyć naszej codzienności i swoim słowem odpowiadać na trudności dnia powszedniego. Bóg pragnie być pośród nas. Warto ze swojej strony zrobić wszystko, co możemy, by takie spotkanie z Bogiem umożliwić. Wystarczy znaleźć trochę czasu i odpowiednie miejsce. Nie bez powodu namiot był „poza obozem”, a więc z dala od zgiełku. Warto poprosić Ducha Świętego o łaskę otwarcia na Słowo, by pomagał nam je właściwie rozumieć i wcielać w życie, bo przecież „żywe jest słowo Boże i skuteczne”. Poszukajmy w Piśmie Świętym nie tylko nowych treści, ale też na nowo odczytujmy fragmenty już nam znane. Może właśnie dziś konkretny fragment będzie miał dla nas inne znaczenie niż jeszcze kilka lat temu? Może zobaczymy w nim coś, czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy?

W kontekście naszej dzisiejszej sytuacji możemy bez wahania nazwać Biblię Księgą Nadziei. Pisze o tym na naszych łamach dwóch wyśmienitych biblistów — ks. prof. Henryk Witczyk i ks. prof. Antoni Tronina. I znów — nie chodzi tutaj o naszą ułomną, ludzką nadzieję, ale o pewność, którą daje nam Bóg, zapewniając o swojej obecności i wierności. Pismo Święte nie jest archaiczną księgą historyczną, ale jest żywym i wciąż aktualnym słowem, przez które Bóg chce nas przemieniać i uświęcać naszą codzienność. Dajmy Mu szansę...

 

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

Pekao