Zwiastowanie na tle zwiastowania

Pierwsze dwa rozdziały Ewangelii Łukasza przedstawiają nie jedno, ale dwa zwiastowania, jedno po drugim. Jak można się domyślać, nie jest to przypadek. W ten sposób, poprzez taką strukturę, ewangelista chciał coś ważnego powiedzieć. Na tle zwiastowania Zachariaszowego jeszcze wyraźniej widać szczególne wybranie, powołanie i napełnienie łaską Najświętszej Maryi Panny.

Zachariasz pełni służbę kapłańską, i wtedy właśnie dokonuje się kontakt nadprzyrodzony – spotkanie z aniołem. Kapłan, w świętym miejscu i czasie, pełniący urząd. Maryja nie jest kapłanką, przebywa w środowisku świeckim, swoją „konsekrację” przeżywa w świecie, w małżeństwie a zarazem dziewictwie.

„Pełnia łaski” nad sprawiedliwością

Zachariasz i jego żona są sprawiedliwi wobec Boga, postępują według przykazań i przepisów Pańskich. Poprzeczka została wysoko postawiona, ale poniżej świętości Maryi. Jest Ona pełna łaski, zgodnie ze słowami Gabriela, Pan jest z Nią, jest błogosławioną między Niewiastami. Elżbieta rozpozna wyższość swojej krewnej bez problemu.

Zachariasz jest już w podeszłym wieku, miał całe życie na szukanie Boga i Jego woli, miał czas na uświęcenie, na duchowy wzrost. Maryja jest młoda, wręcz młodziutka. A już jest na duchowych szczytach, jakby ponad swój wiek. Nie wiemy, jak to jest być Niepokalanie Poczętą, ale domyślamy się tutaj działania „turbodoładowania” łaską.

Anioł daje się zobaczyć Zachariaszowi obok ołtarza, ołtarzem Maryi jest Jej wnętrze – ewangelista pisze, że anioł „wszedł do Niej”. On słucha anielskiego głosu, który niejako z zewnątrz do niego przychodzi. Ona słucha uchem ducha, jest to zapewne głos wewnętrzny. Jakby w Jej sercu spotykały się światy ludzki z Boskim oraz anielskim.

Zachariasz słyszy raczej o swoim synu, a nie o sobie. Nie ma tu pochwał analogicznych do tych, którymi anioł obsypuje Maryję. Gabriel zwiastuje Jej Syna i zapowiada, kim i jaki On będzie. Ale wiele pięknych słów jest kierowanych również pod Jej adresem. Nie sprawia tego „dżentelmeńskość” anioła (bukiet komplementów), wynika to z prawdy o Niej.

„Nie lękaj się” Zachariasza i Maryi: strach oraz bojaźń Boża

Zachariasz przeraził się i strach padł na niego, a Maryja zmieszała się, ale nie strach, lecz bojaźń Boża Ją wypełniła. Oboje słyszą od anioła „Nie bój się”, ale w obu przypadkach słowa te znaczą coś innego.

On musi przyjąć słowa anioła „na wiarę”, Ona nie tylko przyjmuje wiarą, ale też reflektuje nad tymi słowami. Jest, jeśli można tak powiedzieć, pierwszą teolożką. Potrafi też – za pośrednictwem posłańca Bożego – wejść w dialog z Bogiem. On wykonuje, Ona jako przyjaciółka Boga również konwersuje.

On musiał razem z żoną wcześniej prosić o potomstwo, skoro anioł oznajmia, że błaganie zostało wysłuchane. Ona zapewne nie prosiła, ale żyła w zależności od Boga, w poszukiwaniu Jego woli i spełnianiu Jej. Innymi słowy: On wyprosił łaskę, a Ona znalazła łaskę u Boga, której nie szukała. Bóg akceptuje prośbę Zachariasza i niejako wznosi ją na wyższy poziom – otrzyma syna, ale syn ten ma pewną misję do spełnienia. W przypadku zaś Maryi – Bóg przekazuje obietnicę, która wynosi oczekiwania Maryi na wyższy poziom.

Bez precedensu

Jeśli uważana za niepłodną Elżbieta ma począć w starości, to od Maryi oczekuje się poczęcia bez udziału mężczyzny. W pierwszym przypadku mamy już precedensy w Starym Testamencie, w drugim – dzieje się coś jednorazowego. Zachariaszowie poczną co prawda cudownie, bo w starości, ale jednak zwyczajnie przez współżycie. Jan zostanie napełniony w łonie matki Duchem Świętym. Maryja pocznie cudownie i niezwyczajnie, a Jezus od początku będzie napełniony Duchem Świętym, który sprawi Jego poczęcie.

Zachariaszowi zwiastuje się radość i wesele, co odpowiada oczekiwaniom serca Zachariasza, nawet jeśli je przewyższa. W przypadku Matki Pana wola Boża przewyższyła nawet możliwość zapragnięcia jej. Bóg rozsadza serce Maryi, które musi się rozszerzyć tak, by objęło plany Boże.

Rozumna wiara i irracjonalne niedowierzanie

Zarówno Zachariasz, jak i Maryja zadają aniołowi pytanie. „Po czym to poznam?” Zachariasz wskazuje jednak na niewiarę, która pociąga za sobą konsekwencje zapowiedziane przez Gabriela. Nie z niewiary wynika Maryjne „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”. To raczej pytanie o sposób wypełnienia tego, co przekracza ludzkie możliwości. To, że Maryja wierzy, zostaje notabene potwierdzone przez żonę Zachariasza: „Błogosławiona, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana”. Maryja, w przeciwieństwie do Zachariasza, który pozostanie niemy aż do urodzenia syna, wręcz wyśpiewuje uwielbienie (Magnificat).

Prawdopodobnie zwiastowanie Zachariaszowi trwało dłużej niż zwyczajowe kazania. „Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku”. Można z tego dedukować, że przyjęcie objawienia nie było łatwe, że Bóg niejako „z łoskotem” wchodził do jego duszy. Domniemujmy dalej: objawienie wniknęło do wnętrza Maryi łagodnie i szybko, skoro Łukasz pisze: „W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry”.

Obdarzona łaską cudownego poczęcia będzie się Elżbieta kryła przez pięć miesięcy, tak jakby łaska ta dosięgła ją nieprzygotowaną; być może czuła się niegodna, „upokorzona” łaską i potrzebowała czasu na „przetrawienie” tego, co się dokonało. Maryja przyjmuje cudowną łaskę od razu, nie tylko że nie kryje się, ale właśnie ujawnia, idąc w gościnę do krewnej.

Jest znamienne, że Zachariasz nie wypowiada słów analogicznych do tych, które anioł usłyszał od Najświętszej Maryi Panny: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Mężczyzna zostanie napełniony Duchem Świętym dopiero później, po narodzeniu Jana, gdy nada mu imię. Matka Boża została zacieniona Duchem Świętym, a napełniona Nim – poniesie Go dalej Elżbiecie.

Oby Najświętsza Maryja Panna nawiedziła również nas, niosąc nam Ducha i ucząc, w jaki sposób przyjmować słowo Boże. Obyśmy doszli przynajmniej do poziomu sprawiedliwego Zachariasza.

Tekst ukazał się w Bibliotece Kaznodziejskiej

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..