Gospodarze z werwą. Zwycięstwo mimo nieskuteczności

W meczu otwarcia mundialu Meksykanie łatwo pokonali Republikę Południowej Afryki. Korea Południowa zmierzyła się zaś z Czechami.

W Mieście Meksyk na Estadio Banorte, nazywanym też Estadio Azteca rozegrano pierwszy mecz rozpoczętych w czwartek piłkarskich mistrzostw świata. Mający wielkie ambicje gospodarze pokazali efektowny, szybki futbol. Meksykańskie trybuny szalały, a rozdawane kobicom tekturowe sombrera latały w powietrze. Kadra Meksyku zagrała na poziomie drużyny, która może w turnieju zajść daleko, ale raczej nie do finału.

Rywale, reprezentacja Republiki Południowej Afryki, w zasadzie w tym meczu nie istnieli. Już w 9. minucie obrońcy RPA stracili piłkę przed polem karnym. Z prezentu skorzystał Julian Quiñones, który mocnym strzałem posłał piłkę między nogami bramkarza Ronwena Williamsa.

Dużo biegania, mało efektu

Meksykanie bezlitośnie cisnęli, ale w ich grze brakowało dojrzałości. Gdyby wykorzystywali swoje szanse, mecz zakończyłby się hokejowym wynikiem. W drugiej połowie obrońcom RPA znów zamarzyła się asysta przy golu dla rywali. Jednak Meksykanie nie oddali nawet strzału. Później na czystą pozycję wyszedł Brian Guttierez. Nie zdołał jednak dobiec do bramki. Dał się dogonić i sfaulować przed polem karnym Sphephelo Sithole’owi. Afrykańczyk opuścił za karę boisko, ale rzutu wolnego nie zamieniono na bramkę.

Dopiero w 67. minucie Raul Jimenez podwyższył głową na 2:0.

Drużyna RPA kończyła mecz w dziewiątkę, bo w 84. minucie czerwoną kartkę zobaczył jeszcze Themba Zwane, a Meksykanie w dziesiątkę – w doliczonym czasie sędzia podziękował za udział Cesara Montesa.

Dopiero początek

Na brak emocji nie mogli narzekać widzowie w Guadalajarze. Korea Południowa przez godzinę bez trudu rozmontowywała czeską obronę, ale nawet z odegłości kilku metrów Azjaci nie potrafili pokonać Mateja Kovara. Od 59. minuty Korea przegrywała po golu Ladislava Krejčiego, który strzelił głową po dośrodkowaniu z autu. 8 minut później wyrównał Hwang In-beom, który jednym zwodem zakręcił obrońcą i bramkarzem Czechów. W tej sytuacji Kovar chyba za szybko wyszedł do rywala, który po ograniu go lekko posłał piłkę do pustej bramki.

W 78. minucie po rzucie wolnym bramkę głową zdobył Souček. Nie cieszył się jednak długo, bo sędzia liniowy od razu podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego. 

W 80. minucie Oh Hyeon-gyu dał Azjatom zwycięstwo.

W piątek drugi z gospodarzy turnieju, Kanada zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »