Działające w Polsce organizacje dostały unijne pieniądze po to, żeby pomogły w zmianie władzy – tak mówi włoski dziennikarz w wywiadzie dla niemieckiego Berliner Zeitung. Thomas Fazi nie ma wątpliwości, że unijny program CERV posłużył jako sposób wpłynięcia na wybory w Polsce i na Węgrzech.
Thomas Fazi jest autorem raportu „The EU’s Propaganda Machine”, przygotowanego dla think tanku MCC Brussels. Jego analiza bazuje na oficjalnych danych Komisji Europejskiej w zakresie dotacji dla organizacji pozarządowych, mediów, think tanków i instytucji akademickich.
Raport dziennikarza potwierdza, że Komisja Europejska stworzyła rozbudowany system finansowania podmiotów, które formalnie działają niezależnie, a w praktyce realizują projekty zgodne politycznymi i ideologicznymi priorytetami agendy KE.
Dwie metody, jedno narzędzie
W raporcie wykazano, że liczne finansowane przez KE projekty były wprost poświęcone zwalczaniu tzw. eurosceptycyzmu, wzmacnianiu tzw. europejskiej tożsamości oraz przeciwdziałaniu „cofaniu się demokracji”. W okresie rządów PiS podobnym hasłami posługiwało się wiele organizacji zwalczających władzę.
Drugim elementem nacisku było zamrożenie środków finansowych, które miały trafić do Polski w ramach wielkiej unijnej pożyczki zwanej Krajowym Planem Odbudowy. Po zmianie władzy Bruksela zaczęła wypłacać pierwsze transze pieniędzy, mimo że nowy rząd nie przeprowadził zapowiadanej reformy wymiaru sprawiedliwości.
Konkretny odbiorca
Jeśli chodzi o pierwszy ze środków nacisku, kluczowym narzędziem ma być program CERV – „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości”. Jego budżet na lata 2021–2027 wynosi około 1,5 mld euro. CERV oficjalnie wspiera społeczeństwo obywatelskie, demokrację, równość, prawa podstawowe, walkę z dyskryminacją oraz przeciwdziałanie przemocy. W praktyce pieniądze trafiają do lewicowo-liberalnych organizacji. W ocenie Faziego stowarzyszenia uzależnione finansowo od Komisji Europejskiej stają się pośrednikami rozpowszechniającymi jej narrację.
W wywiadzie dla „Berliner Zeitung” Fazi stwierdził, że od 2021 r. w Polsce i na Węgrzech wydano po około 40 mln euro w ramach programu CERV. Z kolei opublikowanym w 2025 r. raporcie tego samego autora podano, że polskie organizacje otrzymały bezpośrednio z CERV około 16 mln euro, a węgierskie około 15 mln euro.
Koniec eksperymentu
W rozmowie z Berliner Zeitung Fazi przywołuje działalność Fundacji Res Publica, która otrzymywała fundusze unijne na projekty związane z demokracją i praworządnością. Raport cytuje Wojciecha Przybylskiego, redaktora naczelnego „Visegrad Insight”, wydawanego przez Fundację Res Publica, który w 2023 r. Przybylski triumfalnie pisał o zakończeniu polskiego „nieliberalnego eksperymentu” oraz zwycięstwie Tuska w „nieuczciwych wyborach”. Według Faziego, przedstawiciel Res Publica wprost mówił o tym, że unijne pieniądze miały wpływ na wynik głosowania w Polsce.
W latach 2021–2023 NGO otrzymały około 7,4 mld euro w ramach objętych kontrolą wewnętrznych polityk unijnych. Audytorzy zwrócili uwagę na niepełne dane, niespójne klasyfikowanie organizacji oraz niewystarczające ujawnianie finansowanej ze środków UE działalności lobbingowej.
Źródła: x.com, fronda.pl
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.