reklama

Potrzeba odwagi i solidarności

Szczyt zaplanowany na poniedziałek 14.09, jest spotkaniem decydującym dla zrozumienia istotnego problemu, wokół którego toczy się aktualna konfrontacja w kwestii imigracji. Dotychczasowe Traktaty okazują się niewystarczające

Potrzeba odwagi i solidarności

Szczyt ministrów spraw zagranicznych i sprawiedliwości 28 państw Unii Europejskiej, zaplanowany na poniedziałek 14.09, jest spotkaniem decydującym dla zrozumienia istotnego problemu, wokół którego toczy się aktualna konfrontacja w kwestii imigracji. Konstrukcja polityczno-finansowa, budowana przez Traktaty, okazuje się niewystarczająca w obliczu jednego z najpoważniejszych kryzysów humanitarnych od czasu drugiej wojny światowej. Do tej pory to kryzys gospodarczy stawiał wobec poważnych trudności tę konstrukcję, tak iż wielokrotnie w ostatnich latach państwa członkowskie dyskutowały o możliwości radykalnych zmian w Maastricht.

W swoim przemówieniu na temat stanu Unii przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker mówił o projekcie rozdziału 160 tys. uchodźców, opartym na obowiązkowym schemacie, ze stałymi kwotami i wspólną listą „bezpiecznych” państw pochodzenia, z których osoby przybywające nie mają prawa ubiegać się o azyl. Niewielu jednak zauważyło, że ten plan, jeżeli zostanie przyjęty, będzie się wiązał nie tylko z istotnymi zmianami Traktatów, ale także pociągnie za sobą poważne rozłamy między państwami członkowskimi.

W szczególności Komisja proponuje rozdystrybuowanie uchodźców przybyłych do Grecji (50 400), Włoch (15 600) i Węgier (54 000) według obowiązującego kryterium rodziału, które będzie uwzględniało liczebność ludności, PKB (produkt krajowy brutto), średnią próśb o azyl przedstawionych w przeszłości oraz wskaźnik bezrobocia. Plan będzie dopełnieniem środków już zastosowanych w przeszłości. Nowością jest to, iż ten mechanizm automatycznego rozdziału stanie się permanentny — będzie uruchamiany za każdym razem, kiedy wystąpi kryzys humanitarny, wywierający presję na jedno z państw członkowskich. Do tego dochodzi nowe kryterium odnośnie do repatriacji, z zmiarem harmonijnego łączenia różnych obowiązujących systemów.

Niebezpieczeństwo rozłamów chyha więc za rogiem. Kraje z Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Węgry, Republika Czeska i Słowacja) ostro skrytykowały Berlin za niedawne otwarcie ze strony kanclerz Merkel i dążą do wzmożenia kontroli na zewnętrznych granicach Unii. Bezpieczeństwo — dla tych krajów — jest celem pierwszorzędnym, również z powodu ukraińskiego ogniska zapalnego. Mniej rygorystyczny kierunek obierają natomiast Wielka Brytania, Dania i Irlandia, które pozostają otwarte na ideę większej pomocy humanitarnej, ale domagają się również większych gwarancji.

Rozgrywka jest delikatna. Odnosi się wrażenie, że debata w Europie powraca wciąż do tego samego punktu: razem, ale za jaką cenę? Jak powiedział przewodniczący Parlamentu UE Martin Schulz, „gra polegająca na przerzucaniu win nie pomoże nam znaleźć rozwiązań. Te przyjdą dzięki odwadze i solidarności”. 

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

Pekao