Aż 1,6 tys. dorosłych katechumenów oraz 900 dzieci przyjmie chrzest podczas tegorocznej Wielkanocy w Hongkongu. „Potrzebujecie wejść w głębszą relację z Kościołem” – zachęcał ich kard. Stephen Chow Sau-yan. Kościół rozwija się, choć chińskie władze zostawiają katolikom coraz mniej swobody.
Znacząca część nowych wiernych to osoby, które zetknęły się z chrześcijaństwem w szkołach katolickich lub duszpasterstwie akademickim. Absolwenci takich placówek często są członkami hongkońskiej elity. Stanowią też trzon demokratycznej opozycji.
Jak wskazują świadectwa katechumenów, ważną rolę odegrały formacja religijna oraz organizowane pielgrzymki i inicjatywy wspólnotowe. W mieście włączonym w 1997 r. do Chin wolności religijnej jest coraz mniej, choć sytuacja jest lepsza niż w pozostałej części kraju.
Sytuacja się pogorszyła
Wzrost liczby chrztów dokonuje się w kontekście napięć i ograniczeń. Przykładem jest sprawa katolickiego przedsiębiorcy Jimmy’ego Laia, skazanego na 20 lat więzienia. Raporty dotyczące wolności religijnej wskazują, że sytuacja w Hongkongu w ostatnich latach uległa pogorszeniu.
Kardynał Stephen Chow Sau-yan, biskup Hongkongu, przypomniał katechumenom znaczenie sakramentu: „Przyjęcie chrztu oznacza przyjęcie «wody żywej», którą jest Chrystus". Podkreślił także, że to dopiero początek życia wiary. „Potrzebujecie wejść w głębszą relację z Kościołem” – zachęcał hierarcha.
Źródło: vaticannews.va/pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.