W kościele w Milejczycach znajduje się łaskami słynący obraz Serca Jezusa Dobrego Pasterza. „Nazywam ten wizerunek »obrazem 13 obietnic«: dwanaście – związanych jest z kultem Najświętszego Serca Jezusowego, trzynasta – to obietnica Dobrego Pasterza: »Aż ją znajdę«” – mówi proboszcz, ks. Jarosław Rosłon. I opowiada o łaskach uzdrowień, poczęć dzieci i powrotów do Boga... po 50 latach.
W Drohiczynie, 21 maja, odbyła się konferencja „Serce Jezusa Dobrego Pasterza”, poświęcona rozwijającemu się kultowi Serca Bożego w Milejczycach. W świątyni znajduje się obraz Serca Jezusa Dobrego Pasterza, który słynął łaskami już przed zaborami. Odkąd obraz w 2019 roku wrócił z renowacji, kult mocno ożył, przyciągając rocznie nawet 50 tys. pielgrzymów.
„Do tego miejsca przyjeżdżają pielgrzymi, by zharmonizować bicie własnego serca z biciem Serca Chrystusa” – wyjaśnił, rozpoczynając sympozjum, ks. Jarosław Rzymski.
Bp Piotr Sawczuk, po zapoznaniu się z dokumentacją oraz licznymi świadectwami łask i nawróceń, zdecydował o podniesieniu świątyni w Milejczycach do rangi diecezjalnego sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa Dobrego Pasterza. Uroczystość będzie miała miejsce 12 czerwca podczas Mszy św. o godz. 18 w Milejczycach.
Serce Jezusa prowadzi i błogosławi
Ks. Jarosław Rosłon, proboszcz z Milejczyc, podzielił się z uczestnikami konferencji zaskakującym rozwojem kultu Serca Jezusa w swojej parafii. „Im dłużej jestem w Milejczycach, tym bardziej widzę działanie Bożej Opatrzności i znaki czasu” – mówi ks. Jarosław Rosłon, proboszcz parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika.
Kapłan podkreśla, że szczególne znaczenie dla rozwoju kultu ma sam obraz Serca Jezusa. „To ze względu nie niego, zaczęły pojawiać się pierwsze łaski i nawrócenia. Bardzo szybko zaczęli przybywać pielgrzymi. Dziś widzę, że to nie jest przypadek” – opowiada.
Kiedy w 2018 roku ks. Rosłon obejmował parafię, na niedzielnej Mszy św. uczestniczyło około 60 osób, a na parkingu stało zaledwie kilkanaście samochodów. „W pierwszy piątek miesiąca przychodziło może pięć osób. Dziś podczas pierwszopiątkowego nabożeństwa mamy nawet tysiąc wiernych, a w niedziele przyjeżdżają pielgrzymi z całej Polski. Widzimy, jak Serce Jezusa prowadzi tę parafię i ją błogosławi” – mówi.
Pytałem Boga: czy to naprawdę się dzieje?
Proboszcz przyznaje, że sam przeżywał chwile zwątpienia. „Pytałem Boga: czy to naprawdę się dzieje? I wtedy, niespodziewanie przychodziły kolejne świadectwa” – wspomina.
Jedno z nich dotyczyło starszego mężczyzny, byłego ułana pochodzącego z Milejczyc, który po ciężkim wypadku miał według lekarzy nie przeżyć. „Rodzina zamówiła Mszę św. przed obrazem Serca Jezusa. Człowiek ten wrócił do zdrowia. Zachował się nawet list, który został mi przysłany przez pewną panią z okolic Poznania, w którym opisał swoją historię i podziękował za otrzymaną łaskę” – opowiada ks. Rosłon.
Innym razem zgłosiła się kobieta, która pamiętała wydarzenie z dzieciństwa. „Miała cztery lata, gdy cała rodzina ciężko zachorowała na szkarlatynę. Ich mama, sama wychowująca czwórkę dzieci, modliła się przed obrazem, leżąc krzyżem w kościele. Następnego dnia wszyscy wyzdrowieli” – relacjonuje proboszcz.
Kapłan podkreśla, że zanim jeszcze o Milejczycach zrobiło się głośno, ludzie już doświadczali tam łask. „To pokazuje, że ten obraz od początku był miejscem szczególnego działania Boga. Łaski były wtedy, kiedy ktoś się przed nim obraz na modlił” – zaznacza.
Zróbcie wszystko, cokolwiek powie Syn
Ważną rolę – jak mówi – odegrała również Matka Boża. Obecność srebrnej sukienki – zdaniem proboszcza – świadczyła o łaskach, które za Jej przyczyną w tym kościele wypraszano. „Trzy pierwsze niezwykłe wydarzenia związane były właśnie z modlitwą przez Jej wstawiennictwo. Ale Maryja zawsze prowadzi do Chrystusa. Jak w Kanie Galilejskiej mówi: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie mój Syn»” – dodaje.
Lawina świadectw
Przełomowym momentem była renowacja obrazu Serca Jezusa w 2019 roku. Kilka dni po powrocie obrazu do świątyni, ks. Zenon Czumaj, dyrektor Archiwum Diecezjalnego odnalazł archiwalne zapisy świadczące o dawnym kulcie obrazu i łaskach otrzymywanych za jego pośrednictwem.
„Ja już wtedy wiedziałem, skąd te łaski płyną. Od tego momentu zaczęliśmy jeszcze intensywniej modlić się przed tym wizerunkiem. I wtedy ruszyła prawdziwa lawina świadectw” – mówi ks. Rosłon.
Wśród nich szczególne miejsce zajmują historie małżeństw, które po latach starań doczekały się dzieci. „Zaczęło się od modlitwy za znajome małżeństwo, które przez siedem lat bezskutecznie starało się o potomstwo. Lekarze mówili, że nie mają szans. Modliliśmy się przez trzy tygodnie i pojawiło się poczęcie” – opowiada.
Obraz 13 obietnic
Do Milejczyc przyjeżdżają także teologowie i bibliści, którzy analizują symbolikę obrazu. Zdaniem proboszcza obraz streszcza w sobie teologię Miłości Boga do człowieka, zawartą w przypowieści o Dobrym Pasterzu.
„Jezus został ukazany jako Dobry Pasterz, który niesie zagubioną owcę. Ta owca ma ludzkie oko – symbolizuje każdego z nas. Człowieka zagubionego, który potrzebuje Chrystusa” – tłumaczy.
Proboszcz zwraca uwagę na niezwykłe detale obrazu. „Ucho owcy wsłuchane jest w Jezusa. Jedno ucho Jezusa jest odsłonięte – to znak, że słucha modlitwy Kościoła, ale także wspólnoty, która się w swoim domu modli. Twarz Chrystusa jest jednocześnie zatroskana i pełna pokoju. To obraz Boga, który jest blisko ludzkiego cierpienia” – mówi.
„Jezus został ukazany na obrazie z otwartym Sercem jako Dobry Pasterz – Ten, który, jak w Ewangelii, zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, by szukać jednej zagubionej. „To jest «obraz 13 obietnic»: dwunastu obietnic Najświętszego Serca Jezusowego i tej trzynastej – obietnicy Dobrego Pasterza: «Aż ją znajdę»” – mówi ks. Jarosław Rosłon.
Jak podkreśla proboszcz z Milejczyc, właśnie ta obietnica realizuje się dziś w życiu wielu ludzi. „Mamy świadectwa osób, które po latach wracają do Boga. Odnotowaliśmy nawet nawrócenia po pięćdziesięciu latach” – zaznacza.
Łaski podczas Eucharystii
Ks. Rosłon podkreśla również silny związek kultu z Eucharystią. „Wiele łask, których doświadczają ludzie w Milejczycach, wypraszane są podczas sprawowanych Eucharystii. Bardzo często wszystko zaczyna się od Mszy św.” – zaznacza. „Serce Jezusa to Eucharystia” – tłumaczy.
Przywołuje historię małej Blanki, która po narodzinach walczyła o życie. „Rodzice poprosili o modlitwę i Mszę św. Pół godziny po Mszy św. Kilkadziesiąt minut później zadzwonili ze szpitala: lekarze nie dawali dziecku szans, a dziewczynka zaczęła wracać do zdrowia” – wspomina.
Świadectwa związane z Milejczycami docierają także poza granice Polski. Podczas rekolekcji w USA ks. Rosłon rozdawał obrazki z wizerunkiem Serca Jezusowego. Jeden z nich trafił do umierającego mężczyzny, związanego wcześniej z włoską mafią.
„Po rozmowie o Sercu Jezusa ten człowiek rozpłakał się jak dziecko. Po 40 latach przystąpił do spowiedzi i Komunii św. Zaczął odzyskiwać siły. Po kilku tygodniach odszedł pojednany z Bogiem, przygotowany na spotkanie z Nim” – opowiada kapłan.
Dziś w samym Nowym Jorku i okolicach peregrynuje już kilkadziesiąt kopii obrazu z Milejczyc. „Nigdy bym nie pomyślał, że Pan Bóg posłuży się mną i tym małym obrazkiem w taki sposób. Ale Serce Jezusa naprawdę dociera do ludzi” – podsumowuje ks. Jarosław Rosłon.
Bóg zna serce człowieka
Z kolei ks. dr Zbigniew Rostkowski, znawca Pisma Świętego, podczas wykładu „Bóg patrzy na serce” (1 Sm 16,7) – biblijna teologia serca, przypominał, że w Biblii serce oznacza coś więcej niż tylko organ. Odniósł się do terminów określających serce zawartych zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie. Hebrajskie słowo leb/lev określające serce, pochodzi od czasownika lebab/levav i oznacza „być pustym w środku, wydrążonym, zamkniętym, ukrytym”.
„Serce jest zatem nie tylko organem pompującym krew, ale wskazuje na wewnętrzną, intymną przestrzeń człowieka, którą zgłębić może wyłącznie Bóg” - mówił ks. prof. Rostkowski.
W Nowym Testamencie serce określane jest greckim „kardia”. Prelegent wskazał na Boga, który jest kardiognostes – czyli jedynym znającym serce człowieka.
Z kolei ks. dr Zenon Czumaj, dyrektor Muzeum i Archiwum Drohiczyńskiego opowiadał o historii obrazu Serca Jezusa Dobrego Pasterza w Milejczycach. „Wiele wskazuje na to, że pochodzi on z przełomu XVII i XVIII wieku i był inspirowany malarstwem hiszpańskim” – mówił. Dodał, że ślady kultu Serca Jezusowego obecne były w parafii w Milejczycach już w ostatnich dwóch/trzech dekadach XVIII w., obraz zdobiony był dwoma srebrnymi koronami – co także świadczy o jego kulcie. Żarliwy kult stał się miedzy innymi przyczyną tego, że władze carskie zamknęły parafię rzymskokatolicką, a kościół został zamieniony na cerkiew prawosławną. Wraz z odzyskaniem świątyni powrócił kult Serca Pana Jezusa. Do jego ponownego osłabienia przyczyniły się działania władz komunistycznych.
Ks. prof. Janusz Królikowski, znawca kultu Serca Jezusa, podkreślał natomiast, że kult Najświętszego Serca Jezusowego jest centrum chrześcijańskiej duchowości. Wskazał m.in. na pierwsze piątki miesiąca, litanię, akty zawierzenia i Eucharystię jako ważne formy tej pobożności.
Kult Eucharystii i Serca Jezusa
Konferencję podsumował bp Piotr Sawczuk, który podkreślił, że współczesny człowiek potrzebuje dziś przede wszystkim doświadczenia Bożej miłości.
„Dzisiejszy człowiek nie tylko potrzebuje znaków, ale przede wszystkim potrzebuje odczucia Bożej miłości, Bożego Serca, poczucia, że jest ważny dla Boga, że Bóg ma dla niego wspaniały plan i chce mieć go przy sobie na wieki” – mówił biskup drohiczyński, zaznaczając, że spotkanie z Sercem Jezusa prowadzi człowieka do nawrócenia.
„Chcemy, aby to sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa Dobrego Pasterza, które zostanie ogłoszone 12 czerwca, jak najskuteczniej temu służyło” – powiedział. „Moim pragnieniem jest, by trwała tam adoracja Najświętszego Sakramentu, ponieważ kult Eucharystii i Serca Jezusa bardzo ściśle się ze sobą łączy” – mówił.
Zwieńczeniem sympozjum było otwarcie wystawy w Muzeum Diecezjalnym zatytułowanej Obraz Miłości i Miłosierdzia. Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa i Bożego Miłosierdzia na terenie diecezji drohiczyńskiej.