Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Źródło: Przewodnik Katolicki

SEBASTIAN GÓRSKI

Rolnicze znaki zapytania



Dopłaty bezpośrednie dla rolników były tym, o czym w kontekście wejścia Polski do Unii Europejskiej mówiono najczęściej, o co najgoręcej się spierano i o co toczono najostrzejsze boje w negocjacjach akcesyjnych. Z kolei tworzenie tak zwanego systemu IACS, mającego umożliwić wypłatę pieniędzy polskim rolnikom, mogłoby stanowić - jak to ktoś określił - świetny scenariusz filmu sensacyjnego. Tymczasem na zaledwie parę miesięcy przed wejściem do Unii wielu polskich rolników wciąż nie wie, o co w tym wszystkim chodzi.

IACS to skrót od angielskiej nazwy Zintegrowanego Systemu Zarządzania i Kontroli. Najprościej ujmując - to system informatyczny, obejmujący bazę wszystkich polskich użytków rolnych, a także dokładną liczbę hodowanych zwierząt.

Spóźniony system

O tym, że taki system będzie potrzebny, by rolnicy po wejściu Polski do UE mogli otrzymać pieniądze wynikające z unijnej Wspólnej Polityki Rolnej, było wiadomo od dawna. Co prawda, dopiero na szczycie UE w Kopenhadze w grudniu 2002 roku zapadła ostateczna decyzja, że Polacy dostaną dopłaty w uproszczonym systemie (od powierzchni posiadanej ziemi, a nie od wielkości produkcji), ale przygotowania należało zacząć znacznie wcześniej. I niby zaczęto - wiadomo było, kto ma odpowiadać za przygotowanie IACS-u (Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa), wybrano w przetargu firmę mającą dostarczyć oprogramowanie. Cóż z tego, skoro na niespełna pięć miesięcy przed datą wejścia do UE, system mający służyć dopłatom bezpośrednim - jak zapowiadają politycy - „na pewno będzie funkcjonował na czas", ale ów czas to dopiero maj.

Tymczasem zaniepokojenie opóźnieniami w tym względzie dość ostro wyraziła Komisja Europejska. W raportach o stanie przygotowań 10 kandydatów do członkostwa z 5 listopada Komisja udzieliła w sumie 39 poważnych ostrzeżeń, z czego aż dziewięciu Polsce (siedem dotyczyło rolnictwa, a największy niepokój budziła właśnie budowa systemu IACS).

Co mamy w polu?

Pełne wprowadzenie systemu IACS pozwoli na dokładne określenie polskiego rolnego „stanu posiadania". Już pierwsze etapy tej narodowej „inwentaryzacji" pozwalają sobie wyobrazić, o co chodzi. Według danych ARiMR, w wyniku przeprowadzonej w 2003 roku masowej akcji kolczykowania bydła zidentyfikowano 6 563 410 sztuk. Do bazy danych wprowadzono dane dotyczące tych zwierząt oraz ich posiadaczy. W kolejnych etapach dowiemy się, ile w Polsce jest hodowanych owiec, kóz, świń.

Jako główną przyczynę opóźnień w budowie systemu IACS trzeba wskazać to, co, niestety, dotyka wiele sfer polskiego życia publicznego - upartyjnienie państwa. Częste zmiany kierownictwa ARiMR, dobór kadr według partyjnego parytetu, a niekoniecznie wedle kompetencji, na pewno nie sprzyjały szybkiemu przygotowaniu do członkostwa w dziedzinie rolnictwa.

ARiMR w październiku rozpoczęła cykl spotkań informacyjno-promocyjnych dla rolników w terenie. Według planów, do marca takich spotkań ma być około 50 tysięcy, przynajmniej jedno w każdej wsi sołeckiej. Podczas każdego spotkania prowadzony jest praktyczny instruktaż wypełniania wniosku o wpis do ewidencji i wniosku o przyznanie płatności obszarowych. Mimo to wciąż wielu rolników twierdzi, że nie wie, co i jak zrobić, by skorzystać z dopłat unijnych.

Dwa wnioski

By dostać pieniądze, rolnik musi spełnić kilka warunków. Najważniejsze z nich to złożenie najpierw wniosku o wpis do ewidencji, a potem wniosku o dopłatę (fachowo - wniosku o przyznanie płatności obszarowych), posiadanie działek rolnych o łącznej powierzchni przynajmniej jednego hektara, w tym choć jedna uprawa musi zajmować przynajmniej 0,1 hektara. Ponieważ dopłaty realizowane będą w formie przelewów, rolnik musi posiadać konto w banku.

Numer identyfikacyjny przyzna rolnikowi powiatowe biuro Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Tam można dostać formularz wniosku, tam też należy go złożyć. O przyznanie numeru trzeba wystąpić najpóźniej na 21 dni przed składaniem „właściwego" wniosku - tego o dopłaty.

Numer ewidencyjny będzie już na stałe przypisany do każdego rolnika. Natomiast co roku będzie trzeba występować z wnioskami o dopłaty. Będą one przyjmowane co roku od polowy kwietnia do połowy maja. Wyjątkiem jest tylko rok 2004, bo dopiero w maju staniemy się członkami Unii i dopiero wówczas zacznie się przyjmowanie wniosków. Już teraz jednak warto zadbać o to, co na pewno będzie przydatne przy składaniu wniosku - wypis z rejestru gruntów, gdzie można znaleźć potrzebne numery działek posiadanych przez rolnika. Takie wypisy można uzyskać w starostwie powiatowym.

Czekanie na rząd

Wreszcie pytanie najistotniejsze -ile, za co i kiedy dostaną polscy rolnicy w ramach dopłat bezpośrednich. Tu, niestety, nie da się odpowiedzieć dokładnie.

Pewne jest jedno - ze środków unijnych za 2004 rok rolnicy dostaną dopłaty podstawowe w wysokości 25 proc. tego, co otrzymują farmerzy w Unii - będzie to około 160 zł do każdego hektara. Dodatkowo pewne kwoty rolnicy mogą dostać za każdy hektar upraw roślin, które są dotowane w Unii.

Wielu rolników narzeka, że wiosna za pasem, a oni nie wiedzą, co „opłaci się" wysiać na polach. Te obawy częściowo są zasadne, bo nie ma odpowiednich przepisów to regulujących. Można jednak, na podstawie analogii do rozwiązań unijnych, przewidzieć, na co będą dodatkowe dopłaty. - Katalog dotowanych upraw ma być co roku ogłaszany w rozporządzeniu Rady Ministrów. Tegoroczne nie zostało jeszcze wydane przyznaje Andrzej Przepióra, były szef poznańskiego oddziału ARiMR. - Na pewno jednak dotowane będą zboża, rośliny strączkowe i oleiste, bo tak jest w Unii. Mówi się też o tytoniu i pomidorach, ale to nie jest pewne dopóki nie ma wspomnianego rozporządzenia.

W sumie w tym roku polski rolnik mógłby dostać maksymalnie 55 procent stawki unijnej (czyli nawet jakieś 400 złotych za hektar upraw), ale w znacznej części zależy to od tego, czy i ile z tej dopłaty pokryje budżet krajowy. Ten, jak wiadomo, pęka w szwach i na maksymalną stawkę w tym roku raczej nie ma co liczyć.

I jeszcze jedno. Trzeba zdawać sobie sprawę, że na konta rolników pieniądze z dopłat bezpośrednich za 2004 rok trafią zapewne dopiero na początku roku 2005.

W razie jakichkolwiek pytań i wątpliwości porad należy szukać w oddziałach i biurach terenowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

 


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Unia Europejska rolnictwo dotacje hodowla dopłaty bezpośrednie IACS przetwórstwo rolne kolczykowanie ARiMR ewidencja
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W