Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Ks.  Radosław  Chałupniak

"KATECHEZA"  CZY  "NAUCZANIE  RELIGII"?
W  OBRONIE  SZKOLNEJ  KATECHEZY



Coś poruszyło się we mnie. Ktoś napisał: "(...) mówienie o katechezie w szkole, i to zarówno w szkole nie reformowanej, jak też zreformowanej, nie bardzo ma sens". Niebezpiecznie zabrzmiało to na pierwszych stronach "Katechety", zwłaszcza że głos ten został podjęty nie po raz pierwszy.

Zapytałem: Dlaczego nasz "Katecheta" nie zmienił dotąd swego tytułu? Przecież większość poruszanych na jego łamach problemów dotyczy właśnie środowiska szkolnego. Wzorem włoskim, gdzie rozróżniono (przynajmniej w założeniach) katechezę i lekcję religii, także u nas należałoby konsekwentnie powołać do istnienia inny, nowy periodyk, zatytułowany "Nauczyciel Religii". Pytania powstawały dalej: Dlaczego wielu katechetyków posługuje się terminem "katecheza" odnosząc ją do szkoły? Dlaczego wiele katechetycznych autorytetów od dziesięciu lat szuka optymalnego modelu katechezy szkolnej? Dlaczego w polskich szkołach trudzą się nauczyciele religii (czyli katecheci), by nie tylko nauczyć, ale obudzić, podtrzymać i rozpalić wiarę swych uczniów? Po cóż to całe nawoływanie do dawania chrześcijańskiego świadectwa w szkole? Przecież wystarczy proste rozróżnienie i... problem znika?

Nie chcę podejmować polemiki z autorem cytowanego na początku zdania, nie chcę "świętej wojny" z kimkolwiek. Szukam mądrego rozstrzygnięcia, które pozwoli uchronić nas od błędów popełnionych wcześniej przez innych. Błędów? Owszem, mając możliwość przyglądania się działaniom katechetycznym w Niemczech i we Włoszech, widząc problemy, z którymi (pomimo rozróżnienia) borykają się katecheci (nauczyciele religii) i katechetycy (pedagodzy religijni) tych krajów, boję się, że właśnie wyraźna separacja: katecheza tu - nauczanie religii tam, jest jednym z poważniejszych "węzłów gordyjskich" włoskiej i niemieckiej pedagogiki religijnej. Oby nie okazało się, że za kilka lat przed nami stanie pytanie - "Dokąd z nauczaniem religijnym?" - i, podobnie jak dziś Niemcom czy Włochom, wówczas nam - bardzo trudno będzie odpowiedzieć.

SPÓR  NIE  TYLKO  TEORETYCZNY

W szkole: katecheza czy lekcja religii? Tak postawiony problem jest, owszem, sporem na poziomie teoretycznych założeń, fundamentalnych katechetycznych rozstrzygnięć, niemniej - i to chcę mocno podkreślić - z zasadniczymi następstwami praktycznymi, dotyczącymi szkolnej codzienności.

Naprawdę nie jest obojętne, z jakim nastawieniem idę do szkoły. Czy chcę katechizować, czy nauczać? Chcę tworzyć katechezę, czy wyłącznie jeden ze szkolnych przedmiotów? Jestem katechetą, czy nauczycielem religii?

Również dla katechetyków (odpowiedzialnych za tworzenie programów, określanie celów, pisanie podręczników) wspomniane rozróżnienie jest bardzo istotne. Na czym bowiem oprzeć programy, cele, treści? Czemu to wszystko ma służyć? Kto, jak, dlaczego, co - ma nauczać - wychowywać - katechizować? Od tych pytań zawsze się rozpoczyna.

KRÓTKA  HISTORIA  ROZRÓŻNIENIA

Każdy, kto zetknął się ze szkolnym wychowaniem religijnym za granicą, bez wątpienia zwrócił uwagę na wyraźny podział (ściśle przestrzegany) między tym, co dzieje się w szkole, a tym, co dzieje się przy kościele. Kontekst tej sytuacji, różny w poszczególnych krajach, związany jest z delikatną sprawą, jaką są stosunki danego kraju na płaszczyźnie państwo - kościół.

Samo rozróżnienie "katecheza" - "lekcja religii" pojawiało się stopniowo. Najczęściej nie była to decyzja takiego czy innego organu (państwowego bądź kościelnego). Początkowo utożsamiano jedną formę religijnego wychowania z drugą. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy państwo przyznawało określonej religii szersze kompetencje, zupełnie nie odróżniano obu pojęć. [ 1 ] Katecheta był nauczycielem religii, lekcja religii - katechezą. Równolegle jednak do procesu sekularyzacji społeczeństwa (a tym samym coraz większego nacisku na instytucje publiczne, także na szkołę) znaleziono swoiste rozwiązanie problemu poprzez rozgraniczenie obu form religijnego wychowania.

W Niemczech spór miał miejsce już po Soborze Watykańskim II. W niemieckiej literaturze katechetycznej tego okresu można zauważyć znaczne nasilenie dyskusji nie tylko co do treści bądź formy oddziaływań katechetycznych, lecz również (a z czasem coraz wyraźniej) odnośnie do miejsca, jakie przysługuje katechezie. [ 2 ] Ostre rozróżnienie wystąpiło podczas Synodu Biskupów Niemieckich w 1974 roku i zostało potwierdzone osobnymi dokumentami na temat katechezy (Katechese) i lekcji religii (Religionsunterricht). [ 3 ] Okazało się jednak, że wprowadzona dystynkcja nie tylko nie rozwiązała trudności, lecz stworzyła następne.

We Włoszech do podziału doszło w latach osiemdziesiątych. Jeszcze słynny dokument Włoskiego Episkopatu (CEI), pt. Il rinnovamento della catechesi (skrót RdC), opublikowany w Rzymie w 1970 roku, wyraźnie mówił o obecności katechetów i miejscu katechezy w szkole (catechesi nella scuola - por. RdC 154-156). Dyskusje wokół Nowego Konkordatu (1984) doprowadziły do odłączenia katolickiej lekcji religii (insegnamento della religione cattolica) od działalności katechetycznej (catechesi). Kościelnym potwierdzeniem rozdziału są dokumenty Włoskiego Episkopatu na temat nauczania religii katolickiej w szkole. [ 4 ] Dziś, po kilkunastu latach, mówienie we Włoszech o katechezie w szkole spotyka się momentalnie ze słowem proibito! (wł. zakazany, zabroniony).

W Polsce w okresie międzywojennym mówiono i pisano na temat "nauki religii", "lekcji religii", "religii w szkole" lub "nauki katechizmu", rozumiejąc pod tym terminami wychowanie i nauczanie religijne, czyli katechezę. Dzieje katechezy powojennej wiązały się raz ze szkołą, raz z parafią. Używano zamiennie obu pojęć: "lekcja religii" i "katecheza", nie odróżniając ich od siebie. W roku 1990, czyli w momencie ostatniego powrotu, wyraźnie akcentowano, że chodzi o katechezę w szkole. [ 5 ] Także w ostatnim dziesięcioleciu katecheci i katechetycy zamiennie posługują się tymi terminami. [ 6 ] W dokumentach państwowych regulujących kwestie religijnego wychowania w szkołach występuje co prawda termin "lekcja religii", jednak nie przekreśla to w żaden sposób możliwości realizacji przez Kościół katechezy szkolnej. [ 7 ] Przynajmniej na razie. Okazuje się bowiem, że istnieje pewna grupa osób separująca mocno obie rzeczywistości i przeciwna używaniu terminu "katecheza szkolna".

Chcąc wyraźniej naświetlić problem, proponuję wpierw przyjrzeć się owemu rozróżnieniu "katecheza" - "lekcja religii", a później konsekwentnie zająć stanowisko wobec - problematycznie dla niektórych brzmiącej - "katechezy szkolnej".

W  POSZUKIWANIU  ISTOTY  PODZIAŁU

Co dzieli "katechezę" i "lekcję religii"? Odpowiedź zależy od tego, kogo zapytamy. Okazuje się, że teoretycy wychowania religijnego różnią się znacznie w swoich wypowiedziach. Żeby nie było aż tak relatywnie, spróbujmy poszukać pewnej syntezy.

Łatwiej jest określić, czym nie jest katecheza, czym nie jest lekcja religii. Pewne skrajne podejścia przedstawia poniższa tabela:

KATECHEZA
to nie tylko:
LEKCJA RELIGII
to nie tylko:
Wychowanie Nauczanie
Przepowiadanie Informacja
Zaangażowanie afektywne (przeżycie) Zaangażowanie poznawcze
Socjalizacja Emancypacja
Wychowanie kościelne Wychowanie humanistyczne
Praktyka Teoria
Religia Rozum
Teologia Kultura
Chrześcijaństwo (katolicyzm) Różne religie (religioznawstwo)
Działanie liturgiczno-etyczne Refleksja kulturowa
Tradycja Życie
Zamknięcie Otwartość
Księża Świeccy
Odpowiedź Pytanie
Wiara Wiedza
Katecheta (herold, świadek) Nauczyciel (z dystansem)
Parafia Szkoła
Kościół Państwo

W przedstawionym zestawieniu poszczególne pary wskazują nie tyle na wykluczające się przeciwstawne cechy, co raczej na akcenty, które dominują bądź w katechezie, bądź w lekcji religii. Np. w lekcji religii wyraźniejsze jest intelektualne rozważanie problemów, a w katechezie większe znaczenie przywiązuje się do praktycznego zaangażowania, co oczywiście nie przekreśla intelektualnych dociekań w ramach samej katechezy. [ 8 ] Jednak samo rozłożenie akcentów to jeszcze za mało, by dwie rzeczywistości radykalnie od siebie rozgraniczać.

Można w tym miejscu przytoczyć sporą liczbę definicji pojęcia "katecheza" posługując się przy tym dokumentami Kościoła i licznymi opracowaniami katechetycznymi. O wiele trudniej jednak byłoby zdefiniować (przynajmniej w oparciu o literaturę polską) wyrażenie "lekcja religii", zakładając, iż nie jest ona katechezą. Jeśli na katechezę spojrzy się integralnie jako na "wychowanie w wierze" (por. CT 18), to teoretycznie i praktycznie niełatwo jest znaleźć miejsce dla czegoś jeszcze innego. Wychowanie obejmuje bowiem nauczanie, a w takim układzie lekcja religii byłaby pewną (przynajmniej ubogą) formą katechezy.

PAPIESKIE  ROZRÓŻNIENIE  I  JEGO  KONSEKWENCJE

Dla przeciwników pojęcia "katecheza szkolna" i jednocześnie zwolenników omawianego podziału koronnym argumentem jest wypowiedź Ojca św. Jana Pawła II z 5 marca 1981 roku. W wygłoszonym po włosku przemówieniu Papież zwrócił się do księży rzymskich tymi słowami: "Zasadą podstawową, która musi kierować zaangażowanie w tę delikatną dziedzinę duszpasterstwa, jest rozróżnienie pomiędzy nauczaniem religii a katechezą oraz komplementarność tych dwóch dziedzin. W szkołach bowiem pracuje się nad pełną formacją uczniów. Nauczanie religii zatem będzie musiało kształtować swój charakter w odniesieniu do celów i kryteriów właściwych nowoczesnej strukturze oświaty". [ 9 ]

Słowa Ojca św. rozumiane łącznie z ich kontekstem pozwalają na sformułowanie następujących wniosków:

Wypowiedź Ojca św. nie przekreśla rozumienia nauczania religii jako formy katechezy, dokonującej się w środowisku szkolnym. Papież w sposób jednoznaczny odpowiada na problem: "katecheza czy lekcja religii?", stwierdzając: "katecheza i lekcja religii". Wychowanie religijne (czyli katecheza) dokonuje się w różnych środowiskach ("miejscach"), wśród których Jan Paweł II wymienia także szkołę (por. CT 67). Możemy więc mówić o katechezie w parafii, w rodzinie, w szkole i w stowarzyszeniach, ruchach czy ugrupowaniach. Nikt nie neguje potrzeby komplementarności wszystkich tych działań, nikt nie przeciwstawia rodziny, parafii i szkoły. Dokładne wczytanie się w sens cytowanego przemówienia papieskiego pozwala na stwierdzenie, iż Jan Paweł II w żaden sposób nie podważył istnienia katechezy szkolnej. [ 13 ]

Na przytoczonym fragmencie przemówienia papieskiego opierają się dwa kolejne dokumenty dotyczące katechezy, które potwierdzają różnicę wychowania religijnego dokonującego się w szkole i w parafii, a także podkreślają potrzebę ich komplementarności. W porządku chronologicznym są to:

KATECHEZA  SZKOLNA  W  WARUNKACH  POLSKICH

Czy wyżej cytowane słowa przekreślają szkolną katechezę? Czy w ogóle w tej sprawie Roma locuta? A może naprawdę jest tu dopiero szerokie pole do interpretacji na korzyść szkolnej katechezy? Może rzeczywiście trzeba uwzględnić specyfikę rzeczywistości polskiej?

Okazuje się, iż dokładniejsze wczytanie się w Nowe Dyrektorium otwiera wobec katechezy szkolnej w Polsce nowe możliwości. W kolejnym punkcie Dyrektorium (DOK 74) zostały zapisane słowa, które są dla nas ważne. "Nie jest możliwe sprowadzenie do jednej formy wszystkich modeli nauczania w szkole, jakie rozwinęły się w ramach porozumień między państwami i Konferencjami Episkopatu. Jest jednak konieczne zaangażowanie, by zgodnie z odpowiednimi założeniami nauczanie religii w szkole odpowiadało swoim celom i swoim charakterystycznym cechom". [ 14 ] Autorzy Dyrektorium, kierując się zasadą pluralizmu, nie sprowadzają więc wychowania religijnego w szkole publicznej do jednej, obowiązującej w całym Kościele formy. Wręcz przeciwnie, zalecają tworzenie modeli, które licząc się z konkretnymi uwarunkowaniami pozwolą na jak najbardziej owocne oddziaływanie wychowawcze.

W czasie swoich pielgrzymek do Polski Ojciec św. Jan Paweł II wielokrotnie zamiennie używał słów "katechizacja" - "nauczanie religii" - "katecheza". [ 15 ] Czyżby więc szczególny "model polski"? Polski eksperyment katechetyczny udał się przy okazji tworzenia katechezy parafialnej, dlaczego więc nie miałby (wbrew ponurym prognozom katechetyków zachodnich) udać się przy okazji tworzenia komplementarnej katechezy parafialnej i szkolnej?

Z całą pewnością trzeba zdobyć się na odkrycie własnych możliwości, wypracowanie własnych rozwiązań i niepoprzestawanie wyłącznie na przejmowaniu obcych wzorów. Trzeba dokładnie przyglądać się doświadczeniom w innych krajach, zauważyć sukcesy i porażki, po czym wyciągać mądre wnioski. W oparciu o nie będziemy mogli tworzyć własny model chrześcijańskiego wychowania, który uwzględni zarówno kościelne wskazania, pedagogiczne uwarunkowania, jak i specyfikę polskiego kontekstu.

KILKA  POSTULATÓW  -  ZAMIAST  ZAKOŃCZENIA

Z całą pewnością poruszona tematyka wymaga głębszych studiów, [ 16 ] niemniej warto choć w zarysie zestawić najważniejsze postulaty wynikające z powyższych rozważań:

  1. W publikacjach katechetycznych należy pozostać przy terminologii używanej zamiennie "katecheza" - "lekcja religii" ("religia", "nauczanie religii", "katechizacja") i nie wprowadzać pojęć sugerujących bliżej nie określony związek lekcji religii z katechezą Kościoła (np. "katechetyczny wymiar" czy "katechetyczny charakter nauczania religii").
  2. Wobec rozpowszechniania się procesu zeświecczenia różnych sektorów codziennego życia, na ile to będzie możliwe (przepisy prawne), nie można rezygnować z szansy, jaką jest możliwość realizacji katechezy w polskiej szkole. W takim przypadku jej konfesyjność (por. DOK 74) nie podlega żadnej dyskusji. Niemcy i Włosi mają w tej kwestii coraz poważniejsze trudności. [ 17 ] "Sekularyzacja lekcji religii" prędzej czy później prowadzi nieuchronnie do podważenia jej wyznaniowego charakteru.
  3. Wspólnymi siłami osób odpowiedzialnych za katechezę w szkole (o czym wielokrotnie już mówiono) należy stworzyć szkolny model chrześcijańskiego wychowania z uwzględnieniem wskazań katechetycznych, pedagogicznych i dydaktycznych. Byłby to trud określenia specyfiki katechezy szkolnej.
  4. Oceniając realnie własne możliwości (personalne i materialne) trzeba planować (na płaszczyźnie teoretycznej) i realizować (na płaszczyźnie praktycznej) ową komplementarność katechezy: przy kościele i w szkole. Potrzebne są tu wysiłki zarówno teoretyków, jak i praktyków. Przy założeniu, że w szkole też chodzi o katechezę, mamy możliwość bazowania na dokumentach kościelnych i bogatej literaturze katechetycznej. Odcięcie nauczania religii od źródeł katechetycznych pozbawia je (przynajmniej na gruncie polskim) jakiejkolwiek eklezjalnej podstawy. W Polsce nie istnieją żadne wskazania kościelne, czym miałaby być "niekatechetyczna" lekcja religii. Zwolennicy "lekcji religii - nie katechezy" nie mają na czym oprzeć swych rozważań, wobec czego bardzo często uciekają się do zabiegu przenoszenia katechetycznych wskazań na teren - ich zdaniem - "pozakatechetycznej lekcji religii". Bez podstawy w formie dokumentów i literatury katechetycznej trudno byłoby zaplanować jakiekolwiek działanie związane z wychowaniem religijnym, począwszy od przygotowania konkretnej lekcji aż po cały system formacji katechetów - nauczycieli religii.

 1  "Termin katecheza sięgający początków Kościoła, w okresie Oświecenia, z chwilą przeniesienia jej miejsca z terenu parafii do szkoły i przekształcenia w przedmiot nauczania szkolnego został zastąpiony określeniem nauka religii. Katecheza stała się lekcją religii, a katecheta nauczycielem religii" - J. Szpet, Dydaktyka katechezy, Poznań 1999, s. 15-16.

 2  Por. C. Rogowski, Koncepcje katechetyczne po Soborze Watykańskim II, Lublin 1997, s. 61-90; H. Fox, Kompendium Didaktik Katholische Religion, München 1986, s. 45-50.

 3  Der Religionsunterricht in der Schule. Ein Beschluß, w: Gemeinsame Synode der Bistümer in der Bundesrepublik Deutschland, Offiziele Gesamtausgabe, t. 1, Freiburg 1978, s. 123-152 oraz Das katechetische Wirken der Kirche. Ein Arbeitspapier, w: tamże, t. 2, s. 37-97.

 4  Presidenza della CEI, L'insegnamento della religione cattolica nelle scuole della Stato, Roma 1984; CEI, Insegnare religione cattolica oggi. Nota pastorale, Roma 1991; Commissione Episcopale per l'educazione cattolica, la cultura, la scuola e l'universita, Per la scuola. Lettera agli studenti, ai genitori, a tutte le comunita educanti, Roma 1995.

 5  Por. J. Stroba, Od nauki religii do katechezy, Kat 35 (1991) nr 4, s. 201-206; J. Krucina (red.), Katecheza w szkole, Wrocław 1992; M. Majewski (red.), Katecheza w szkole, Lublin 1992; K. Misiaszek, A. Potocki, Katecheta i katecheza w polskiej szkole, Warszawa 1995.

 6  Por. R. Murawski, K. Misiaszek, Katechizacja: szanse i trudności, AK 85 (1993) z. 2-3, s. 230-233.

 7  Kościół Katolicki w Polsce (podobnie jak inne kościoły i związki wyznaniowe) ma prawo do pełnej niezależności w opracowywaniu i zatwierdzaniu obowiązujących programów oraz delegowaniu do szkoły osób prowadzących naukę religii. Pojęcie "lekcja religii" jest na tyle szerokie, że może objąć zarówno katechezę Kościoła Katolickiego, jak i formy religijnego wychowania proponowane przez inne kościoły i związki wyznaniowe. Por. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych (Dz. U. RP z 1999 r. nr 67, poz. 753 i 754), Kat 43 (1999) z. 10, s. 4-5.

 8  Por. G. Lange, Religionsunterricht und Katechese, als Manuskript gedruckt und herausgegeben durch Erzbischöfliche Generalvikariat Köln, Hauptabteilung Schule/Hochschule, Köln 1978.

 9  Jan Paweł II, Szkoła i religia. Przemówienie do kapłanów Diecezji Rzymskiej (5 marca 1981), s. 3; OsRomPol (1981) nr 4, s. 14.

 10  "Dobrze więc robią księża pracujący w duszpasterstwie, jeżeli starają się, by w tym środowisku (w szkole podstawowej - podkr. R.Ch.), w dozwolonych im granicach, oferować pełną współpracę tak w kontaktach z uczniami, gdy mają uzupełniać lekcje religii prowadzone przez wychowawcę klasy, jak i w konstruktywnym dialogu z kierownikiem szkoły i nauczycielami" - tamże.

 11  "Kapłan nie może nie doceniać możliwości działania apostolskiego, jakie i na tym polu przed nim się otwierają. (...) Nie wolno pomijać żadnej z tych okazji, które stwarza obowiązujące w tej dziedzinie ustawodawstwo" - tamże.

 12  "Nauczanie religijne przyswajane w szkołach oraz katecheza we właściwym tego słowa znaczeniu, prowadzona na terenie parafii, choć różnią się, nie mogą być uznawane za sprawy oddzielone od siebie. Raczej istnieje między nimi wewnętrzna zależność: bowiem podmiot, do którego zwracają się nauczający jest identyczny, w jednym i w drugim przypadku jest nim uczeń; identyczny jest przedmiot, do którego, w różny co prawda sposób, adresowany jest program formacyjny nauczania religii i katechezy. Nauczanie religii może być uważane tak za właściwy wstęp do katechezy, jak i za późniejszą refleksję nad poznaną już treścią katechezy" - tamże.

 13  Istotne wydaje się tutaj przypomnienie pewnego faktu: Na Synodzie Biskupów (1977), gdy omawiano problem miejsc katechezy, pojawiła się sprawa katechezy w szkole. Większość delegatów rozpatrywała ten problem wyłącznie w odniesieniu do szkoły katolickiej i tylko jeden przedstawiciel (z Polski!) podjął kwestię katechezy w szkole publicznej. Kardynał Wojtyła bronił prawa Kościoła do katechezy w szkole państwowej w oparciu o ogólną zasadę wolności religijnej. Pełna wolność dla katechezy, bez jakichkolwiek ograniczeń ze strony państwa byłaby znakiem poważnego traktowania wolności religijnej w każdym politycznym systemie. Ten problem - zdaniem polskiego delegata - powinien być przedstawiony nie tylko w kościołach lokalnych, lecz także w kościele powszechnym. Wierzący obywatele utrzymujący ze swojej pracy i swoich pieniędzy szkoły publiczne mają prawo do katolickiego wychowania w takich szkołach, do katechezy dzieci i młodzieży, do wolnego wyrażania wiary i religii w innych otwartych sektorach życia. Por. A. Exeler, Katechese in unserer Zeit. Themen und Ergebnisse der 4. Bischofssynode, München 1979, s. 54-55.

 14  Por. Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników Sympozjum zorganizowanego przez Radę Konferencji Episkopatu Europy na temat nauczania religii katolickiej w szkole publicznej (15 kwietnia 1991), w: Insegnameti di Giovanni Paolo II, XIV/1 (1991), s. 780-781, cyt. za: DOK s. 62.

 15  Np. "Kościół dzisiaj w naszym kraju może prowadzić nauczanie religii w szkołach. Minęły czasy zmagań o swobodę katechizacji (podkr. R.Ch.). (...) To wielkie dobro, jakim jest nauczanie religii w szkole (podkr. R.Ch.), domaga się szczerego i odpowiedzialnego zaangażowania. Winniśmy z tego dobra jak najlepiej skorzystać. Dzięki katechezie (podkr. R.Ch.) Kościół może prowadzić swoją działalność ewangelizacyjną z jeszcze większą skutecznością i w ten sposób rozszerzać zakres swojej misji" - Jan Paweł II, Homilia skierowana do nauczycieli i wychowawców, Łowicz 14 czerwca 1999, Kat 43 (1999) z. 7-8, s. 5-6.

 16  Autor przygotowuje szersze opracowanie dotyczące rozróżnienia katechezy i lekcji religii w kontekście włoskim, niemieckim i polskim.

 17  Por. m.in.: "Katechetische Blätter" 118 (1993): Konfessioneller Religionsunterricht - wohin?; U. Bouquet, RU - LER Konfessionalitat oder Pluralitat, Speyer 1998; R. Frieling, Ch.Th. Scheilke (red.), Religionsunterricht und Konfessionen, Göttingen 1999; E. Alberich, La catechesi della chiesa, Torino 1995, s. 213-215; L. Pazzaglia, Scuola laica e insegnamento della religione, "Religione e scuola", 10 (1982) 6, s. 246-251; C. Bissoli, Z. Trenti (red.), Insegnamento della religione e professionalita docente, Torino 1988, s. 182-183.


opr. mg/ab



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: szkoła państwo religia katecheza parafia reforma katecheta