Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

obrzęd obmycia nóg

ks. Maciej Zachara MIC

Mandatum

Mandatum - foto
Autor/źródło: Magdalena Lubecka, Magdalena Lubecka

W czasie pontyfikatu Franciszka obrzęd Mandatum, czyli wielkoczwartkowego obmycia nóg, stał się przedmiotem wzmożonego zainteresowania w Kościele. Stało się tak najpierw za sprawą nowatorskiego gestu papieża, który obmył nogi więźniom, a potem na skutek decyzji, aby znieść ograniczenie wykonywania Mandatum podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, tylko wobec mężczyzn. W tym kontekście warto pochylić się nad genezą i dziejami tej liturgicznej praktyki, co jest przedmiotem niniejszego artykułu.

Obmywanie nóg w świecie starożytnym

Obmywanie nóg, zarówno w świecie grecko-rzymskim, jak i w judaizmie, miało wielorakie znaczenie. W gorącym klimacie śródziemnomorskim obmycie stóp przynosiło ulgę i wytchnienie człowiekowi utrudzonemu podróżą, dlatego podanie wody do umycia nóg było ważnym przejawem gościnności, praktykowanym wobec podróżnych i przybyszów. Czasem poprzestawano na podaniu gościom wody, a oni sami obmywali sobie stopy, niekiedy też gospodarz nakazywał swoim sługom, aby obmyli nogi gościom. Obmycie nóg bywało również przygotowaniem do uczty (np. Rdz 18,1nn; Rdz 43,24-25). Ponieważ czynność tę wobec gości i przybyszów często wykonywali niewolnicy lub słudzy, samo obmywanie nóg stało się synonimem służby (zob. 1 Sm 25,41). Obmywanie nóg miało także znaczenie kultyczne. W Prawie Mojżeszowym stanowiło ono część rytualnego obmycia kapłanów przed rozpoczęciem służby w przybytku Pańskim (Wj 30,17-21).

Obmycie nóg Apostołom przez Jezusa

Ewangelista Jan rozpoczyna swój opis Ostatniej Wieczerzy od sceny obmycia nóg Apostołom przez Jezusa (J 13,1-15). Komentatorzy dostrzegają wielkie bogactwo znaczeniowe tej ewangelicznej sceny. Przede wszystkim Chrystus objawia się tutaj uczniom jako Sługa i jako Ten, który przyszedł, aby służyć i dać swoje życie za wielu (por. Mk 10,45). Obmycie nóg uczniom jest niejako wstępem do mającej się wkrótce dokonać ofiary krzyża, która sakramentalnie jest antycypowana przez Jezusa w Wieczerniku w ustanowieniu Eucharystii. Sam Jezus dwojako interpretuje wykonywaną przez siebie czynność umywania nóg uczniom: jako misterium ich uświęcenia oraz jako danie wzoru do naśladowania. Na misterium uświęcenia wskazują słowa wypowiedziane do Piotra: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną” (J 13,8). Nic jednak nie wskazuje na to, aby miał to być rodzaj jakiegoś rytualnego oczyszczenia przed spożyciem uczty. Jezusowy gest, jak i całą Ostatnią Wieczerzę trzeba raczej widzieć jako znak Jego zbawczego dzieła. Jest to znak oczyszczenia i uświęcenia, które dokona się przez paschalne misterium śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Dlatego na przykład św. Tomasz z Akwinu interpretował alegorycznie wodę wlaną do miednicy jako znak zbawczej Krwi Chrystusa, przelanej w Jego męce i oczyszczającej z grzechów. Ponieważ w Kościele łaska przynosząca oczyszczenie i uświęcenie jest dostępna wierzącym przede wszystkim poprzez sakramenty, gest Jezusa można odczytywać przez odniesienie do sakramentów, przede wszystkim zaś do chrztu, pokuty oraz Eucharystii. Drugi wymiar tego gestu, na który wskazuje sam Jezus, to wzór do naśladowania: „Jeśli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13,14-15). Owego przykładu nie należy rozumieć płytko w sensie moralizatorskim. W istocie oba aspekty – misterium uświęcenia i przykład do naśladowania – są nierozdzielne. Przyjęta przez nas łaska płynąca z paschalnego misterium Chrystusa przeobraża nas wewnętrznie, upodabnia nas do Chrystusa i czyni zdolnymi do życia na Jego wzór. Dlatego Jezus zapewnia stawiającego opór Piotra: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział” (J 13,7). Piotr i inni uczniowie zostaną osądzeni przez krzyż Chrystusa, a przez to zdolni do nawrócenia i do przyjęcia daru Ducha Świętego, mocą którego staną się prawdziwymi Apostołami Chrystusa – Sługi dającymi swoje życie dla Ewangelii.

Obmycie nóg w Kościele: element liturgii chrzcielnej

Chrzcielny aspekt gestu obmycia nóg (pedilavium) jest dziś już całkowicie zapomniany i wiedzą o nim chyba tylko ci, którzy dobrze orientują się w historii Kościoła, a zwłaszcza w historii liturgii. Jest jednak faktem, że przynajmniej do VIII wieku pedilavium stanowiło część rytuału chrzcielnego w różnych obrządkach liturgicznych. Włoski historyk literatury starożytnej prof. Pier Franco Beatrice postawił wręcz tezę, że w Azji Mniejszej Kościoły wywodzące się od św. Jana Ewangelisty pierwotnie stosowały obmycie nóg jako sposób udzielania sakramentu chrztu (La lavanda dei piedi. Contributo alla storia delle antiche liturgie cristiane, Roma 1983, s. 33-58). Jakkolwiek by było, chrzcielna interpretacja gestu Jezusa faktycznie znalazła odzwierciedlenie w literaturze wczesnochrześcijańskiej. Pochodzący z Azji Mniejszej św. Ireneusz z Lionu († ok. 202) interpretował obmycie nóg uczniom jako wypełnienie zapowiedzi Izajasza (Iz 4,4) o obmyciu brudu Córy Syjońskiej (Adversus haereses IV,22). Syryjski teolog Afrahat († ok. 345) w geście Jezusa widział akt ustanowienia sakramentu chrztu (Demonstratio XII,10). Chrzcielna interpretacja gestu Jezusa pojawia się w kilku pieśniach św. Efrema Syryjczyka († 373), według którego obmycie nóg gładzi grzechy i oczyszcza duszę (O narodzeniu Chrystusa 18,7; O ukrzyżowaniu 3,8; O Kościele 4,15). Inny syryjski teolog i hymnograf Cyryllonas († pocz. V w.) w jednej ze swych pieśni opiewa obmycie nóg Apostołom jako ich oczyszczenie, wprowadzenie do Kościoła i przygotowanie do Eucharystii (P. F. Beatrice, La lavanda, s. 68-69).

Gdy chodzi o liturgię, chrzcielny sens obmycia nóg jest poświadczony zarówno na Wschodzie, jak na Zachodzie. Syryjski lekcjonarz z V wieku (ed. F.C. Burkitt, Proceedings of the British Academy 10 [1921-1923], s. 301-339) przewiduje, aby podczas udzielania chrztu w Wigilię Paschalną czytać następujące teksty biblijne: Psalm 51, Hbr 10,19-39 i J 13,3-16. Z lekcjonarza nie da się oczywiście wywnioskować niczego co do sposobu udzielania chrztu, jest to jednak kolejne bardzo czytelne świadectwo chrzcielnego rozumienia Ewangelii o umyciu nóg uczniom.

Pedilavium jako element liturgii chrzcielnej jest jednoznacznie poświadczone w różnych miejscach na łacińskim Zachodzie, niewątpliwie jako skutek silnego wpływu misjonarzy z terenu Azji Mniejszej. W Mediolanie, jak zaświadcza w swoich katechezach mistagogicznych św. Ambroży († 397), pedilavium było praktykowane zaraz po kąpieli chrzcielnej i namaszczeniu krzyżmem (O sakramentach III,4-7 i O misteriach 31), a obmyciu nóg towarzyszyła lektura odnośnego fragmentu Janowej Ewangelii. Ambroży przy tym broni tej praktyki i w swoich katechezach delikatnie polemizuje z tymi, którzy chcą widzieć w Jezusowym geście tylko znak pokornej służby, podkreślając, że jest to również gest uświęcający. Skąd ta potrzeba apologii praktyki pedilavium? Najprawdopodobniej zastrzeżenia zgłaszał tutaj Kościół w Rzymie, dla którego była to praktyka nieznana i obca, a już wtedy zdarzało się, że niektórzy biskupi Rzymu domagali się, aby inne Kościoły lokalne na Zachodzie dostosowywały się do liturgicznych praktyk rzymskich. W tym samym czasie w Akwilei, zatem nieco na wschód od Mediolanu, pedilavium było praktykowane jako ryt bezpośrednio poprzedzający chrzest. Tak wynika z homilii św. Chromacjusza z Akwilei († 407; Homilia 15). Podobnie jak Ambroży, również Chromacjusz rozumie obmycie nóg jako ryt zbawczy.

Obmywanie nóg neofitom znane było także św. Augustynowi z Hippony († 430), który jednak był zwolennikiem traktowania pedilavium nie jako obrzędu uświęcającego, ale wyłącznie jako znaku miłości i pokornej służby. Z badań archeologicznych wynika, że w baptysterium w Hipponie oprócz dużej sadzawki chrzcielnej znajdowało się także płytsze wgłębienie, idealnie pasujące do sprawowania rytu obmycia nóg. Z pism św. Augustyna wynika jednak, że wokół tego obrzędu panowały kontrowersje i coraz częściej odłączano go od liturgii chrzcielnej, przenosząc na któryś z dni oktawy Wielkanocy, gdy neofici przychodzili do kościoła w białych szatach.

Ogromny autorytet, jakim cieszył się na Zachodzie św. Augustyn, w połączeniu z rosnącymi wpływami liturgicznymi Kościoła rzymskiego sprawiły, że nawet tam, gdzie pedilavium było zachowywane jako część liturgii chrzcielnej, zaczęto je interpretować wyłącznie w kategoriach moralnych, jako danie neofitom przykładu miłości do naśladowania. Tak w swoich katechezach mistagogicznych w V wieku obmycie nóg interpretuje anonimowy północnoitalski prezbiter, zwany dawniej pseudo-Maksymem z Turynu (De baptismo 3,2). Taką teologię obrzędu podają również w VII i VIII wieku galijskie oraz irlandzkie sakramentarze (Missale gothicum, Missale gallicanum vetus, Mszał z Bobbio, Mszał ze Stowe). Chyba ostatni ślad pierwotnego chrzcielnego rozumienia pedilavium zawiera się w anonimowej karolińskiej katechezie chrzcielnej Quare nomina z IX wieku, w której fakt zwieńczenia liturgii chrzcielnej pierwszą Eucharystią neofitów uzasadnia się tym, że Jezus najpierw obmył nogi Apostołom, a potem udzielił im swego Ciała i Krwi (ed. S.A Keefe, Water and the Word, t. 2, Notre Dame 2002, s. 585).

Obmycie nóg w Kościele: wielkoczwartkowy obrzęd Mandatum

Całkowicie niezależnie od chrzcielnego pedilavium w Kościele rozwijała się tradycja obmywania nóg jako znaku miłości i służby. Wspomina o tym już św. Paweł w kontekście wskazań co do wdów (1 Tm 5,10), wzmianki na ten temat znajdujemy też w późniejszej literaturze chrześcijańskiej, na przykład w syryjskich Konstytucjach apostolskich (ok. 375), polecających, aby diakoni obmywali nogi chorym i słabym. Zwyczaj obmywania nóg został przyjęty w monastycyzmie, który przechował wiele praktyk z natury ogólnochrześcijańskich. Reguła św. Benedykta przewiduje zarówno obmywanie nóg gościom przez opata i wspólnotę, jak też cotygodniowe obmywanie nóg we wspólnocie.

Obmycie nóg w kontekście obchodu Wielkiego Czwartku pojawia się po raz pierwszy w Jerozolimie, prawdopodobnie w końcu V wieku. Najstarszym źródłem poświadczającym tę praktykę jest gruziński Kanonarion (lekcjonarz) z VII/VIII wieku, ale odzwierciedlający zwyczaje jerozolimskie znacznie wcześniejsze. Nie dziwi fakt, że tradycja wielkoczwartkowego obmycia nóg narodziła się właśnie w Jerozolimie. Miasto, w którym rozegrały się najważniejsze wydarzenia zbawcze, było naturalnym miejscem rozwoju obrzędów Wielkiego Tygodnia. Niewykluczone, że na narodziny tej tradycji miały wpływ klasztory. Ponieważ Jerozolima od starożytności była najważniejszym chrześcijańskim centrum pielgrzymkowym, w naturalny sposób stawała się ona także eksporterem swoich zwyczajów liturgicznych. Tak też się stało z obrzędem wielkoczwartkowego obmycia nóg, przyjmowanym w różnych Kościołach Wschodu i Zachodu.

Na Zachodzie wielkoczwartkowy obrzęd obmycia nóg jest poświadczony po raz pierwszy w Hiszpanii pod koniec VII wieku. Jeden z kanonów XVII synodu w Toledo (694) zobowiązuje wszystkich biskupów, pod groźbą kar kościelnych, do obmywania nóg duchownym niższych stopni w Wielki Czwartek. Kategoryczny ton tego kanonu świadczy o tym, że obrzęd musiał być wprowadzany dopiero od niedawna i napotykał na opór. Przebieg obrzędu poświadcza hiszpański Liber Ordinum. Obmycie nóg miało miejsce w atrium katedry po zakończeniu Mszy Wieczerzy Pańskiej, po wyjściu wiernych i przy drzwiach zamkniętych. Biskup obmywał stopy duchownym, wycierał je i całował. Pod koniec VII wieku podobny obrzęd został również przyjęty w Rzymie w ramach liturgii papieskiej. Po zakończeniu popołudniowej Mszy na Lateranie papież umywał nogi swoim domownikom i to samo mieli powtórzyć także inni rzymscy duchowni w swoich domach. Źródła rzymskie z XIII wieku (Ordo Innocentego III, Pontyfikał Kurii Rzymskiej i Pontyfikał Wilhelma Duranda) prezentują ryt już w pełni obrzędowo ukształtowany. Umycie nóg następowało po zakończeniu Mszy Wieczerzy Pańskiej i obnażeniu ołtarzy. Umyciu nóg towarzyszył śpiew psalmów z antyfonami, przy czym pierwsza antyfona zaczynała się od słów Mandatum novum do vobis (Przykazanie nowe daję wam), stąd cały obrzęd umycia nóg zaczęto nazywać Mandatum. W liturgii papieskiej papież umywał nogi dwunastu subdiakonom, w katedrach biskupi umywali nogi duchownym niższych stopni, zaś w klasztorach opat lub przeor umywał nogi braciom, a przeorysza siostrom. W klasztorach franciszkańskich podczas rytu Mandatum przyjął się ponadto śpiew hymnu pochodzenia karolińskiego Ubi caritas et amor, który po Soborze Trydenckim został przyjęty w Mszale Piusa V. Potrydencki Caeremniale episcoporum (1600) przewiduje sprawowanie obrzędu Mandatum jedynie w katedrach i kolegiatach. Biskup obmywa, wyciera i całuje stopy trzynastu kanonikom, może też wykonać ten gest wobec trzynastu ubogich, po ich nakarmieniu i obdarowaniu jałmużną. Liczba trzynaście nawiązuje do tradycji o św. Grzegorzu Wielkim, który codziennie usługiwał do stołu dwunastu biednym, do których pewnego dnia dołączył sam Jezus w przebraniu żebraka.

Reformy obrzędu Mandatum w XX wieku

W ramach reformy obrzędów Wielkiego Tygodnia (1955) umożliwiono włączenie obrzędu Mandatum do Mszy Wieczerzy Pańskiej i pozwolono na stosowanie go wszędzie tam, gdzie wyda się to dobre ze względów duszpasterskich. Mandatum według reformy z 1955 roku wykonuje celebrans wobec dwunastu wybranych mężczyzn, zdjąwszy uprzednio ornat i manipularz i przepasawszy się ręcznikiem. Sam obrzęd pozostał niezmieniony poza jednym szczegółem: celebrans nie całuje już stóp po ich umyciu i wytarciu. Włączenie Mandatum w strukturę Mszy Wieczerzy Pańskiej było czymś nowatorskim. W tradycji liturgicznej obrzęd ten był sprawowany zawsze poza kontekstem Mszy. Z drugiej jednak strony można widzieć w tym powrót do źródła ewangelicznego. Jezus uczynił ten gest w kontekście Ostatniej Wieczerzy, w czasie której ustanowił Eucharystię. Uobecniający Chrystusa w zgromadzeniu liturgicznym celebrans wykonuje Jego posługę wobec dwunastu reprezentantów Kościoła.

Reforma dokonana po Soborze Watykańskim II wniosła dwie zmiany do obrzędu Mandatum. Zniesiona została liczba „dwunastu” mężczyzn, którym obmywa się stopy. Rubryki Mszału Pawła VI mówią ogólnie o wybranych mężczyznach, nie precyzując ich liczby. Druga zmiana polega na pewnym uproszczeniu obrzędu. Hymn Ubi caritas zostaje przesunięty z obrzędu Mandatum na przygotowanie darów, usunięte zostają wersety psalmiczne. Pozostają same antyfony, przy czym antyfona Mandatum novum zostaje przesunięta z dotychczasowego pierwszego miejsca na dalsze. Rubryki określają przy tym, że zarówno antyfony, jak i Ubi caritas podczas przygotowania darów mogą być zastąpione przez inne stosowne śpiewy.

Reforma papieża Franciszka

Pierwszą innowacją papieża Franciszka związaną z obrzędem umycia nóg było trzykrotne, jak dotąd, odprawienie liturgii Wieczerzy Pańskiej w więzieniach i obmywanie nóg skazanym bez względu na płeć. W ślad za tym poszła także korekta prawa liturgicznego dokonana w dekrecie In Missa in cena Domini, wydanym z inicjatywy Franciszka przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 6 stycznia 2016 roku. Dekret znosi dotychczasowe kryterium płci w doborze osób, wobec których sprawuje się Mandatum. Skorygowane zostały rubryki ksiąg liturgicznych, które mówią odtąd ogólnie o „wybranych” zamiast o „wybranych mężczyznach”. Trzeba przy tym zaznaczyć, że dekret ten jedynie znosi dotychczasowe ograniczenie, nie zobowiązuje natomiast do niczego i nie ustanawia żadnego „parytetu płci”. Sam obrzęd Mandatum, o czym warto też pamiętać, jest jedynie fakultatywny.

Inicjatywa papieża Franciszka wzbudziła u niektórych pewne pytania i wątpliwości. Krytycy dekretu podkreślają związek Mandatum z teologią sakramentalnego kapłaństwa. Obmycie nóg uczniom przez Jezusa – ich zdaniem – było ściśle związane z powołaniem do apostolstwa, dlatego nie powinno się do obrzędu Mandatum dopuszczać kobiet. Niektórzy wskazują również na niestosowność gestu całowania obnażonej stopy kobiety przez kapłana. Krytyka ta nie wydaje się jednak słuszna. Nie dezawuując teologii łączącej obmycie nóg z kapłaństwem, trzeba jednak podkreślić, że jest ona czymś wtórnym i dodatkowym w stosunku do podstawowej teologii tego obrzędu jako objawienia Chrystusa-Sługi, którego gest odnosi się do Jego ofiary krzyża i ukazuje miłość aż do końca (J 13,1). Jest prawdą, że przez dłuższy czas obrzęd Mandatum był wykonywany zasadniczo wobec duchownych, ale zmieniła to już reforma Piusa XII. To ta reforma zniosła klerykalny charakter obrzędu, umieszczając go w kontekście Mszy Wieczerzy Pańskiej i dopuszczając obmycie nóg osobom ze zgromadzenia liturgicznego. Wydaje się zatem pewną niekonsekwencją wykluczenie a priori z tego obrzędu kogokolwiek, kto ma prawo uczestniczenia w liturgii. Dlatego dekret z 2016 roku nie tyle stanowi jakąś rewolucję, ile raczej dopełnia reformę z 1955 roku, usuwając pewną jej niekonsekwencję. Zaś wątpliwości co do gestu ucałowania stopy są o tyle bezprzedmiotowe, że gest ten jest dziś wykonywany jedynie ze spontanicznej inicjatywy poszczególnych księży. Gest ten został bowiem zniesiony przez reformę Piusa XII i nie przewidują go rubryki Mszału.

W niniejszym artykule zostały omówione dwie kościelne tradycje związane z obmyciem nóg: tradycja chrzcielnego pedilavium oraz wielkoczwartkowego Mandatum. Ta pierwsza ma już wartość tylko historyczną, druga zaś od reform Piusa XII nabrała nowego wigoru. Jednak pamięć o chrzcielnym pedilavium może pomóc nam także w przeżywaniu dzisiaj rytu Mandatum. Możemy bowiem przyjąć mandatum novum – nowe przykazanie i zgodnie z wolą Pana służyć sobie wzajemnie w miłości tylko w tej mierze, w jakiej najpierw pozwolimy się Jemu oczyścić, czyli pozwalać, aby przyjęty przez nas kiedyś sakrament chrztu żył w nas i wydawał dojrzały owoc.

opr. ab/ab

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Msza święta Eucharystia kapłaństwo liturgika ostatnia wieczerza Wielki Czwartek obmywanie nóg mandatum
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W