O. Augustyn Kordecki: obrońca Jasnej Góry

Pomimo wielu zasług i zdolności, odznaczał się skromnością i pokorą. Stanowczo odmówił godności biskupiej, proponowanej mu przez dwór królewski jako nagrodę za jego heroiczną postawę w czasie obrony Jasnej Góry. Taki był o. Augustyn Kordecki pochodzący z Iwanowic koło Kalisza.

W nocy z 26 na 27 grudnia 1655 roku Szwedzi odstąpili od oblężenia Jasnej Góry, które trwało 40 dni. Działo się to podczas potopu szwedzkiego, kiedy na czele jasnogórskiego klasztoru stał o. Kordecki. W tym roku minęło 350 lat od śmierci bohaterskiego paulina. Myślę, że to dobra okazja, aby przybliżyć czytelnikom tę postać, związaną także z naszą diecezją.

Jasnogórski pielgrzym

Klemens Kordecki urodził się 16 listopada 1603 roku w Iwanowicach koło Kalisza przy ul. Garbarskiej 14. Jego rodzicami byli Dorota i Marcin Kordeccy. W kościele parafialnym w Iwanowicach znajduje się zabytkowa chrzcielnica (datowana na 1460 rok), w której prawdopodobnie został ochrzczony. Miał starszą siostrę Katarzynę i młodszego brata Tomasza. Ich ojciec w latach 1615-1616 piastował urząd burmistrza, gdyż w XVII wieku Iwanowice były miastem. Klemens pierwsze nauki pobierał w miejscowej szkole parafialnej, a następnie w gimnazjum jezuitów w Kaliszu. Potem ukończył 3-letnie studia w Kolegium Jezuitów w Kaliszu i 4-letnie teologiczne w Poznaniu. Mając 29 lat pielgrzymował pieszo z Kalisza na Jasną Górę. Wiele wskazuje na to, że ta piesza pielgrzymka zadecydowała o jego powołaniu do zakonu paulinów (Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika). W uroczystość św. Józefa 1633 roku otrzymał habit zakonny na Jasnej Górze, otrzymując imię zakonne Augustyn. Rok później, w święto Zwiastowania Matki Bożej złożył swoje pierwsze śluby zakonne: ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. 15 kwietnia 1634 roku przyjął w Gnieźnie święcenia diakonatu, a już 10 czerwca otrzymał święcenia kapłańskie z rąk prymasa abpa Jana Wężyka.

I tak rozpoczęła się jego droga zakonna. Pełnił obowiązki przeora w Wieluniu (dwukrotnie), Wielgomłynach, Oporowie, Pińczowie, sześć razy był przeorem Jasnej Góry, trzy razy prowincjałem polskiej prowincji paulinów. Doceniano go za wzorowe życie zakonne, pracowitość, męstwo, pokorę oraz cześć i nabożeństwa do Maryi. Zmarł 20 marca 1673 roku w klasztorze ojców paulinów w Wieruszowie.

Największą bronią były kolana

O. Kordecki zasłynął jako obrońca Jasnej Góry. „Jest takie miejsce w narodzie, którego bezkarnie dotknąć nie wolno, bo wtedy naród zawyje z bólu i zerwie się do okropnej walki – a miejsce to zwie się Jasna Góra” (Henryk Sienkiewicz).

25 lipca 1655 roku, zaledwie sześć dni po przekroczeniu przez Szwedów granic polskich, armia agresora spotkała się w Ujściu z kapitulacją osłabionych Polaków. Rozpoczął się potop szwedzki, podczas którego wojska północnego sąsiada, siejąc grozę i spustoszenie, zajęły dużą część kraju. Zajęte zostały Warszawa, Kraków i Poznań, a 8 listopada wojska szwedzkie podjęły próbę zdobycia Jasnej Góry.

Obca armia w sile około trzech tysięcy żołnierzy zamierzała zająć klasztor i sanktuarium, jednak została odparta. Sprowokowało to Szwedów do rozpoczęcia oblężenia, trwającego od 18 listopada aż do nocy z 26 na 27 grudnia. Na Jasnej Górze siły polskie były nieporównywalnie mniejsze niż potencjał wojsk szwedzkich. Liczyły 170 żołnierzy, 20 szlachciców i 70 zakonników. Szwedzki generał dowodzący wojskami pod Jasną Górą Burchardt von Müller nazwał z pogardą załogę broniącą się w klasztorze „kurnikiem”. Dowódcą tego „kurnika” był przeor Jasnej Góry o. Kordecki. Zakonnik, mimo beznadziejności sytuacji, postanowił bronić Jasnej Góry przy pomocy niewielkiej grupy rycerzy i zakonników. Ufny w pomoc Matki Bożej Jasnogórskiej ukrył jej prastary wizerunek, w jego miejsce ustawiając kopię.

„Swoje oddziaływanie przygotowywał na kolanach. Wyszedł do walczącej załogi i pokazał, że nie straszne mu są kule szwedzkie. Nie był rycerzem, miecz powierzył żołnierzowi, a sam z Najświętszym Sakramentem chodził po wałach walczącej twierdzy. Zakonnikom nakazał paść krzyżem przed Cudownym Obrazem, by modlitwa i szczęk oręża szły w parze, bo Kordecki walczył za wierność Bogu i Ojczyźnie, za honor i cześć Matki Bożej. Kiedy straże nocne czuwały na murach, przeor Kordecki czuwał w Cudownej Kaplicy. Na modlitwie czerpał on siłę i moc do codziennych, jakże odpowiedzialnych obowiązków. Największą jego bronią były kolana. On modlił się we dnie na wałach, a w nocy w Kaplicy. (...) Poza tym zdawał sobie sprawę, że rola Jasnej Góry nie ograniczała się tylko do samej obrony największej świętości narodu jaką jest Cudowny Obraz Matki Bożej, ale jest czynnikiem pobudzającym ducha narodu, zniewalającym do ofiar i poświęceń. Cześć Matki Bożej stawiał on na pierwszym miejscu, ale również i cześć Ojczyzny była mu droga” – tak opisywał obronę Jasnej Góry o. Eustachy Rakoczy. O. Augustyn kazał codziennie zapalać pochodnie na jasnogórskiej wieży, by płonące nocami żagwie „wołały”, że Jasna Góra nadal się broni.

Po 40 dniach bezskutecznych wysiłków i dotkliwych strat w ludziach i sprzęcie gen. Burchardt von Müller odstąpił od oblężenia. Wieść, że mała forteca jasnogórska obroniła się, rozeszła się bardzo szybko i natchnęła cały naród zapałem do obrony kraju.

W literaturze i malarstwie

O. Kordecki to jedna z najpiękniejszych postaci paulińskich dziejów. I tak Józef Ignacy Kraszewski poświęcił mu osobną powieść pt. „Kordecki. Opowieść o obronie Jasnej Góry”, a Henryk Sienkiewicz oddał mu hołd w trylogii. Pisali o nim najwybitniejsi poeci: Adam Mickiewicz, Cyprian Kamil Norwid, Teofil Lenartowicz, Wincenty Pol, Jan Kasprowicz, Stanisław Wyspiański. Julia Tuszowska napisała w 1874 roku dramat pt. „Przeor paulinów”, a podobny dramat pt. „Obrona Częstochowy” opracowała Maria Gerson-Dąbrowska. Także wielu malarzy odniosło się do tego wydarzenia, m.in. Jan Matejko, Władysław Łuszczkiwiecz, Włodzimierz Tetmajer. Na cześć obrońcy Jasnej Góry wzniesiono wiele pomników. Najokazalszy z 1859 roku dłuta Henryka Stattlera znajduje się na Jasnej Górze.

Bohaterski paulin ma swoje pomniki także w diecezji kaliskiej. W Szczytnikach przy drodze prowadzącej do Kalisza ufundowano pomnik kamienny, który 30 października 1938 roku poświęcił kard. August Hlond w obecności marszałka Polski Rydza-Śmigłego. W czasie okupacji Niemcy zniszczyli ten monument, pozostawiając jedynie granitowe ogrodzenie. Staraniem przeora Jasnej Góry o. Konstancjusza Kunza przy współpracy z proboszczem Iwanowic ks. Janem Kaliszewskim został postawiony w Szczytnikach nowy pomnik. Poświęcił go 19 września 1982 roku Prymas Polski kard. Józef Glemp.

Pamiętają o rodaku

Już przed II wojną światową mieszkańcy Iwanowic pragnęli uczcić swojego rodaka snując plany o wybudowaniu szkoły podstawowej, której patronem miał być o. Kordecki. Poświęcenie kamienia węgielnego pod szkołę odbyło się tego samego dnia, kiedy odsłonięto pomnik, czyli 30 października 1938 roku. Aktu tego dokonał bp Karol Radoński. Marzenia o nowym budynku szkoły udaremniła II wojna światowa. Na długie lata zawieszono myśl o nadaniu pierwotnego imienia szkole. Udało się to dopiero w 1999 roku. 19 maja biskup kaliski Stanisław Napierała, wizytując parafię, poświęcił tablicę z imieniem szkoły, umieszczoną na frontowej ścianie budynku. Od tego dnia szkoła nosi imię o. Augustyna Kordeckiego.

W 2003 roku zrodził się pomysł, aby w miejscu urodzenia o. Kordeckiego wznieść obelisk upamiętniający to wydarzenie. 17 maja 2003 roku dokonano odsłonięcia obelisku przy ul. Garbarskiej 14, a poświęcił go ówczesny proboszcz parafii ks. Jerzy Salomon. 16 listopada ks. biskup Stanisław Napierała poświęcił rzeźbę przedstawiającą o. Augustyna Kordeckiego umieszczoną na placu przy kościele. Rok później nadano szkole sztandar i opracowano hymn nawiązujący do osoby patrona placówki.

 

Opiekun 11/2023

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

reklama

Pekao