Dziś Kościół wspomina św. Urszulę Ledóchowską, założycielkę Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego – kobietę, którą św. Jan Paweł II nazwał „apostołką nowej ewangelizacji”. Choć od jej śmierci minęło ponad 80 lat, jej diagnoza duchowego kryzysu Europy brzmi dziś wyjątkowo aktualnie.
Matka Urszula już w latach trzydziestych XX wieku pisała: „Kiedy świat coraz bardziej poganieje, kiedy materializm coraz bardziej odciąga dusze od Boga, kiedy rozmaite fałszywe filozofie starają się prawdę Bożą przed nami zasłonić (...), potrzeba nam wpatrywać się w życie świętych (...), którzy spełniali najzwyczajniejsze obowiązki z miłością nadzwyczajną”.
Jej wniosek był prosty i mocny: „świętych nam potrzeba”, bo „wszyscy jesteśmy powołani do świętości”. Świętość nie jest przywilejem nielicznych, ale drogą każdego chrześcijanina – realizowaną w codziennych obowiązkach, pracy, rodzinie i relacjach z ludźmi.
Całe życie św. Urszuli wyrastało z kontemplacji Serca Jezusa. Z tej modlitwy rodziło się jej największe pragnienie – „aby wszystkim dać Boga”. Mając 21 lat, wstąpiła do klasztoru sióstr urszulanek w Krakowie. Od początku cechował ją radykalizm i dynamizm miłości. Pisała w 1889 r. do swej koleżanki, protestantki: «nie mam żadnego pragnienia poza tym, by kochać Pana płomienną miłością». Przed złożeniem ślubów zakonnych (1889 r.) poświadczyła to w liście do swego brata Włodzimierza: «oczekuję światła, a przede wszystkim miłości, miłości (...), żebym tylko miłować umiała (...). Palić, spalać się miłością».
Święta Urszula uważała, że wychowanie człowieka jest jednym z najważniejszych zadań ewangelizacji. Podkreślała rolę rodziny i pierwszych lat życia dziecka. „Boga dać trzeba dziecku już od pierwszej chwili jego istnienia” – uważała.
W czasach kryzysu autorytetów i zagubienia młodych jej słowa brzmią wyjątkowo aktualnie.
Św. Urszula działała w dziewięciu krajach Europy. Pracowała wśród Polaków, Rosjan, Skandynawów, ludzi różnych wyznań i narodowości. Nie zamykała się w murach klasztoru – docierała tam, gdzie była największa potrzeba: do ubogich dzielnic, sierot, robotnic, emigrantów i bezrobotnych.
W odważnych działaniach «na nieprzetartych szlakach» cechowała matkę Urszulę otwartość na świat, na każdego człowieka, umiejętność wejścia w nowe środowisko, nawiązania kontaktu z ludźmi różnych przekonań i narodowości, elastyczność w dostosowywaniu form i środków apostolskich do aktualnych potrzeb i warunków środowiska.
Zapytana o swoją działalność polityczną odpowiedziała krótko: „Moją polityką jest miłość”.
Kochała Polskę, ale jednocześnie była otwarta na inne narody i kultury. Walczyła o pomoc dla Polski podczas I wojny światowej, organizowała odczyty o polskiej historii i kulturze, ratowała polskie sieroty. Sama mówiła o sobie, że była „gorącym sercem polskim”.
Pomimo pobytu na obczyźnie znała doskonale historię Polski i jej tradycje - przyszła święta urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Loosdorf k. St. Pölten (Austria).W jej rodzinie szczególny nacisk kładziono jednak na przekazanie im żywej wiary. Już po latach, matkę św. Urszuli, Józefinę nazywać się będzie „matką świętych”, ponieważ dwoje z jej dzieci (Julia i Maria Teresa) dostąpi chwały ołtarzy, a syn Włodzimierz, późniejszy generał jezuitów i jedna z najwybitniejszych postaci tego zakonu, umrze w opinii świętości.
W świecie pełnym lęku, podziałów i zniechęcenia św. Urszula zostawia jeszcze jedno ważne przesłanie – lekcję chrześcijańskiego optymizmu. Była przekonana, że człowiek jest kochany przez Boga, dlatego nawet w trudnych czasach można żyć z nadzieją i radością.
W swoim duchowym testamencie pisała: „Kochajcie coraz goręcej Boskie Serce Jezusa. (...) Niech się dzieje co chce, wy zawsze trwajcie w ufności, że Serce Jezusa dobrą drogą was poprowadzi”.
Źródło: L'Osservatore Romano 5/2003, Vatican News