Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Homilia podczas Mszy św. w uroczystość Objawienia Pańskiego 6.01.2018

Papież Franciszek

Dlaczego Mędrcy zobaczyli gwiazdę

Dlaczego Mędrcy zobaczyli gwiazdę - foto
Autor/źródło: Pixabay, Alexandra_Koch


6 I 2018 — Homilia podczas Mszy św. w uroczystość Objawienia Pańskiego

Trzy działania Mędrców wskazują nam drogę na spotkanie z Panem, który dzisiaj objawia się jako światło i zbawienie dla wszystkich narodów. Mędrcy widzą gwiazdę, ruszają w drogę i ofiarowują dary.

Zobaczenie gwiazdy. To jest punkt wyjścia. A dlaczego, moglibyśmy zapytać, tylko Mędrcy zobaczyli gwiazdę? Może dlatego, że niewielu ludzi spojrzało w niebo. Często bowiem w życiu zadowalamy się patrzeniem w ziemię: wystarczy zdrowie, trochę pieniędzy i nieco rozrywki. I zastanawiam się: czy nadal potrafimy patrzeć w niebo? Czy potrafimy marzyć, pragnąć Boga, czekać na Jego nowość, czy też pozwalamy ponieść się życiu, jak sucha gałąź podmuchom wiatru? Mędrców nie zadowoliło wegetowanie, unoszenie się na powierzchni. Wyczuli, że aby żyć naprawdę, potrzebny jest wzniosły cel i dlatego trzeba patrzeć do góry.

Ale możemy zapytać również, dlaczego pośród tych, którzy wznosili spojrzenie ku niebu, tylu innych nie poszło za gwiazdą, «Jego gwiazdą» (Mt 2, 2)? Być może dlatego, że nie była to gwiazda rzucająca się w oczy, która jaśniała bardziej niż inne. Była to gwiazda — jak mówi Ewangelia — którą Mędrcy zobaczyli «na Wschodzie» (ww. 2. 9). Gwiazda Jezusa nie oślepia, nie oszałamia, ale łagodnie zaprasza. Możemy zadać sobie pytanie, jaką gwiazdę wybieramy w życiu. Istnieją gwiazdy olśniewające, które wzbudzają silne emocje, ale które nie wskazują drogi. Tak jest w przypadku sukcesu, pieniędzy, kariery, zaszczytów, przyjemności, poszukiwanych jako cel istnienia. Są to meteory: jaśnieją przez chwilę, ale wkrótce spadają i ich blask gaśnie. Są to spadające gwiazdy, które dezorientują zamiast wskazywać kierunek. Gwiazda Pana natomiast nie zawsze jest lśniąca, ale jest zawsze obecna; jest łagodna; bierze cię w życiu za rękę, towarzyszy ci. Nie obiecuje nagrody materialnej, ale gwarantuje pokój i pozwala, podobnie jak Mędrcom, «bardzo się radować» (Mt 2, 10). Wymaga jednak, aby iść naprzód.

Wyruszenie w drogę — drugie działanie Mędrców — ma istotne znaczenie, by znaleźć Jezusa. Jego gwiazda żąda bowiem decyzji o podjęciu wędrówki, codziennego trudu marszu; każe uwolnić się od niepotrzebnych obciążeń i wielkiego przepychu, będących przeszkodą, oraz zaakceptować wydarzenia nieoczekiwane, których nie ma na mapie spokojnego życia. Jezus daje się znaleźć tym, którzy Go szukają, ale aby Go szukać, musimy być w ruchu, wychodzić. Nie czekać, ale ryzykować. Nie stać w miejscu, ale iść naprzód. Jezus jest wymagający: tym, którzy Go szukają, mówi, by zostawili wygodne kanapy oferowane przez świat i uspokajające ciepło własnych kominków. Podążanie za Jezusem nie jest serią norm dobrego wychowania, których należy przestrzegać, ale wyjściem, które trzeba przeżyć. Bóg, który wyzwolił swój lud przez wyjście i wezwał nowe ludy, by szły za Jego gwiazdą, obdarza wolnością i daje radość zawsze i tylko w drodze. Innymi słowy, aby znaleźć Jezusa, trzeba wyzuć się z lęku przed zaangażowaniem się; satysfakcji, że mamy, czego pragniemy; lenistwa sugerującego, by już niczego nie chcieć od życia. Trzeba zaryzykować, żeby po prostu spotkać Dzieciątko, ale naprawdę bardzo warto, bo odnajdując to Dzieciątko, odkrywając Jego delikatność i miłość, odnajdujemy samych siebie.

Nie jest łatwo wyruszyć w drogę. Ewangelia ukazuje nam to poprzez różne postacie. Jest Herod, pełen obawy, że narodziny króla zagrażają jego władzy. Dlatego organizuje zebrania i posyła innych, aby zbierali informacje. Ale sam się nie rusza, pozostaje zamknięty w swoim pałacu. Również «cała Jerozolima» (w. 3) się lęka: lęka się Bożej nowiny. Woli, aby wszystko zostało tak jak było — «zawsze się tak robiło», i nikt nie ma odwagi, by wyruszyć. Bardziej subtelna jest pokusa kapłanów i uczonych w Piśmie. Znają oni dokładne miejsce i informują o tym Heroda, powołując się również na starożytne proroctwo. Wiedzą, ale nie czynią ani jednego kroku w stronę Betlejem. Może to być pokusa ludzi wierzących od dawna: dyskutuje się o wierze jako o czymś, co się dobrze zna, ale samemu nie angażuje się na rzecz Pana. Mówi się, ale się nie modli; narzeka się, ale nie czyni się dobra. Natomiast Mędrcy niewiele mówią i dużo chodzą. Chociaż są nieświadomi prawd wiary, powoduje nimi pragnienie i idą, co poświadczają czasowniki użyte w Ewangelii: «przybyliśmy (...)» (w. 2), «wyruszyli; kiedy weszli upadli na twarz; udali się do ojczyzny» (por. ww. 9. 11. 12): są zawsze w ruchu.

Ofiarowanie. Kiedy po długiej podróży Mędrcy dotarli do Jezusa, postępują tak jak On: dają. Jezus jest tutaj, aby ofiarować swe życie, oni ofiarowują cenne dobra: złoto, kadzidło i mirrę. Ewangelia urzeczywistnia się, gdy w pielgrzymce życia dochodzi się do daru. Dawanie bezinteresowne, ze względu na Pana, bez spodziewania się czegoś w zamian: jest to pewny znak, że odnaleźliśmy Jezusa, który mówi: «Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!» (Mt 10, 8). Czynienie dobra bez kalkulacji, nawet jeśli nikt nas o to nie prosi, nawet gdy nic z tego nie będziemy mieli, nawet jeśli nie sprawia to nam przyjemności. Bóg tego chce. On, stawszy się dla nas małym, prosi, abyśmy coś ofiarowali naszym najmniejszym braciom. Kim oni są? To właśnie ci, którzy nie mają czym się odwzajemnić, jak potrzebujący, głodny, przybysz, więzień, ubogi (por. Mt 25, 31-46). Ofiarowanie daru miłego Jezusowi to zatroszczenie się o chorego, poświęcenie czasu osobie trudnej, udzielenie pomocy komuś, kto nie budzi naszego zainteresowania, przebaczenie tym, którzy nas obrazili. Są to dary bezinteresowne, nie może ich zabraknąć w życiu chrześcijańskim. W przeciwnym razie, jak przypomina nam Jezus, jeśli kochamy tych, którzy nas kochają, postępujemy jak poganie (por. Mt 5, 46-47). Spójrzmy na nasze ręce, często pozbawione miłości, i spróbujmy dzisiaj pomyśleć o bezinteresownym darze, który możemy zaoferować, a który nie zostanie odwzajemniony. Będzie to miłe Panu. I prośmy Go: «Panie, pozwól mi odkryć na nowo radość dawania».

Drodzy bracia i siostry, postępujmy jak Mędrcy: patrzmy do góry, wyruszajmy w drogę i ofiarowujmy bezinteresownie dary.


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: niebo troska Objawienie Pańskie Trzech Króli Epifania droga trzej królowie szukanie Boga spotkanie z Bogiem pielgrzymka życia
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W