Odnowa w wierności

Przemówienie podczas audiencji generalnej 12.08.1970

Religia? Religię trzeba odnowić. Przekonani są o tym wszyscy, którzy jeszcze dziś zajmują się religią, zarówno ci, którzy są poza jej konkretnymi przejawami, wiarą, praktykami i wspólnotą, jak i ci - wewnętrznie zaangażowani w wyznanie wiary lub w dyskusję religijną. Chodzi tylko o to, co rozumiemy przez odnowienie. Trzeba odnowić własną świadomość religijną. Jest to raczej zagadnienie aniżeli zarzut, ale zagadnienie złożone, wieloznaczne, to znaczy, że możemy rozpatrywać je pod wielu bardzo różnymi aspektami, stosując zasady, metodę badania i wnioski odmienne i łatwo przeciwstawiające się sobie. Odnowienie religijne można pojmować jako ciągły proces doskonalenia się albo jako szybki proces rozkładu, albo wreszcie jako próbę nowej interpretacji według danych kryteriów.

Temat jest aktualny. Wszyscy przyjęliśmy urocze słowo aggiornamento jako program, program Soboru i czasów posoborowych, program osobisty i społeczny. Jest faktem oczywistym, że program ten musi działać w samym sercu prawowierności jako zaczyn życiowy(1), jako impuls do nowego życia, jako ożywczy oddech sumienia, jako napięcie moralne, jako ekspresja aktualna i - jak miłość - zawsze oryginalna. Religia jest życiem i, jak nasze życie biologiczne, powinna podlegać nieustannej, subiektywnej przemianie, nieustannemu oczyszczaniu, nieustannemu wzrostowi. Przypomina o tym cała nauka o życiu duchowym. Św. Paweł nie przestaje powtarzać: "Człowiek..., który jest wewnętrzny, odnawia się z dnia na dzień"(2), "trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu wskutek kłamliwych żądz, a odnowić się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego"(3), "sprawmy, by wszystko rosło ku temu, który jest Głową - ku Chrystusowi"(4), zawsze rosnąć przez "głębsze poznanie Boga"(5).

Odnowienie wewnętrzne

To nieustanne napominanie oznacza wiele spraw, które składają się na prawdziwą wizję religijnego przeżycia. Oznacza, że rodzi się ono w malutkim zalążku i ma się rozwijać (pamiętacie przypowieść o ziarnie?)(6). Oznacza, że to przeżycie podlega także upadkowi i zwyrodnieniu (przypominacie sobie polemikę Chrystusa z faryzeuszami?)(7). Oznacza, że przeżycie religijne często potrzebuje reformy, a zawsze - udoskonalenia i że jedynie w życiu przyszłym osiągnie swą pełnię. O tym wszystkim uczniowie Słowa Bożego dowiadują się w szkole liturgii i życia kościelnego. Dlatego chętnie przyjmujemy aggiornamento i próbujemy zinterpretować jego znaczenie i wyciągnąć odnowicielskie konsekwencje naprzód w duszach(8), a następnie - jeśli trzeba - w sprawach zewnętrznych.

Odnowa ta jednak natrafia na niebezpieczeństwo, a raczej na niebezpieczeństwa. Pierwszym niebezpieczeństwem jest poszukiwanie zmiany dla samej zmiany albo hołdowanie transformizmowi świata współczesnego - poszukiwaniu zmian niezgodnych z nienaruszalną Tradycją Kościoła. Kościół jest przedłużeniem Chrystusa w czasie. Nie możemy oderwać się od Niego, tak jak gałąź, która pragnie zakwitnąć nowymi kwiatami wiosennymi, nie może oderwać się od rośliny, od korzenia, z którego czerpie swoją żywotność. Oto jeden z zasadniczych punktów współczesnej historii chrześcijaństwa. Jest to punkt decydujący o wiernym i płodnym przylgnięciu do autentycznej i wiarygodnej Tradycji Kościoła albo o śmiertelnym odcięciu się od niego. Normalny kontakt z Chrystusem nie może nastąpić, jeśli ktoś chce zaczerpnąć u Niego sił w sposób przez siebie wybrany, odrzucając więź doktrynalną i historyczną między Kościołem obecnym a pierwotnym głoszeniem Ewangelii. Chrystus Pan powiedział wprawdzie: "Duch tchnie tam, gdzie chce"(9), ale Pan Jezus sam ustanowił Kościół przewodzący: "Weźmijcie Ducha Świętego"! - powiedział po zmartwychwstaniu do uczniów - "którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane"(10). Chrystus z pewnością pozostaje jedynym źródłem, jedynym "prawdziwym krzewem winnym", ale jego soki żywotne dosięgają nas przez żywe latorośle wyrastające z Niego(11).

Ciągłość rozwoju

Kościół nie jest murem rozdzielającym, wprowadzającym dystans czy przeszkodę dogmatyczną i prawną, miedzy Chrystusem a Jego uczniami z dwudziestego wieku. Kościół jest kanałem, jest drogą, jest normalnym rozwojem, który jednoczy, jest gwarantem autentycznej, bezpośredniej obecności Chrystusa wśród nas: "Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata"(12) - powiedział Chrystus żegnając jedenastu i otwierając przed nimi perspektywę przyszłych czasów.

Dla odnowienia chrześcijaństwa nie można wymyślać jakiegoś nowego chrześcijaństwa, tylko trzeba być mu wytrwale wiernym. I ta stałość połączona z ciągłym ruchem i rozwojem, ta łączność egzystencjalna właściwa każdej istocie żyjącej, nie może być określana jako reakcyjna, obskurancka, archaiczna, sklerotyczna, burżuazyjna, klerykalna. Nie można też jej nazywać jakimś innym pogardliwym mianem, jak ją - niestety - określa pewien odłam literatury współczesnej kierując się odrazą do wszystkiego, co jest związane z przeszłością, lub nieufnością do wszystkiego, co Nauczycielski Urząd Kościoła podaje do wierzenia. Cechą prawdy jest trwanie. Rzeczywistość Boża w niej zawarta nie da się dowolnie przekształcać - ona się nam narzuca. Na tym polega tajemnica. Kto ma szczęście wniknąć w nią przez wiarę i miłość, ten przeżywa niewypowiedzialną radość, doświadcza niewymownego wylania Ducha Świętego.

Zapyta ktoś: czy więc nie ma nic do odnowienia? Czyżby bezruch stawał się prawem? O, nie! Prawda pozostaje, ale stawia wymagania. Trzeba ją poznać, trzeba ją badać, trzeba ją oczyszczać w jej ludzkich sformułowaniach, a jakiej to wszystko wymaga odnowy! Prawda pozostaje, lecz jest płodną, nikt nie może twierdzić, że ją pojął w całości i zdefiniował w formułach, choć te w swojej treści pozostają nienaruszalne. Prawda może przedstawiać aspekty warte poszukiwań. Prawda promieniuje światłem na różne dziedziny, jakimi zainteresowany jest postęp naszej doktryny. Prawda pozostaje, ale potrzebuje rozpowszechniania, tłumaczenia, sformułowań dostosowanych do zdolności pojmowania swych uczniów, którzy są ludźmi różnego wieku, różnych kultur, różnych cywilizacji. Religia więc dopuszcza udoskonalenie, wzrost, pogłębianie, wiedzę nastawioną na wzniosły trud lepszego zrozumienia lub coraz trafniejszego sformułowania.

Czyżby więc jakiś pluralizm? Owszem, pluralizm, ale taki, który by się liczył z poleceniami Soboru(13), który odnosiłby się jedynie do sposobu wyrażania wiary, a nie do treści, co tak dobitnie i jasno stwierdził nasz czcigodny poprzednik - Papież Jan XXIII w słynnym przemówieniu na otwarcie Soboru(14). Powołał się on - w sposób domyślny, ale oczywisty - na klasyczną formułę Commonitorium św. Wincentego z Lerynu - (zmarłego w r. 450): prawdy wiary mogą być wyrażone w różny sposób, byleby "znaczenie pozostało to samo"(15). Pluralizm nie powinien powodować wątpliwości, wieloznaczności lub sprzeczności, nie powinien głosić osobistych opinii w sprawach dogmatycznych, opinii, które naruszałyby identyczność, a zatem jedność wiary. Postępować naprzód? Tak. Wzbogacać kulturę i zachęcać do badań, ale nie burzyć.

Droga Kościoła

Powinni byśmy tak wiele powiedzieć o odnowie religijnej, o postępie w teologii, np. o stosunku zachodzącym między nauczaniem religii a środowiskiem bądź historycznym, bądź kulturalnym (jest to temat dziś bardzo na czasie, temat bardzo delikatny), o nauczaniu moralnym Kościoła i o zmiennych obyczajach ludzkich itd. Niech jednak wystarczy wzmianka, którą poświęciliśmy ważnemu tematowi odnowienia religijnego, aby ono stało się dla was przedmiotem twórczej refleksji i pomogło ocenić wysiłek Kościoła w ostatnich latach. Wysiłek ten jest dokonywany z uporczywą wiernością i duszpasterską dobrocią, aby zapewnić wierze skrupulatną ochronę a zarazem pełną miłości otwartość. Co więcej: niech nauczycielom wiary, biskupom, teologom i katechetom nie zabraknie waszego poparcia i wdzięczności.


Przypisy:

1. Por. Mt 13, 33.

2. 2 Kor 4, 16.

3. Ef 4, 22 - 23.

4. Ef 4, 15.

5. Kol 1, 10.

6. Łk 8, 5, 11.

7. Mt 23, 14 nn.

8. Ef 4, 23.

9. J 3, 8.

10. J 20, 23.

11. J 15, 1 nn.; Łk 10, 16.

12. Mt 28, 20.

13. DFK n. 16, DWCH nn. 7 i 10.

14. AAS 54 (1962) 790 - 792.

15. Denz. Sch., n. 2802.



Źródło: Paweł VI - Trwajcie Mocni w wierze t.2 - wyd. Apostolstwa Młodych - Kraków 1974, s. 332 - 336.



opr. kkk/mg



« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

Pekao