Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Jezus mówi te słowa tuż po umyciu nóg uczniom. Właśnie ukląkł przed nimi z miednicą i ręcznikiem – On, ich Pan i Nauczyciel. I teraz wyjaśnia: dałem wam przykład, żebyście i wy tak czynili. Jeśli Pan służy, to jak może sługa uważać służbę za coś poniżej swojej godności?
Wiedzieć i czynić to dwie różne rzeczy. Jezus mówi wprost: Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Błogosławieństwo nie płynie z wiedzy o pokorze, ale z praktykowania pokory. Można znać Ewangelię na pamięć i nie żyć według niej. Można mówić o służbie i nigdy nie uklęknąć przed drugim człowiekiem.
Jezus nie narzuca pokory jako obowiązku. Daje ją jako drogę do szczęścia. Kto przyjmuje tego, którego On posyła, przyjmuje Jego samego – a kto przyjmuje Jego, przyjmuje Ojca. W każdym spotkaniu z drugim człowiekiem, zwłaszcza tym, który potrzebuje naszej służby, jest ukryte spotkanie z Bogiem. Czy potrafię dziś uklęknąć przed Bogiem obecnym w drugim człowieku – choćby w geście uwagi, cierpliwości, codziennej pomocy?