1
grudnia
piątek
XXXIV Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Dn 7, 2-14
Psalm responsoryjny:
Dn 3
Werset przed Ewangelią:
Łk 21, 28bc
Ewangelia:
Łk 21, 29-33

Patroni:

Liturgia na dzień 2017-12-01:

Pierwsze czytanie

Dn 7, 2-14
Czytanie z Księgi proroka Daniela

Ja, Daniel, ujrzałem w swoich wizjach nocnych: Oto cztery wichry z nieba wzburzyły wielkie morze. Cztery ogromne bestie wyszły z morza, a jedna różniła się od drugiej. Pierwsza podobna była do lwa i miała skrzydła orle. Patrzyłem, a oto wyrwano jej skrzydła, ją zaś samą uniesiono w górę i postawiono jak człowieka na dwu nogach, dając jej ludzkie serce.

I oto druga bestia, zupełnie inna, podobna do niedźwiedzia, z jednej strony podparta, a trzy żebra miała w paszczy między zębami. Mówiono do niej: Podnieś się! Pożeraj wiele mięsa! Potem patrzyłem, a oto inna bestia podobna do pantery, mająca na grzbiecie cztery ptasie skrzydła. Bestia ta miała cztery głowy; jej to powierzono władzę.

Dalej ujrzałem w moich nocnych wizjach: Oto czwarta bestia, okropna i przerażająca, o nadzwyczajnej sile. Miała wielkie zęby z żelaza i miedziane pazury; pożerała i kruszyła, depcąc nogami to, co pozostawało. Różniła się od wszystkich poprzednich bestii i miała dziesięć rogów. Gdy przypatrywałem się rogom, oto inny mały róg wyrósł między nimi i trzy spośród pierwszych rogów zostały przed nim wyrwane. Miał on oczy podobne do ludzkich oczu i usta, które mówiły wielkie rzeczy.

Patrzyłem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy na Jego głowie jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła z płonącego ognia. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi. Z powodu hałasu wielkich słów, jakie wypowiadał róg, patrzyłem, aż oto zabito bestię; ciało jej uległo zniszczeniu i wydano je na spalenie. Także innym bestiom odebrano władzę, ale ustalono okres trwania ich życia do czasu oznaczonego.

Patrzyłem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

Psalm responsoryjny

Dn 3
Dn 3, 75a i 76a i 77a i 78a. 79a i 80a i 81 (R.: por. 57b)

Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Błogosławcie Pana, góry i pagórki, *
błogosławcie Pana, wszelkie rośliny na ziemi.
Błogosławcie Pana, źródła wodne, *
błogosławcie Pana, morza i rzeki.

Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Błogosławcie Pana, wieloryby i morskie stworzenia, *
błogosławcie Pana, wszelkie ptaki powietrzne.
Błogosławcie Pana, dzikie zwierzęta i trzody, *
chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.

Chwalcie na wieki najwyższego Pana

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 21, 28bc
Alleluja, alleluja, alleluja

Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 21, 29-33
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: «Spójrzcie na figowiec i na wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie.

Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Dojrzały owoc

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Dojrzały owoc

Słowa Zbawiciela, zarówno te dotyczące końca świata, jak i mówiące o zburzeniu Jerozolimy wydają się być tak ogólne, że zasada, którą sam Pan Jezus podaje, aby uczyć się dostrzegać dojrzałe owoce na drzewie, zdaje się być trudna do zastosowania. Jak więc postępować? Jak rozumieć słowa Mistrza, aby w ów dzień nie wydawać się zaskoczonym albo nieprzygotowanym na ostateczne spotkanie z Panem?
Pierwszą zasadą jest oczywiście ta, aby zawsze być przygotowanym na powtórne przyjście Pana. Wszak nawet jeśli nie doczekamy tego dnia, nigdy nie wiadomo, kiedy przypadnie koniec naszego życia i trzeba będzie na sądzie szczegółowym zdać sprawę ze swego żywota. Ileż to razy wychodząc z domu, udając się w podroż, czy nawet pozostając na miejscu, nie mamy pewności, że owa chwila ostatecznego przejścia z teraźniejszości dom wieczności nie nadejdzie właśnie teraz? Jak często nawet ludzie przychodzący w sprawie pochówku najbliższych, którzy cierpieli na śmiertelną chorobę mówią, że nie spodziewali się, że ten moment mimo wszystko nadszedł jako niespodziewany?
Owszem, podeszły wiek, choroba, która nie zmierza do uleczenia, lecz ku końcowi, podejmowanie zadań wysokiego ryzyka, związanych z narażaniem się na śmierć, to wszystko przecież może i powinno być dla nas znakiem, że powoli dojrzewamy, niczym owoc drzewa figowego. Spoglądając jednak na świat, trudno także nie wyciągać podobnych wniosków. Patrząc, jak wiara na Starym Kontynencie powoli umiera, jak relatywizm burzący jasną naukę Chrystusa wdziera się tam, gdzie nigdy go nie było, kiedy powszechne przyzwolenie na demoralizację zatacza coraz szersze kręgi, czyż nie powinniśmy samych siebie zapytać, co mówią nam owe znaki czasu?

SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
Z jednej strony szerzące się odejście od Boga i Jego prawa, z drugiej docieranie z Ewangelią aż na krańce świata stanowi przecież wypełnienie zapowiedzi, jakie Chrystus dawał apostołom, przykazując, aby byli czujni i umieli rozpoznawać nadchodzący czas. Czyż więc nie powinniśmy tego wszystkiego traktować przynajmniej jako przestrogę przed owym dniem, i zrobić gruntowny rachunek sumienia z naszego życia?

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy trwam w Bożej miłości?