11
lutego
niedziela
VI Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
Kpł 13, 1-2. 45-46
Psalm responsoryjny:
Ps 32 (31), 1b-2. 5 i 11 (R.: por. 7)
Drugie czytanie:
1 Kor 10, 31 – 11, 1
Werset przed Ewangelią:
Łk 7, 16
Ewangelia:
Mk 1, 40-45

Patroni:

  • Najśw. Maria Panna z Lourdes,
  • św. Soteria,
  • Męczennicy z Numidii,
  • św. Castrensis,
  • św. Sekundyn,
  • św. Seweryn,
  • św. Grzegorz Pp II,
  • św. Paschalis Pp I,
  • św. Ardanus,
  • bł. Tobiasz {Franciszek} Borras Romeu

Liturgia na dzień 2018-02-11:

Pierwsze czytanie

Kpł 13, 1-2. 45-46
Czytanie z Księgi Kapłańskiej

Tak mówił Pan do Mojżesza i Aarona: «Jeżeli u kogoś na skórze ciała pojawi się nabrzmienie albo wysypka, albo biała plama, która na skórze jego ciała jest oznaką trądu, o przyprowadzą go do kapłana Aarona albo do jednego z jego synów kapłanów.

Trędowaty, dotknięty tą plagą, będzie miał rozerwane szaty, włosy nieuczesane, brodę zasłoniętą i będzie wołać: Nieczysty, nieczysty! Przez cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Będzie mieszkał w odosobnieniu. Jego mieszkanie będzie poza obozem».

Psalm responsoryjny

Ps 32 (31), 1b-2. 5 i 11 (R.: por. 7)
Tyś mą ucieczką i moją radością

Szczęśliwy człowiek, †
któremu nieprawość została odpuszczona, *
a jego grzech zapomniany.
Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy, *
a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Tyś mą ucieczką i moją radością

Grzech wyznałem Tobie i nie skryłem mej winy. †
Rzekłem: «Wyznaję mą nieprawość Panu», *
a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.
Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi, *
radośnie śpiewajcie, wszyscy prawego serca!

Tyś mą ucieczką i moją radością

Drugie czytanie

1 Kor 10, 31 – 11, 1
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:

Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie. Nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, ani dla Kościoła Bożego, podobnie jak ja, który się staram przypodobać wszystkim pod każdym względem, szukając nie własnej korzyści, lecz dobra wielu, aby byli zbawieni.

Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 7, 16
Alleluja, alleluja, alleluja

Wielki prorok powstał między nami
i Bóg nawiedził lud swój.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 1, 40-45
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić ». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.

Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».

Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Czego chcesz od nas Panie?

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Czego chcesz od nas Panie?

Zadziwiająca zdaje się być dzisiejsza Ewangeliczna scena, w której trędowaty przychodzi do Chrystusa, aby powiedzieć, że jeśli chce, może go uzdrowić. Ile razy my klękamy do modlitwy, błagamy Boga z całych sił. Niekiedy nawet używamy budzącego zdziwienie terminu o „szturmie modlitewnym do nieba”, tak, jakby niebo było twierdzą, skrywającą upragnione szczęście przed nędzą ludzkiego żywota. Jakże inną postawę prezentuje ów nieszczęśnik z kart Ewangelii. Z jednej strony, wie, że w Jezusie jego ostatnia nadzieja, z drugiej zaś odnajduje Mistrza i cudotwórcę, aby Mu powiedzieć, że jeśli chce, może go uwolnić od tej straszliwej choroby. Choć w pierwszej chwili wygląda to na ironię, bo skoro ktoś może usunąć trąd mocą swojego słowa, to czyż nie ma także mocy wiedzieć o cierpieniu człowieka? Tymczasem z wiarą, co góry przenosi ten nieszczęśliwy człowiek staje przed Chrystusem. On nawet nie prosi, nie błaga i nie żebrze o litość. On z pokorą staje, aby wyznać swą wiarę.
Ta właśnie wiara, wiara w Bożego Syna, Który wie, że człowiek cierpi, ale daje mu szansę, aby stanął w wierze przed obliczem Boga, aby wzrastał w pokorze i nie szturmem, nie z pychą i żądaniem sukcesu, ta właśnie wiara prowadzi nieszczęśnika do uzdrowienia ciała. Kiedy my sami stajemy wobec tajemnicy Pana nieba i ziemi, niejednokrotnie moglibyśmy uczyć się od tego człowieka, jak rozmawiać z Bogiem, jak ufać Najwyższemu, jak doznać uzdrowienia i jak czynić wszystko na większą chwałę Bożą.

SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
Czego zatem może pragnąć od nas Bóg Wszechmogący, kiedy dopuszcza cierpienie, akceptuje próby, pod ciężarem których po wielokroć padamy? Przecież On nie znajduje upodobania w słabości człowieka. Nie pragnie naszego upadku ani potępienia. Pragnie jednak nieustannego wzrostu naszej wiary, chce, abyśmy umieli kochać coraz mocniej Boga, aby świat w którym żyjemy był coraz bliżej tego ideału, jakiego szkic zostawił nam Zbawiciel na kartach Ewangelii. Zatem czy prosić, gdy czegoś bardzo pragniemy, czy jedynie stawać przed obliczem Boga, wiedząc, że On już wie o pragnieniach serc naszych, wie o słabościach i upadkach człowieka? Z całą pewnością powiedzieć można jedno. Można prosić, błagać, można zdać się na Boga, lecz nade wszystko trzeba umieć zaufać.

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy ufam Bogu?