6
kwietnia
poniedziałek
Wielki Tydzień
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Iz 42, 1-7
Psalm responsoryjny:
Ps 27 (26), 1bcde. 2. 3. 13-14 (R.: 1b)
Ewangelia:
J 12, 1-11

Patroni:

  • św. Ireneusz,
  • św. Eutychius,
  • św. Galla,
  • św. Winebald,
  • św. Prudencjusz,
  • bł. Notkerus Balbulus,
  • św. Wilhelm,
  • św. Piotr Veronensis,
  • bł. Katarzyna z Pallantia,
  • bł. Zefiryn Agostini,
  • bł. Michał Rua,
  • bł. Michał Czartoryski,
  • bł. Petrina Morosini

Liturgia na dzień 2020-04-06:

Pierwsze czytanie

Iz 42, 1-7
Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Tak mówi Pan:

«Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy».

Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami, dał ludziom na niej dech ożywczy i tchnienie tym, co po niej chodzą.

«Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności».

Psalm responsoryjny

Ps 27 (26), 1bcde. 2. 3. 13-14 (R.: 1b)
Pan moim światłem i zbawieniem moim

Pan moim światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę?

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Gdy mnie osaczają złoczyńcy, *
którzy chcą mnie pożreć,
oni sami, moi wrogowie i nieprzyjaciele, *
chwieją się i padają.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem, *
moje serce nie poczuje strachu.
Choćby napadnięto mnie zbrojnie, *
nawet wtedy ufność swą zachowam.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana *
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny, *
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Chwała Tobie, Królu wieków

Witaj, nasz Królu i Zbawicielu,
Ty sam zlitowałeś się nad grzesznymi.

Chwała Tobie, Królu wieków

Ewangelia

J 12, 1-11
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.

Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano.

Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie».

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Zapach miłości

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Zapach miłości
1. Jezus przeżywa ucztę u swoich przyjaciół. Wie, że to już ostatnie spotkanie. Każda z obecnych osób to osobna historia wiary. Jest Łazarz – wskrzeszony przyjaciel. Jest zapracowana jak zwykle Marta. Jest Maria, która wykonuje niezwykły gest namaszczenia Jezusa. Jest i Judasz, który nie rozumie kompletnie gestu Marii i przelicza wszystko na pieniądze. Kim jestem ja? W której postaci się odnajduję?
2. Być może jestem Łazarzem, którego Jezus wyciągnął z jakiejś duchowej śmierci, z jakiegoś „grobu”. Noszę w sobie pamięć o tym, jak Jezus płakał nad moim nieszczęściem. A może jestem raczej Martą, która okazuje miłość Jezusowi przez działanie, służbę, miłość-agape. Wiecznie zagoniona, lekko znerwicowana osobowość, którą ciągnie w stronę pelagianizmu, czyli nadaktywności, poleganiu na swoich uczynkach bardziej niż na łasce. Może jestem raczej romantyczną, namiętną Marią, zakochaną po uszy w Jezusie, zasłuchaną w Jego słowa, pragnącą ofiarować Mu całe serce, całą siebie. Osobowość, której może zagrażać jakiś rodzaj bujania w obłokach, oderwania od realiów życia. Może niestety jestem lub tylko bywam Judaszem, który wszystko przelicza, kalkuluje i nie ogarnia tego, że miłość potrzebuje szalonych gestów i ma w sobie coś z rozrzutności, nadmiaru. Może jestem po trochu każdą z tych osób. Kimkolwiek jestem, Jezus zaprasza mnie do wspólnoty stołu. Tak różni ludzie zgromadzeni wokół jednego Pana. On zaprasza i mnie na nadchodzącą paschę, na święta, z moją wiarą, miłością, pobożnością, namiętnościami, ale też z moim zmęczeniem, grzechem czy nawet Judaszową kalkulacją.
3. „A dom napełnił się wonią olejku”. To nie był byle jaki olejek, ale olejek nardowy. Nard jest obecny w Pieśni nad Pieśniami: „Gdy król wśród biesiadników przebywa, nard mój rozsiewa woń swoją” (1,12). Według tradycji żydowskich nard jest jedną z tych rzeczy, które Adam sprowadził z Raju. Ewangelia św. Jana jest przesycona symbolami. Maria obrazuje tu Kościół-Oblubienicę, która okazuje miłość Jezusowi-Oblubieńcowi, namaszczonemu Królowi. Maria namaszcza nogi Jezusa, ale zarazem wyciera je włosami, czyli sama także chce być namaszczona nardem i Jezusem. Niezwykły gest uczennicy Pana obrazuje miłość, która szuka bliskości. Przed nami święta. Zazwyczaj nasze domy napełniają się wonią świątecznych potraw. Wielkanoc pachnie wiosną, kwiatami, przyrodą budzącą się do życia. W tym roku będziemy ją przeżywać skromniej, bardziej kameralnie, mniej intensywnie zewnętrznie. Ale ważne jest to, aby nasze domy napełniły się wonią miłości, naszej do Jezusa i Jego do nas. Miłość skutecznie dezynfekuje serca, zabija wirusy egoizmu, pychy, Judaszowych kalkulacji. Wyzwala, świętuje, jest hojna, szalona, silniejsza niż śmierć.